Kategorie
Aktualności

Dlaczego i jak sekty zmieniają ludzi? Spotkanie z prof. Ptaszkiem w Warszawie

Temat, który wraca jak bumerang każdego roku. Jak działają sekty w Polsce i na świecie? Skąd poznać, że nasze dzieci mają z nimi kontakt? Jakie zagrożenia wiążą się z takimi kontaktami? Gościem Klubu „Polonia Christiana” w Warszawie poświęconego temu zagadnieniu będzie prof. Robert T. Ptaszek. Zapraszamy na wykład oraz dyskusję z naszym prelegentem do Domu Literatury już w czwartek 27 stycznia.

Stowarzyszenie „Polonia Christiana” zaprasza na spotkanie z prof. Robertem T. Ptaszkiem w Warszawie, którego tematem będą sekty i zagrożenia związane z ich podstępną działalnością. Profesor Ptaszek opowie m.in. o tym, jak sekty w Polsce i na świecie zmieniają ludzi i ich postawę wobec otoczenia.

Robert T. Ptaszek jest doktorem habilitownym nauk humanistycznych w zakresie filozofii i profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Obecnie pracuje w Katedrze Filozofii Religii na Wydziale Filozofii tej uczelni. Należy m.in. do Polskiego Towarzystwa Filozoficznego, Polskiego, Towarzystwa Kulturoznawczego, Towarzystwa Naukowego KUL oraz Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu. Jest autorem książek:

  • Nowa Era religii? Ruch New Agei jego doktryna – aspekt filozoficzny,
  • Zmierzch Europy? Perspektywy przyszłości a chrześcijaństwo;
  • Ezoteryzm w zachodniej kulturze (współautor Diana Sobieraj).

Ponadto, prof. Ptaszek jest pomysłodawcą i redaktorem naukowym serii wydawniczej „Religijność Alternatywna”. W swojej dotychczasowej działalności naukowej opublikował ponad 150 artykułów i haseł encyklopedycznych.

Zapraszamy na spotkanie w ramach Klubu „Polonia Christiana” zatytułowane „Dlaczego i jak sekty zmieniają ludzi” w czwartek 27 stycznia 2022 r. w sali konferencyjnej Domu Literatury przy ul. Krakowskie Przedmieście 87/89. Początek spotkania zaplanowano na godz. 17:30. Wstęp wolny.

 

Klub „Polonia Christiana” w Warszawie

Kategorie
Aktualności

Polonia Christiana nr 84: Rzeczpospolita niezwyciężona!

Niezwyciężona! Takiej Polsce szczególnie teraz winniśmy służyć, zarówno w zanoszonych do Zbawiciela przez wstawiennictwo Matki Najświętszej modlitwach, jak też i w codziennej pracy. To postulat dla każdego z nas, gdyż dotykający polskiej duszy i mentalności. Ale jest to też postulat nakładający szczególną odpowiedzialność za losy polskiego narodu na rządzących.

Bez względu na szczegółowy scenariusz przyszłej wojny możemy mieć pewność, że wciągnięcie Rzeczypospolitej w jej niszczycielski wir będzie jednym z priorytetów antychrześcijańskiej Rewolucji. Zaprawdę, z jej perspektywy poważne osłabienie, a kto wie, może i unicestwienie ostatniego na Zachodzie katolickiego kraju (pozornie tylko i chwilowo niewiele znaczącego, a w istocie dysponującego wciąż groźnym potencjałem i na dodatek notującego ostatnio wzrost tendencji kontrrewolucyjnych) stanowi wartość nieporównanie większą niż przewaga tej czy innej ze światowych potęg, które i tak Złemu są poddane (Łk 4, 6).

Rzeczpospolita niezwyciężona! to główny temat 84. wydania „Polonia Christiana”. W jego ramach zachęcamy Państwa do lektury aż ośmiu interesujących tekstów.

Ponadto, warto pochylić się nad wywiadem z Wiesławem Miśkiem ze Społecznego Komitetu 14 czerwca 1940 roku, który przypomina, że Niemcy po dziś dzień nie rozliczyli się ze zbrodni i grabieży dokonanych na naszym narodzie. Uwagę przykuwa także artykuł Andrzeja Solaka, w którym autor przypomina o wydarzeniach ze stycznia 1972 r. w Irlandii Północnej, kiedy to katolicką manifestację krwawo rozbiły wojska okupacyjne. Po latach dowiedziono niewinności wszystkich ofiar, choć zaniechano wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za rzeź.

Gorąco polecamy serię tekstów poruszających bieżące problemy Kościoła, w tym artykuły autorstwa red. Pawła Chmielewskiego (Katolicyzm zielonoświątkowy?), ks. prof. Pawła Bortkiewicza (Nie ma wolności w grzechu!) oraz red. Grzegorza Górnego (Śladami kardynała Newmana). Każdy z nich niesie światełko wiary, nadziei i miłości, tak potrzebnej w czasach niespotykanego zamętu i kryzysu autorytetów.

Przypominamy, iż poza bieżącym wydaniem – dostępnym zarówno w wersji papierowej, jak i elektronicznej – wszyscy nasi Darczyńcy mają możliwość korzystania z archiwum „Polonia Christiana”, zawierającego cyfrowe wersje, począwszy od pierwszego numeru pisma. W naszym serwisie, przy każdym z wydań, prezentujemy także dossier oraz spisy treści, pozwalające zorientować się w tematyce konkretnego wydania. Zapraszamy do lektury!

SPIS TREŚCI NUMERU

EDYTORIAL

            2          Jerzy Wolak Wojna o sukcesję polską

 

POLSKA

            3          Tomasz D. Kolanek Potrzebujemy zwycięstwa!

            6          Niemcy nie rozliczyli się ze zbrodni i grabieży Rozmowa z Wiesławem Miśkiem

            10        Marcin Więckowski Głodomór czy Hołodomor?

            12        Jakub Majewski Mur w sercu Rzeczypospolitej

            16        Piotr Doerre Pożytki z piątej kolumny

 

ŚWIAT

            18        Jan Bereza Gambit Putina

 

POLEMIKA

            21        Hanna Dobrowolska Egzemplifikacje mijające się z prawdą

            22        Kinga Wenklar Banalizacja, infantylizacja, miałkość

 

GOSPODARKA

            24        Jakub Wozinski Uzależnieni od dotacji

 

KOŚCIÓŁ

            27        Paweł Chmielewski Katolicyzm zielonoświątkowy?

            31        Mateusz Ochman Raport o stanie wwwiary

            32        ks. Paweł Bortkiewicz tchr Nie ma wolności w grzechu!

 

PSYCHOLOGIA

            34        Kinga Wenklar Psychoterapia a logika ofiary

            37        Katarzyna Wozinska Psychoterapia okiem katolika

            40        Piotr Boroń Skrajna perfidia

 

CYWILIZACJA

            42        Mariola Szymkiewicz Kryzys tożsamości

            45        Jakub Majewski Epidemia bezpłodności

            48        Andrzej Pilipiuk Jak umierają książki

 

ORDO IURIS

            50        Jerzy Kwaśniewski Czy nadchodzi rząd światowy?

 

CREDO

            74        o. Jan Strumiłowski ocist Pochwała pobożności tradycyjnej

 

FELIETONY

            15        x. Roman Kneblewski Demo-N-kracja

            26        Krystian Kratiuk Sojusz tronu i szatana

            52        Valdis Grinsteins Krwawy raj

            73        Bogusław Bajor Świat szaleje, a Krzyż stoi

 

HISTORIA

            76        Andrzej Solak Krwawa Niedziela w Derry

            80        Marcin Więckowski Jak lewica wygrała wojnę w Wietnamie… dwa razy

 

KU BOGU W WIEKU NIEWIARY

            84        Grzegorz Górny Śladami kardynała Newmana

 

NASZE DZIEDZICTWO

            86        Jan Gać Ołtarz Mariacki w miniaturze

 

DOBRE CZYTANIE

            90        Piotr Podlecki Opowieść o domu

 

PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO

            92        Leonard Przybysz Żyd spełniony

 

NA PRAWO OD EKRANU

            93        Jerzy Wolak Kosmos i miecz

 

WOKÓŁ KUCHNI

            94        Dorota Matacz-Bajor Nie(ch) żyje bal!

 

KRZYŻOWIEC XX WIEKU

            96        Plinio Corrêa de Oliveira Elegancja – próżność czy cnota?

 

TEMAT NUMERU: Rzeczpospolita niezwyciężona

            53        Jerzy Wolak Niezwyciężona!

            57        Jakub Majewski Na skraju czy w epicentrum?

            60        Adam Kowalik Waleczny Polak na marsowym polu

            62        Gorzki jest pokój w ustach moich Rozmowa z Jackiem Hogą

            67        Sławomir Skiba Przywitanie z bronią

            68        Nasz święty obowiązek Rozmowa z ks. Marcinem Kostką FSSP

            71        Valdis Grinsteins Wojna a Rewolucja

            72        Jadwiga Wolak Morituri te salutant

Kategorie
Nasze akcje

Wspólnie zatrzymajmy drożyznę! Włącz się w społeczną petycję do premiera.

Każdy z nas widzi, jak poszybowała w górę inflacja w Polsce. Rachunki za prąd dla niektórych odbiorców kilkukrotnie wyższe od płaconych w 2021 roku, ceny paliwa wyższe o 30 proc., spodziewane kolejne podwyżki cen pieczywa, gazu i perspektywa 360 zł za kilogram wołowiny. Co jeszcze musi się stać, by unijne elity odeszły od przepisów grożących masową pauperyzacją społeczeństw? W zastopowaniu tego katastrofalnego scenariusza, pisanego pod dyktando lewicowych ideologów, pomóc może każdy z nas. Włączmy się akcję protestacyjną „ZATRZYMAJ DROŻYZNĘ”, prowadzoną przez Stowarzyszenie „Polonia Christiana” oraz Towarzystwo na rzecz Rozwoju i Inicjatyw Społecznych.

Jeszcze niedawno karmieni byliśmy informacjami o długofalowym wzroście gospodarczym i zamożności obywateli państw Unii Europejskiej. Także w naszym kraju żyliśmy w przeświadczeniu, że ciężko pracując zagwarantujemy swoim rodzinom spokojny byt.

Niestety, czkawka wywołana zamykaniem i otwieraniem różnych sektorów gospodarki, (mająca swój początek w marcu 2020 roku,) windowanie cen transportu i rozchwianie systemu dostaw towarów wpędziły nawet silne gospodarki w turbulencje, których owoce widzimy płacąc za żywność, transport czy utrzymanie domów i mieszkań. Niemiłe zaskoczenia, jakie przeżywamy przy kasach sklepów i otrzymując rachunki za nośniki energii nie wzięły się znikąd…

Inflacja w Polsce? Liczby, od których boli głowa

Najbardziej widoczne i najmocniej generujące skokowy wzrost cen innych produktów są podwyżki cen nośników energii, od których zależą ceny wszystkich innych towarów i usług. Pozostając na poletku krajowym sami widzimy, jak rozpędzająca się inflacja zmniejsza nasze możliwości konsumenckie… Portfele grubsze, a w koszykach z zakupami towaru coraz mniej…

Wbrew niedawnym zapewnieniom polskich elit finansowych gwałtownie podrożały oprocentowania kredytów, co już wieszczyło znaczący wzrost inflacji. Podana przez Główny Urząd Statystyczny wiadomość, wedle której inflacja w Polsce liczona od grudnia 2020 roku do grudnia 2021 roku, wybuchła niczym bomba, wpadająca do cichego, spokojnego i uśpionego niewiedzą jego mieszkańców lasu.

I na początku stycznia wyliczono, że między grudniem 2020 roku a grudniem 2021 roku inflacja osiągnęła poziom 8,6 proc. Najwyższy od 21 lat!

Najszybciej drożał gaz używany do napędzania samochodów – o 52,3 proc.! Przypomnijmy, że podwyżka tego nośnika energii przelała czarę goryczy w Kazachstanie i była impulsem do wybuchu walk ulicznych, krwawo stłumionych przez tamtejsze władze.

W Polsce na wysokich pozycjach wzrostu cen znalazły się także: olej napędowy (32 proc.) i benzyna (30,5 proc.). Wśród artykułów spożywczych najbardziej podrożał drób (30 proc.), tłuszcze roślinne (24,5 proc.) i cukier (23,3 proc.).

W nowy 2022 rok wkroczyliśmy pełni obaw o rodzinne finanse, a właściciele firm stanęli przed niepewnością wynikającą nie tylko z zapowiedzi nowych fal epidemicznych i ewentualnych lockdownów, ale także z niemożliwości przewidzenia warunków, w jakich będą prowadzili swoje przedsiębiorstwa, sklepy, hotele i punkty gastronomiczne.

Płacimy nie tylko za lockdowny

W 2020 roku w handlu i usługach pracowało w Polsce około 59 proc. osób aktywnych zawodowo, w przemyśle niecałe 32 proc. i ponad 9 proc. w rolnictwie. Z tego zestawienia łatwo odczytać, że nakładanie obostrzeń sanitarnych oraz ograniczanie funkcjonowania musiało skutkować wyjątkowo negatywnie dla sektora handlu i usług, wobec których „zamrażarka epidemiczna” była szczególnie rygorystyczna.

Nawet częściowe pokrywanie strat firm z pieniędzy publicznych wielu z nich nie uratowało przed upadkiem, a te które uratowały się przed lockdownami teraz zamykają się po poznaniu realiów Nowego Ładu i drożyzny, która eliminuje je z rynku.

W samej tylko Małopolsce do listopada 2021 roku zawiesiło działalność gospodarczą 50 tys. podmiotów gospodarczych. Ich właściciele obserwują rozwój sytuacji, a ta nie napawa zbytnim optymizmem. Niewykluczone więc, że przy obednej dynamice inflacji w Polsce niedawni przedsiębiorcy przestaną płacić podatki i staną jako petenci u drzwi urzędów pracy.

Zahamowany lockdownami czas prosperity może odejść na długo, a zagrożenie taką perspektywą pogłębiają niezrozumiałe decyzje ekonomiczne, podejmowane w ramach Unii Europejskiej w imię ideologicznych eksperymentów narzucanych przez lewicę.

Doktrynalne sprowadzanie biedy

Polityka wdrażana przez Unię Europejską wiedzie do drastycznego wzrostu kosztów życia zwykłych obywateli. Jak niedawno podawał wicepremier Jacek Sasin, ponad 60 proc. wartości rachunku za prąd stanowią opłaty unijne. Nie wiedzieć czemu, UE uparła się na to, by w rewolucyjny sposób przebudować rynek energii, dopuszczając jednocześnie do spekulacyjnego obrotu prawem do emisji dwutlenku węgla, dziś stanowiącego aż 59 proc. kosztów energii elektrycznej.

Przed takim obrotem sytuacji już w 2008 roku ostrzegano na warszawskiej konferencji pod nazwą „Rynek gazu w świetle polityki energetycznej Polski do 2030 roku”. Wielu ekspertów przez kolejne lata apelowało, by przy uchwalaniu nowych celów polityki klimatycznej mieć na względzie sytuację finansową zwykłych obywateli. 

I niestety, te ostrzeżenia kompletnie zignorowano. Podobnie jak dzisiaj z pobłażaniem przyjmuje się tezy dziwolągów politycznych, domagających się zakazu sprzedaży mięsa, ewentualnie zakazu jego reklamy, a w wersji „łagodnej” – wprowadzenia dodatkowego podatku na mięso.

Podatni na rewolucyjne innowacje Niemcy już dość poważnie, pod wodzą nowego ministra rolnictwa z partii Zielonych, myślą o wprowadzeniu podatku od wołowiny i wyrobów mlecznych. Efekt – nowy podatek, mający na celu zniechęcenie do jedzenia mięsa i wyrobów pochodzących od zwierząt, może doprowadzić do wzrostu ceny wołowiny o 600 proc. a wyrobów mlecznych o 200 – 400 proc.

W przypadku Niemiec po przyjęciu takiego podatku 1 kg wołowiny podrożałby z 13 do 80 euro. 1 kilogram mięsa wołowego za więcej niż 360 złotych będzie luksusem, na który będzie mogło sobie pozwolić niewielu mieszkańców państw UE.

Iskra z Polski

Nie miejmy bowiem złudzeń, że Niemcy pozwolą na to, aby tylko w jednym państwie unijnym konsumenci dostali po kieszeni. Szaleństwo ideologiczne pseudoekologów nabiera tempa, także w Polsce, gdzie z ust lewicowej ekstremy powtarzane są hasła zasłyszane za Odrą.

Z naszej Ojczyzny może wyjść iskra, która zapali ogień ostrzegający polityków przed wprowadzaniem praw i przepisów zagrażających bytowi rodzin i spokojowi społecznemu. Dlatego apelujemy o włączenie się w akcję „ZATRZYMAJ DROŻYZNĘ”, prowadzonej wspólnie przez Stowarzyszenie „Polonia Christiana” oraz Towarzystwo na rzecz Rozwoju i Inicjatyw Społecznych.

Walka idzie o realny byt naszych rodzin, o przyszłość kraju, który jeszcze nie zdążył nadrobić strat wynikających z II wojny światowej i okresu komunistycznego. Nas po prostu na kolejny lewacki eksperyment nie stać! Nie ma też powodu, dla którego mielibyśmy urzeczywistniać urojone pomysły i niebezpieczne dla porządku społecznego rozwiązania.

Jeszcze mamy wybór i możemy przeciwstawić się uleganiu ułudzie, jaką karmią nas elity polityczne UE, całkowicie oderwane od życia i realiów. Jeszcze możemy powiedzieć NIE i sprzeciwić się działaniom, które sprowadzą biedę na Polaków i społeczeństwa wielu innych państw europejskich.

Kategorie
Aktualności

Mocny głos ekspertów Ordo Iuris w sprawie zarządzania kryzysem COVID-19. Wystąpili: Chazan, Rieske, Basiukiewicz, Witczak

Instytut Ordo Iuris zorganizował debatę ekspercką pt. „Medyczne aspekty ograniczeń w związku z epidemią COVID-19”. Posłużyła ona m.in. zaprezentowaniu raportu, jaki prawniczy think tank z Warszawy opublikował niedawno na swojej stronie. W debacie udział wzięło doborowe grono gości: prof. Bogdan Chazan, prof. Piotr Rieske, prof. Ewa Dmoch-Gajzlerska, dr Piotr Witczak, dr Paweł Basiukiewicz, dr Dorota Jarczewska, Łukasz Bernaciński i Katarzyna Gęsiak.

Raport i konferencja Ordo Iuris – o ograniczeniach w związku z kryzysem COVID-19

Wydarzenie było transmitowane online. Poniżej zamieszczamy link i okno nagrania całości konferencji z serwisu YouTube.

Pandemia COVID-19 i długi zestaw kontrowersyjnych działań, jakie polskie władze podjęły w ramach zwalczania tego zjawiska, wywołały szereg negatywnych skutków, głównie w obszarze ochrony zdrowia publicznego i funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej. Problemy te były już szczegółowo omawiane i oceniane przez ekspertów Ordo Iuris z perspektywy prawnej. Nie jest to jednak spojrzenie wyczerpujące temat, gdyż wymaga on podejścia interdyscyplinarnego, które – oceniając ograniczenia praw i wolności – powinno obejmować nauki o zdrowiu.

Tym samym eksperci z Ordo Iuris, wspomagani głosem fachowców z branż medycznej i biologicznej, przygotowali szczegółowe, merytoryczne opracowanie dotyczące medycznych aspektów ograniczeń wprowadzonych w Polsce od 2020 r. w związku z ogłoszoną przez rząd epidemią COVID-19. Ten 115-stronicowy raport zredagowali Łukasz Bernaciński i Jerzy Kwaśniewski. Jego autorzy to: Paweł Basiukiewicz, Dorota Jarecka, Marek Sobolewski, Łukasz Święcicki, Artur Tyński i Piotr Witczak. Pod tym linkiem można zapoznać się z jego treścią.

Dr Paweł Basiukiewicz: ilu ludzi naprawdę zmarło na COVID?

Bardzo ciekawy głos w dyskusji wypowiedział dr Paweł Basiukiewicz. Zwrócił on uwagę m.in. na to, że faktycznie trudno jest wskazać, ile zgonów w Polsce naprawdę nastąpiło w wyniku oddziaływania koronawirusa. Szczególnie kontrowersyjne jest bowiem podawanie do publicznej wiadomości zgonów oznaczanych jako zgony chorych na COVID-19 posiadających choroby współistniejące.

Dr Paweł Basiukiewicz przywołał także oficjalne ministerialne dane, wedle których rok 2020 cechowało aż 77 tysięcy więcej zgonów poza murami szpitali w stosunku do roku poprzedniego. Bez względu na to, jak zaklasyfikujemy te zgony „ponadnormatywne”, przykrywają one całość zgonów „ponadnormatywnych” w Polsce w 2020 roku. „Wiemy, że mamy ewidentną korelację pomiędzy zahamowaniem dostępności do szpitali a śmiertelnością ponadnormatywną. Im bardziej hamowano przyjęcie do szpitala, im więcej wdrażano środków izolujących społecznie, tym wyższą mieliśmy śmiertelność” – zwrócił uwagę ekspert.

Prof. Bogdan Chazan: dlaczego problemy zaczynają się już na etapie ambulatoryjnym?

W trakcie konferencji prelegentem był również prof. Bogdan Chazan. W swojej wypowiedzi nawiązał do wniosków zawartych w raporcie Ordo Iuris. Podkreślił on płynność sytuacji i ostrożność potrzebną przy formułowaniu wniosków. Jest to widoczne szczególnie teraz, na początku 2022 roku, kiedy to bez trudu można odnaleźć w sieci dziesiątki wypowiedzi ekspertów zatrudnionych przez rząd, którzy jeszcze w 2020 i na początku 2021 r. ze stuprocentową pewnością wypowiadali poglądy na temat zakaźności koronawirusa, skuteczności wprowadzonych rok temu szczepień, czy też zasadności wprowadzenia i utrzymywania restrykcji w zakresie praw i wolności obywatelskich.

Prof. Bogdan Chazan przypomniał, iż jednym z głównych celów wprowadzanych ograniczeń było wydłużenie w czasie liczby zakażeń, aby krzywa zakażeń się spłaszczyła i tym samym, by nie doszło do załamania systemu ochrony zdrowia. „Istnieje w stylu życia społeczeństwa, a także w organizacji opieki medycznej coś dzielącego w specyficznych sposób kraj na dwie części: północno-zachodnią i południowo-wschodnią. To ujawniło się w zaprezentowanych danych (…) Trzeba się zastanowić nad tym, dlaczego tak dużo nieszczęść skutkujących później ciężkimi chorobami lub zgonami, zaczyna się w opiece ambulatoryjnej” – powiedział.

Dr Piotr Witczak: skuteczność szczepionek jest zawyżana

O swoim wkładzie do wspomnianego raportu Instytutu Ordo Iuris mówił dr Piotr Witczak. Z obserwacji prowadzonych w różnych krajach wynikło, iż skuteczność szczepionek wraz z upływem czasu spada diametralnie. W ciągu kilku miesięcy szczepionki dają skuteczność na poziomie poniżej 50%. Szybsze tempo utraty skuteczności obserwuje się u osób starszych oraz u pacjentów, którzy mają inne choroby. Zdaniem dra Witczaka, ta skuteczność po dłuższym czasie może spaść nawet do zera.

Dr Piotr Witczak zwrócił także uwagę na zjawisko zawyżania oficjalnych wyników dotyczących istniejących w obiegu szczepionek na COVID-19. „Są to badania obserwacyjne, ale jest mnóstwo czynników zakłócających obserwację i wyniki. Jednym z takich czynników jest definicja osoby zaszczepionej i niezaszczepionej. Jeśli za zaszczepioną uznaje się osobę, która przyjęła drugą dawkę 14 dni temu, trzeba mieć na uwadze, że taka osoba – wedle definicji, mająca jeszcze status niezaszczepionej – w ciągu pierwszych kilku dni po przyjęciu drugiej dawki szczepionki wykazuje często objawy chorobowe. Wynikają one z chwilowego osłabienia organizmu. Wszystkie te przypadki klasyfikowane są na konto osób niezaszczepionych” – powiedział dr Witczak.  Jego zdaniem, tutaj kryje się jedno ze źródeł przeszacowania skuteczności dostępnych szczepionek. To właśnie osoby, u których minęło 14 dni od przyjęcia drugiej dawki preparatu są uwzględniane w obserwacji i wobec nich prowadzi się obserwację dopiero od momentu upłynięcia tego pierwszego okresu.

Zachęcamy do obejrzenia całości konferencji oraz zapoznania się z raportem Instytutu Ordo Iuris pt. „Ograniczenia praw i wolności wprowadzone w Polsce w związku z epidemią Covid-19 Część druga – aspekty zdrowotne” (link powyżej).

Kategorie
Środowiska-zwyczaje-cywilizacja

Paweł Chmielewski: Katolicyzm zielonoświątkowy?

Katolicyzm w Polsce staje się coraz bardziej zielonoświątkowy. Wspólnoty charyzmatyczne przeżywają w naszym kraju prawdziwy rozkwit. Niestety, nie wszystkie środowiska potrafią utrzymać się w ryzach racjonalności. Ruch charyzmatyczny jest bardzo podatny na przejmowanie praktyk czysto szamańskich i magicznych. I nie wygląda na to, by biskupi w naszym kraju mieli ochotę zmierzyć się z tym problemem – pisze na łamach „Polonia Christiana” red. Paweł Chmielewski.

W całym świecie zachodnim, także w Polsce, wiara katolicka i chrześcijańska w ogóle przeżywa bardzo głębokie przemiany. Jednym z motorów tego procesu jest postępujący trend laicyzacji. Przykładowo w naszym kraju jeszcze trzydzieści lat temu przynajmniej raz w tygodniu praktykowało 69,5 procent społeczeństwa. Dzisiaj to 42,9 procent. Sekularyzacja dotyczy przede wszystkim młodych. W grupie wiekowej 18–24 lat praktykuje 23 procent osób, w grupie trzydziestolatków – 26 procent. Zmiany dotyczą zwłaszcza – choć nie tylko – największych miast, gdzie regularnie praktykuje zaledwie 27,4 procent.

To oznacza, że nawet jeżeli laicyzacja zostałaby dzisiaj całkowicie zatrzymana, za pięćdziesiąt lat tylko co czwarty Polak uczęszczać będzie na Mszę Świętą.

Prawdopodobnie odsetek ten będzie za pół wieku zdecydowanie mniejszy. Podobne zmiany albo już dotknęły wiele państw świata (jak Niemcy, Francję czy Wielką Brytanię) albo dotykają ich właśnie teraz (Stany Zjednoczone, kraje Ameryki Łacińskiej, w tym Brazylię). Tradycyjne przeżywanie wiary jest globalnie zjawiskiem coraz rzadszym, będąc zastępowane przez nowe formy religijności.

Charyzmatyczny boom

Szczególną karierę na świecie robi obecnie ruch charyzmatyczny. Mieszczą się w nim bardzo różne środowiska, grupy i organizacje. W Polsce to zarówno Ruch Światło–Życie, jak i Odnowa w Duchu Świętym (Odnowa Charyzmatyczna), ale także wiele małych wspólnot o charakterze katolickim, katolicko-protestanckim lub czysto protestanckim.

Ruch charyzmatyczny ma swoje korzenie w protestanckich środowiskach Stanów Zjednoczonych. Współcześni charyzmatycy odwołują się chętnie do spotkania modlitewnego, które odbywało się przy Azusa Street w Los Angeles w roku 1906. Miało tam dojść do tak zwanego przebudzenia czy też wylania Ducha Świętego. Od lat pięćdziesiątych religijność zielonoświątkowa zaczęła przenikać do Kościoła katolickiego i tradycyjnego protestantyzmu w Ameryce Północnej, a od lat sześćdziesiątych również w Europie. Prawdziwy „boom” nastąpił w latach osiemdziesiątych. Dzisiaj na wszystkich kontynentach istnieją już niezliczone „wolne kościoły” czy wspólnoty o bardzo luźnej bądź nawet płynnej identyfikacji, co wiąże się z budowaniem przekonania o powstawaniu chrześcijaństwa ponaddenominacyjnego.

Według danych z roku 2019 na świecie jest blisko 650 milionów protestantów zielonoświątkowych. Ich liczba błyskawicznie rośnie, zarówno wskutek rozwoju ludnościowego w krajach globalnego południa, jak i z powodu niezwykle licznych przejść do wspólnot pentekostalnych z tradycyjnych kościołów protestanckich a także z Kościoła katolickiego. Klasycznym tego przykładem jest Brazylia. W roku 1970 katolicy stanowili w tym kraju 90 procent ludności. Dzisiaj stanowią zaledwie 50 procent populacji. Większość odchodzących od Kościoła nie wybiera ateizmu, ale wspólnoty zielonoświątkowe, które zrzeszają dziś około 30 procent Brazylijczyków. Jeżeli potraktujemy wspólnie pentekostalnych protestantów oraz charyzmatycznych katolików, to może okazać się, że stanowią oni już teraz największą grupę religijną na świecie.

Poważne ogłupienie

Współczesny ruch charyzmatyczny, ujęty całościowo i w ogólności, bazuje na emocjach, cudach (domniemanych lub autentycznych) oraz szeregu praktyk z pogranicza sentymentalnej duchowości i psychologii; ma też wiele cech szamańskich i magicznych. Na YouTube można odnaleźć tysiące nagrań z całego świata obrazujących te zachowania. To na przykład wprowadzanie wiernych w trans za sprawą hipnozy, tak zwany „spoczynek w Duchu Świętym” polegający na odcinaniu osób uczestniczących w spotkaniu od świadomości czy też tak zwane „błogosławieństwo z Toronto” (Toronto blessing) polegające na doprowadzaniu ludzi do stanu poważnego ogłupienia (wydawania zwierzęcych dźwięków, tarzania się, drgawek i tym podobnych).

Jedną z ulubionych praktyk charyzmatycznych jest też tak zwana „glosolalia”. Chodzi o swoistą paplaninę, pozbawienie używania języka wszelkiego sensu. Miałoby to otwierać na działanie Ducha Świętego. To bardzo popularne również w naszym kraju; w internecie można obejrzeć filmy pokazujące kościoły pełne wiernych, którzy całą grupą bełkoczą, każdy sobie.

Ponadto fundamentalne znaczenie we wszystkich wspólnotach charyzmatycznych ma nieformalny rytuał „chrztu w Duchu Świętym”, który odbywa się zwykle poprzez nakładanie rąk przez liderów danej wspólnoty na osobę pragnącą przyjąć taki „chrzest” mający „odrodzić” ją w Chrystusie w sposób pozasakramentalny.

Wreszcie ruch charyzmatyczny jest niewyobrażalny bez nabożeństw z modlitwą o uzdrowienie, którym przewodniczą różnego rodzaju liderzy. Nakładają ręce na wiernych, przekonując, że są oni w ten sposób uzdrawiani. Nikt nie sprawdza, na ile pojawiające się przy takich okazjach domniemane uzdrowienia są realne i trwałe. Nie przestrzega się też reguł, jakie w roku 2000 roku wyłożyła Kongregacja Nauki Wiary w dotyczącej tego tematu instrukcji Ardens felicitatis desiderium.

Biskupi mało świadomi

Niestety, do polskich biskupów świadomość kontrowersji teologicznych oraz zagrożeń fizycznych i duchowych związanych z ruchem charyzmatycznym przebija się dość powoli. W roku 2015 Konferencja Episkopatu Polski zakazała dwóch czysto pentekostalnych praktyk opartych o myślenie szamanistyczne: spowiedzi furtkowej oraz uzdrowienia z „grzechu pokoleniowego”. Niestety, nie poszły za tym inne działania. Są tymczasem bardzo potrzebne, bo cały czas dochodzi do bardzo poważnych ekscesów.

Przykładowo w roku 2015 w Gryficach, a w roku 2016 w Lesznie, odbywały się rekolekcje, podczas których dzieci były przez rekolekcjonistę obalane na ziemię – miał to być rzekomy spoczynek w Duchu Świętym, a w istocie wprowadzenie w rodzaj transu czy hipnozy. Z kolei w styczniu 2020 roku w Koszarawie (diecezja bielsko-żywiecka) kilkadziesiąt dzieci podczas rekolekcji mających przygotować je do sakramentu bierzmowania zamiast otrzymać katolicką naukę, zostało poddanych szamanistycznym obrzędom pentekostalnym. Wprowadzono je w trans – mdlały, drżały i wymiotowały. Wróciły do domów w fatalnym stanie psychicznym. Sprawą zajęła się prokuratura. Jako świadek-specjalista zeznawał ksiądz profesor Andrzej Kobyliński. Postępowanie jednak zostało umorzone.

Bez wpływów zielonoświątkowych nie byłoby też nigdy dominikanina Pawła M., który przez wiele lat wykorzystywał swoją pozycję duchowego lidera, by molestować, gwałcić i bić kobiety, które udało mu się zmanipulować. Paweł M. nie był wprawdzie charyzmatykiem sensu stricto, ale pełnymi garściami czerpał z tego nurtu.

W roku 2016 ksiądz profesor Andrzej Kobyliński został zaproszony przez Komisję Nauki i Wiary Konferencji Episkopatu Polski do wygłoszenia na posiedzeniu plenarnym KEP wykładu na temat pentekostalizacji. Jego wystąpienie zostało zablokowane przez grupę biskupów, którzy jego krytykę ruchu charyzmatycznego uważają za szkodliwą. Współpraca episkopatu ze środowiskami charyzmatycznymi staje się coraz silniejsza, co uwidacznia się choćby w strukturach i działaniach Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji czy Rady KEP ds. Apostolstwa Świeckich.

Jeden dość świeży przykład. Na początku listopada 2021 roku na Jasnej Górze odbyło się forum świeckich „Impuls”, które miało wnieść wkład do polskiego procesu synodalnego. Jako mówców zaproszono całą plejadę liderów rozmaitych wspólnot charyzmatycznych – także takich, które działają na granicy katolicyzmu i protestantyzmu. Wydarzeniem krytycznie nie zainteresował się w Polsce nikt oprócz środowiska Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi.

Dziwne organizacje

Rozkwit ruchu charyzmatycznego budzi też poważne zastrzeżenia teologiczne, przede wszystkim w obszarze eklezjologii. W Polsce działa już kilkadziesiąt grup charyzmatycznych – otwartych zarówno dla katolików, jak i dla protestantów. Problem jak w soczewce skupia fenomen kursów Alpha. Chodzi o cykl spotkań wprowadzających w wiarę chrześcijańską; kursy zakładają przedstawianie jej fundamentów w oderwaniu od teologii katolickiej czy protestanckiej tak, by pozostawić wprowadzanemu wybór. Liderzy kursów Alpha w Polsce pełnią dzisiaj wiele ważnych funkcji z nadania KEP.

Część z nowych wspólnot charyzmatycznych w Polsce gromadzi się w ramach parasolowej ogólnokościelnej organizacji Charis powołanej do życia w roku 2019 przez papieża Franciszka. Charis zajmuje się koordynacją całej katolickiej „odnowy charyzmatycznej”. Przymiotnik „katolicki” jest przy tym dość umowny, bo Charis ma nastawienie silnie ekumeniczne; zgodnie z jej statutami w ramach organizacji mogą się również rejestrować wspólnoty protestanckie. Warunkiem nie jest katolickość, ale samoidentyfikacja jako charyzmatyzm oraz uznanie tak zwanego „chrztu w Duchu Świętym” za podstawowy wymiar życia danej wspólnoty.

Koordynatorem Charis w Polsce jest Antoni Tompolski, zarazem prezes Alpha Polska. W skład Krajowej Służby Komunii Charis Polska wchodzi też wielu kontrowersyjnych liderów charyzmatycznych – także takich, którzy dążą do odpokutowania przez Kościół nauczania o zastąpieniu narodu wybranego przez Kościół oraz uznania prawowitego miejsca żydowskich współwyznawców Jezusa (Yeshuy) wewnątrz jednego Ciała Chrystusa – Mesjasza (Karol Sobczyk, wspólnota Głos na Pustyni).

Stop protestantyzacji!

Nie ulega wątpliwości, że katolicyzmu masowego w najbliższych dziesięcioleciach w Polsce nie da się w prosty sposób utrzymać. Procesy uwspólnotowienia wierzących są powszechne; często mogą być bardzo owocne. Musimy jednak zadać sobie pytanie o kształt rozwoju katolicyzmu w naszym kraju. Jeżeli nie postawimy tamy napływowi duchowości pentekostalnej, nie ujmując jej również w żadne sztywne ramy, to możemy doprowadzić do zrodzenia bardzo szerokich i poważnych problemów, od fali manipulacji psychologicznych i duchowych aż po atomizację doktrynalną. Szczególnym wyzwaniem wydaje się zachowanie czysto katolickiego charakteru ruchów charyzmatycznych.

Nie tylko biskupi, ale również księża i zaangażowani świeccy powinni dołożyć starań, by nie pogłębiać i tak już poważnego zamieszania dotykającego fundamentalnych prawd wiary. Zjawiska, które przedstawiają katolicyzm jako równorzędny z protestantyzmem, wprost domagają się pilnej korekty.

 

Paweł Chmielewski

Artykuł został opublikowany w 84. numerze magazynu „Polonia Christiana”.

Kategorie
Aktualności

W nowym roku zaczynamy od Opola! Klub „Polonia Christiana” zaprasza

Klub „Polonia Christiana” w Opolu zaprasza na spotkanie otwarte ze Zbigniewem Modrzejewskim. Nasz prelegent opowie o utopijnych i dystopijnych wizjach świata. Które z nich pozostają w sferze dzieł literackich, a które wkradają się do naszej rzeczywistości? Czy są wyjaśnienia obecnego kryzysu wygenerowanego pandemią COVID-19, które nie zostały skompromitowane bądź obalone? Dla zgłębiania tych pytań zapraszamy do Opola już w piątek 21 stycznia 2022 roku.

Zbigniew Modrzejewski jest ekonomistą i filozofem, szczególnie dobrze zorientowanym w wydarzeniach rozgrywających się za naszą zachodnią granicą. Mając za sobą trwający aż trzy dekady pobyt w Niemczech, posiada rozeznanie w sytuacji społecznej i politycznej tego kraju.

Spotkanie w ramach Klubu „Polonia Christiana” w Opolu odbędzie się w piątek 21 stycznia 2022 r. w Centrum Dialogu Obywatelskiego, przy ul. Damrota 1 (róg ul. Krakowskiej). Początek spotkania zatytułowanego „Utopie, dystopie, teorie spiskowe” zaplanowano na godz. 18:00.

Przed prelekcją swój krótki występ muzyczny zaprezentują dla Państwa Magdalena i Krzysztof Krakowscy. Serdecznie zapraszamy – wstęp wolny!

 

Klub „Polonia Christiana” w Opolu

Kategorie
Aktualności

Wariant IHU koronawirusa i nowa fala paniki. Dr Hałat: „Pretekst dla kolejnych szczepień”

Nadciąga nowa fala histerii i paniki związanej z koronawirusem. Na wieść o zdiagnozowaniu raptem kilkunastu przypadków nieznanej dotąd odmiany wirusa Sars-CoV-2 we Francji, do klawiatur rzucili się internauci w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Miliony osób poszukują informacji o wariancie IHU koronawirusa. Kiedy panika rozpocznie się w Polsce? Zapewne niebawem. Tymczasem, jak komentuje ekspert, nowy wariant wirusa i nakręcanie w przestrzeni publicznej paniki wokół niego, jest na rękę przede wszystkim lobbystom i politykom dążącym do narzucenia społeczeństwom kolejnych szczepionek.

Koronawirus wariant IHU – dlaczego Stany Zjednoczone i Kanada panikują na wieść o 12 przypadkach z Francji?

Jeszcze przed Nowym Rokiem można było sądzić, że to wariant Omikron koronawirusa będzie tematem nie schodzącym z pierwszych stron gazet i stron głównych najbardziej opiniotwórczych portali internetowych. Jednak już we wtorek 4 stycznia 2021 r. media obiegła informacja, iż w Marsylii zdiagnozowano kilkanaście przypadków infekcji spowodowanej zupełnie innym wariantem SARS-CoV-2, który jest  zakaźny w stopniu podobnym do Omikrona. 

Jak informuje portal Medonet, nietypową odmianę wirusa SARS-CoV-2 odkryli badacze, pracujący Instytucie Chorób Zakaźnych Szpitala Uniwersyteckiego w Marsylii (IHU Méditerranée Infection). Próbkę, w której ją zauważono, pobrano w połowie listopada 2021 r. Co ciekawe, pierwszy zakażony pacjant okazał się osobą w pełni zaszczepioną przeciw COVID-19.

Nie wiemy nic o jakichkolwiek śmiertelnych ofiarach takich zakażeń. Reprezentujący IHU Méditerranée Infection ekspert ds. wirusologii Philippe Colson stwierdził, iż choć mamy do czynienia z kolejnym wariantem Sars-CoV-2 pochodzącym z Afryki (pacjent zero przyjechał z Kamerunu), to jednak sama informacja o potencjalnym stopniu zakaźności wirusa nie jest poparta jakimikolwiek wnioskami odnośnie zagrożeń płynących z zarażenia nim.

Zatem warto postawić pytanie: dlaczego nakręcana jest społeczna panika w związku z błachymi faktami dotyczącymi jednej z bodaj setek różnych mało popularnych odmian koronawirusa? Błachymi, bowiem niepopartymi jakimikolwiek wnioskami, które mogłyby zwiastować nowe zagrożenie dla zdrowia i życia obywateli? Już wariant Omikron skalą i dolegliwością objawów niewiele różnił się od wirusa przeziębienia. Wariant IHU nie ma potwierdzonych jakichkolwiek wniosków dotyczących jego większej szkodliwości. 

Straszenie nowymi odmianami koronawirusa jest na rękę politykom i lobbystom szczepionkowym

Niewątpliwie jednym z czynników napędzających spiralę paniki wokół wariantu IHU jest niezmienne dążenie mediów wielkonakładowych do pozyskania choćby chwilowego skoku oglądalności. Każdy wzrost liczby użytkowników czytających portale internetowe oraz oglądających materiały wideo znajduje bezpośrednie przełożenie we wzroście wpływów z reklam. W tym obrazie nie może dziwić, iż o wariancie IHU piszą od kilku dni wszystkie duże media, a w samej tylko wyszukiwarce Google zainteresowanie tym tematem w Kanadzie skoczyło do poziomu ponad pół miliona zapytań na dobę.

Kolejną wpływową grupą podmiotów zainteresowanych propagowaniem informacji o nowym wariancie koronawirusa są politycy. W wielu krajach świata parlamentarzyści pracują obecnie nad ustawodawstwem nakładającym na obywateli nowe obowiązki i potencjalne kary w związku z restrykcjami społecznymi oraz coraz powszechniejszym przymusem szczepień na COVID-19. Na naszym portalu pisaliśmy niedawno o zakusach polskiego Sejmu na przyjęcie prawa wymuszającego na pracownikach okazywanie na wniosek przełożonych dokumentów potwierdzających zaszczepienie, brak zakażenia COVID-19 lub przejście tej choroby w ramach systemu testów i kwarantanny (tutaj można przeczytać ten artykuł).

O komentarz odnośnie sytuacji związanej z rozprzestrzenianiem informacji o wariancie IHU poprosiliśmy eksperta ds. wirusologii, byłego wiceministra zdrowia i Głównego Inspektora Sanitarnego dr. Zbigniewa Hałata. Czy nowa spirala paniki ma jakiekolwiek uzsadanienie medyczne, czy też jest napędzana sztucznie?

IHU wyprzedziło „Pi” jako przyczyna wdrożenia i sprzedaży nowej szczepionki. Wystarczy przypomnieć formułowane od samego początku pomysły Anthonego Fauci, który mówił, że dotychczasowe szczepienia przeciw COVID-19 nie wystarczą, by pokonać Omikrona

– mówi dr Zbigniew Hałat.

Jego zdaniem, wszystkie te doniesienia, które tak szybko podchwytują politycy i współpracujący z nimi rządowi doradcy medyczni, świadczą o tym, że nowe oblicze koronawirusa jest im bardzo potrzebne do walki z przeciwnikami przymusu szczepień i kolejnych lockdownów. Nowy wariant IHU wytrąca z rąk adwersarza pewne argumenty i zmusza go do szukania nowych. „Nowy wariant to nowe szczepienia, a wraz z nimi – nowe obowiązki” – zauważa dr Hałat. 

 

Źródło: medonet, rp.pl, własne.

Kategorie
Aktualności

Rząd utrzymuje restrykcje, pomimo rosnącego sprzeciwu społecznego. Te petycje wysłały już dziesiątki tysięcy Polaków!

Rząd Zjednoczonej Prawicy wydaje się być głuchy na rosnące niezadowolenie i protesty społeczne związane z utrzymywaniem szkodliwych restrykcji sanitarnych. Minister zdrowia Adam Niedzielski straszy kolejną falą zakażeń koronawirusem, jednocześnie publicznie sugerując, że rząd już w środę 5 stycznia może zakomunikować o nowych obostrzeniach. Tymczasem, coraz więcej Polaków otwarcie protestuje przeciwko lockdownowi i segregacji sanitarnej.

Restrykcje covidowe na styczeń – nowe groźby ministra zdrowia i skandaliczny projekt ustawy

W Nowy Rok wkroczyliśmy z kolejnymi decyzjami, które szkodzą społeczeństwu. W poniedziałek 3 stycznia minister zdrowia Adam Niedzielski publicznie sugerował (nie wiadomo, skąd czerpiąc takie przypuszczenia), iż spadająca średnia dobowa liczba zakażeń może zamienić się w trend odwrotny, czyli wzrostowy. W związku z tym, zapowiedział, że w środę 5 stycznia lub w piątek 7 stycznia rząd będzie debatował nad rozszerzeniem już obowiązujących restrykcji. Przypomnijmy, że obowiązujące limity dotyczą zamknięcia dyskotek i klubów nocnych oraz limitów wstępu m.in. do kościołów, sklepów, restauracji czy miejsc kultury i rozrywki (wszędzie tam ograniczono obłożenie do 30 proc.).

Zdaniem dziennikarzy RMF FM, rząd nie pozwoli sobie jednak na dalsze „przykręcanie śruby”, ale niemal na pewno postanowi o przedłużeniu istniejących restrykcji. W tym kontekście wspomina się też o potencjalnym rozłamie politycznym w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości, jako że obostrzeniom aktywnie sprzeciwia się w nim grupa kilkudziesięciu parlamentarzystów.

Na inny kierunek działań obozu rządzącego wskazują posłowie Konfederacji. Jak zauważył poseł Artur Dziambor, już 5 stycznia w Sejmie RP ma się odbyć publicznie wysłuchanie w sprawie projektu ustawy ustanawiającej segregację sanitarną w miejscach pracy. Projekt ten przewiduje niespotykane dotąd i mocno wątpliwe z konstytucyjnego punktu widzenia regulacje, szczególnie te dotyczące zmuszania pracowników do okazywania na wniosek przełożonych dokumentów potwierdzających zaszczepienie, brak zakażenia COVID-19 lub przejście tej choroby w ramach systemu (tzn. z testem i kwarantanną). Jak zauważają dziennikarze portalu PCh24.pl, w kształcie przewidzianym przepisami tego projektu rolę tę będzie spełniał certyfikat szczepienia, ważny 48 godzin negatywny wynik testu PCR i informacja o statusie ozdrowieńca.

Za projektem opowiada się wspomniany wcześniej resort zdrowia. Nie może to dziwić, jako że Adam Niedzielski dał się poznać jako autor wielu kontrowersyjnych lub wręcz wewnętrznie sprzecznych wypowiedzi. W ostatnich dniach media podchwyciły jego słowa, w których wskazuje on na dużą uznaniowość klasyfikowania zgonów w szpitalach jako tzw. covidowych lub powiązanych z chorobą COVID-19.

Jak robiliśmy porównanie z Niemcami, to wychodziło nam, że ta metodologia jest inna. Natomiast też zwracam uwagę, że jeżeli patrzymy na to, co jest wpisane na karcie zgonu, bo to najważniejsza informacja, to oczywiście zależy od pewnej praktyki podejmowania decyzji czy opisania tego przez lekarza. Ona wynika z wykształcenia, podejścia

– mówił podczas rozmowy w studiu RMF FM. Ta kuriozalna wypowiedź odsłania, iż rząd nie ma rzetelnej wiedzy na temat liczby zgonów wywołanych przez COVID-19, przez co nie zna skali realnego oddziaływania wirusa na społeczeństwo. Jaki sens w tym kontekście mają istniejące restrykcje na styczeń, nie wspominając już o groźbach wprowadzenia dalszych ograniczeń?

Te petycje podpisały już dziesiątki tysięcy Polaków. Protestujących przybywa z każdą godziną

Decyzje i zachowania publiczne ministra coraz częściej poddają otwartej krytyce obywatele. Rośnie zainteresowanie i udział w społecznych protestach wobec przyjętej przez rząd strategii walki z koronawirusem. Akcja „Stop segregacji Polaków”, którą prowadzi Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej wspólnie ze Stowarzyszeniem „Polonia Christiana”, zyskała już poparcie blisko 65 tysięcy Polaków. Podpisujących przybywa z każdą dobą – można to uczynić na stronie stopsegregacji.pl.

Z kolei kampanię „Żadnych lockdownów!”, która stosunkowo niedawno pojawiła się w sieci, poparło już ponad 18 tys. osób. W jej ramach obywatele wysyłają petycje przeciwko kolejnym restrykcjom do premiera, ministra zdrowia oraz ministra edukacji i nauki. Akcja dostępna jest na stronie zadnychlockdownow.pl.

Protestów społecznych jest coraz więcej, a liczba ich uczestników zaczyna powoli osiągać pokaźne rozmiary. Oprócz wspomnianych wyżej petycji internetowych, akcje w podobnej tematyce zorganizowały CitizenGo oraz Polska Jest Jedna (blisko 100 tys. podpisów pod listem do Prezydenta RP). Rząd Zjednoczonej Prawicy wydaje się jednak ignorować wszystkie społeczne protesty, a do poparcia szkodliwych projektów ustaw, wobec których napotyka sprzeciw we własnych szeregach, zachęca ugrupowania opozycyjne.

Zachęcamy do udziału w linkowanych poniżej obywatelskich petycjach, które współorganizuje nasze Stowarzyszenie. Tylko masowy sprzeciw, o którym coraz częściej nieoficjalnie zaczynają mówić politycy PiS – choć udają, że nie ma to wpływu na ich decyzje – pozwoli zachować nam wszystkim podstawowe prawa i wolności obywatelskie.

 

Źródło: pch24.pl, rmf24.pl, wpolityce.pl.

Kategorie
Aktualności

Kalendarz na 2022 rok? Tylko z Matką Bożą!

Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, podtrzymując wspaniałą, wieloletnią tradycję, wydało kolorowy kalendarz ścienny na rok 2022 zatytułowany „365 dni z Maryją”. To niezwykle przydatna i zarazem pobożna publikacja, która dzięki obecnemu na jej kartach wizerunkowi Matki Bożej, skłania do modlitwy i zainteresowania nadchodzącymi świętami i rocznicami ważnych wydarzeń. Dotychczas otrzymało go… ponad 600 tys. Polaków! Podpowiadamy, jak uzyskać egzemplarz kalendarza dla siebie.

Jak czytamy na stronie wydawcy, to już 21. edycja kalendarza „365 dni z Maryją”. Jak co roku, trafia on do setek tysięcy domów i mieszkań w całej Polsce. Edycja na rok 2022 zawiera wszystkie charakterystyczne cechy: wizerunek Matki Bożej Fatimskiej w figurze, która cudownie zapłakała w Nowym Orleanie w 1972 roku oraz zdjęcia najpiękniejszych polskich krajobrazów na każdy miesiąc. Oczywiście, na kartach kalendarza nie zabrakło także oznaczeń dla wszystkich świąt kościelnych, zarówno nakazanych. Stanowi to szczególną wartość dla każdego katolika i zarazem wyróżnia dzieło Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej od setek innych kalendarzy, zalewających co roku nasz krajowy rynek wydawniczy i księgarski.

Sławomir Olejniczak, prezes Stowarzyszenia w liście skierowanym do darczyńców wskazał na wyjątkowość nowej edycji kalendarza. – W tym roku motywem przewodnim kalendarza jest inspirująca postawa dwunastu świętych, którzy w sposób szczególny miłowali Matkę Bożą. Dzięki temu będzie on dla Państwa stanowił także solidną dawkę wiedzy religijnej – zauważył.

Jak dotąd, w ramach 21. poprzednich edycji kalendarza „365 dni z Maryją” udało się rozprowadzić po Polsce aż 10 673 000 egzemplarzy. Czyni to ów tytuł niewątpliwie kultowym i z racji samej choćby popularności, godnym uwagi.

Jak otrzymać kalendarz na rok 2022 „365 dni z Maryją”? Spieszymy z informacją, iż nie jest on dostępny w sprzedaży, a więc próżno szukać go w księgarniach lub salonikach prasowych. Niemniej jednak, otrzymać może go każdy, kto skorzysta z poniższego linku i wesprze działalność Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej datkiem w dowolnej kwocie. Po wypełnieniu formularza i dokonaniu wpłaty za pomocą bezpiecznego systemu płatności internetowych TPay, przesyłka z kalendarzem zostanie nadana na wskazany adres.

Pod tym linkiem mogą Państwo zamówić kalendarz „365 dni z Maryją”.

kalendarz na 2022 rok - 365 dni z Maryją
Kategorie
Środowiska-zwyczaje-cywilizacja

Młodzi zagłosują na PiS? Jarosław Kaczyński nie odpuszcza

Oto partia, która jeszcze niedawno ratowała górnictwo, teraz wyznaczyła de facto datę końca tej gałęzi przemysłu, stawiając na zieloną transformację energetyczną (a za tym idą niemałe pieniądze). Ratujemy planetę, ratujemy zwierzęta, ratujemy, ratujemy… Zaraz, zaraz, czyż to nie narracja rodem z organizowanych przez młodych aktywistów „strajków klimatycznych”? Radykalne zmiany programowe PiS i Jarosława Kaczyńskiego bierze pod lupę red. Marcin Austyn.

Po wyborach prezydenckich „coś” drgnęło w polityce. Najkrócej rzecz ujmując, owo drgnięcie można zamknąć w dwóch słowach: idzie młode. Pokolenie, rzecz jasna. Skąd taki wniosek? Wystarczy spojrzeć na działania podejmowane czy to przez środowisko Prezydenta RP, czy to skupione wokół PiS. Już w wieczór wyborczy – po ogłoszeniu wyników sondażowych – u boku Andrzeja Dudy jego córka wygłosiła dość ciekawy i dość dwuznaczny manifest, jak to każdy może kochać.

Aktywność córki prezydenta mogła zdziwić, ale miała ona swoje uzasadnienie. Oto PiS dostrzegł, że jego elektorat się starzeje, a co za tym idzie – w sposób naturalny się wykrusza. Że tak zwani „młodzi, wykształceni z wielkich miast” nie chcą mieć z PiS nic wspólnego. Myśląc zatem o kolejnej wygranej w wyborach, trzeba coś zmienić. I jak się zdaje, właśnie to „coś” dzieje się na naszych oczach.

Piątka dla PiS? O nich chce walczyć Jarosław Kaczyński

PiS zaczął nie tylko mocniej wsłuchiwać się w głos młodych, ale także postanowił część ich postulatów wprowadzić w życie. I chyba najbardziej spektakularnym medialnie tego dowodem była batalia przeprowadzona pod szyldem obrony zwierząt futerkowych przed ich hodowcami. Sam pomysł na likwidację branży może i nie zaskoczył, bo PiS już raz próbował przeprowadzić przez Sejm takie rozwiązanie. Jednak tym razem sprawę postawiono na ostrzu noża. Zawrzało do tego stopnia, że partia rządząca ogłosiła, iż gotowa jest dla tej sprawy poświęcić umowę koalicyjną, a to oznaczałoby rząd mniejszościowy (i zapewne w efekcie tegoż wcześniejsze wybory).

Czy los zwierząt futerkowych jest aż tak ważny? Dla młodego, „wrażliwego” elektoratu, podminowanego emocjonalnymi przekazami organizacji tak zwanych prozwierzęcych – tak! Chcąc zatem zyskać w oczach „młodych, wykształconych…” należało w tej sprawie zagrać va banque, nie bacząc na głosy sprzeciwu koalicjantów. Likwidacja branży futerkowej czy wydłużenie łańcucha zwierząt na uwięzi może się okazać tylko przygrywką do tego, co nas w tej materii dopiero czeka.

Bo młody wielkomiejski elektorat, do którego chce się odwoływać Jarosław Kaczyński, ma więcej postulatów prowadzących do – najprościej mówiąc – całkowitej zmiany ludzkiej diety. Ująć je można w prostej zasadzie – „nie” dla wykorzystywania „zwierząt użytkowych”. I mowa tu nie tylko o hodowli „na mięso” czy „na futra”, ale też o „okradaniu” cieląt z mleka i – przepraszam, ale tak właśnie te postulaty brzmią – „gwałceniu” krów. Ile z tej ideologicznej, lewackiej w swej istocie narracji gotów będzie zrealizować PiS, aby zyskać w oczach młodych? Jak się wydaje, dość szybko się o tym przekonamy. Wprawdzie kryzys w Zjednoczonej Prawicy został zażegnany i mamy nową–starą ekipę rządzącą, ale do wyborów wcale nie tak daleko. Trzeba już teraz walczyć o nowy elektorat.

Przyglądając się tej walce z bliska, można odnieść wrażenie, że PiS i Koalicja Obywatelska podzieliły się obszarem zainteresowań młodych. KO (wraz z lewicowymi dobudówkami) stawia na rewolucję genderową i odwołuje się do „praw” (czytaj przywilejów) dla mniejszości seksualnej, w tym walczy o edukację seksualną w szkołach, a PiS „przytulił do serca” wszystkich ludzi „dobrej woli”, co litują się nad losem zwierząt (z całym lewicowym fałszerstwem ideologicznym w komplecie).

W swym „dobroludzizmie” i „ekologizmie” partia rządząca poszła – jak się zdaje – na całość. I przyjmując słuszność tezy, że świat (czytaj: głos dający PiS wygrane wybory) należy teraz do młodego pokolenia, narzuciła dość ambitny plan „ratowania” naszej planety. Można i trzeba zastanowić się, czy mamy tu do czynienia z poważną polityką klimatyczną i ekologiczną, czy może są to tylko działania będące odpowiedzią na postulaty nastoletniej Szwedki Grety i jej podobnych młodych aktywistów strajkujących „dla ziemi i klimatu” na ulicach miast (całego świata zresztą).

Zielono mi… – i co dalej?

Zielony ład – termin ten nie raz dane nam było słyszeć z ust rządzących. To program przemian ekonomicznych i gospodarczych (wraz z przemianami społecznymi) mający na celu prowadzenie zrównoważonej gospodarki – czyli gospodarki zasobooszczędnej i energooszczędnej. Zostawmy na boku pytanie, czy faktycznie, czy tylko z pozoru. To taka sprawiedliwa transformacja sprzyjająca włączeniu społecznemu. Ot, piękna nowomowa – przepisana z Agendy 2030.

Wróćmy jednak do spraw ważnych dla młodych. Podstawowy postulat ekologiczny to… likwidacja górnictwa w Polsce, a co za tym idzie, likwidacja energetyki klasycznej, uznawanej obecnie za zbyt emisyjną.

I nagle nikt już nie wspomina o ogólnym bilansie, o zasobach przyrodniczych w Polsce, które pochłaniają emisję. To się nagle nie liczy… Wielu jeszcze niedawno zastanawiało się, czy politycy Zjednoczonej Prawicy, broniący dotąd górnictwa i niezależności polskiej energetyki, staną w obronie branży – jak to czynili wcześniej. Teraz już wiemy, że nie. Kopalnie będą zamykane! Nikt pracy nie straci, bo górnicy będą zatrudnieni „do emerytury” (na co uzyskano ich zgodę), ale branża zniknie mniej więcej w połowie tego stulecia.

Co wobec tego z naszą niezależnością energetyczną? Przecież na zmianę polskiej energetyki potrzebne są setki miliardów złotych. I czas. Czy to będzie oznaczać szybkie uruchomienie energetyki jądrowej? A może transformacja pójdzie w inną stronę? Może ktoś nam tę energię sprzeda po „korzystnej cenie”?

Pewne odpowiedzi już widać. Oto resort klimatu ogłosił, że wyzwaniem najbliższych dwóch dekad jest zbudowanie w Polsce zeroemisyjnego systemu energetycznego o łącznej mocy porównywalnej z obecnie zainstalowaną w energetyce klasycznej. Ma to zapewnić sześć bloków jądrowych oraz rozwój energetyki wiatrowej na morzu. W polskich domach ma dodatkowo królować swoiste „eko-trio”: fotowoltaika, pompy ciepła i ładowarki do samochodów elektrycznych.

Z ogłoszonych już programów wiemy na przykład, że sześćdziesiąt miliardów złotych ma w ciągu dekady trafić do regionów górniczych właśnie – na sprawiedliwą transformację. Inwestycje te mają dać miejsca pracy. To resort klimatu. Bo od drugiej flanki ekodotacjami kusi też ministerstwo środowiska. Tu zaś mowa o trzystu milionach złotych na rozwój lokalnych projektów geotermalnych. Do kompletu niezbędne będą też inwestycje w nową sieć przesyłową oraz prace modernizacyjne przy już istniejącej. Bez tego plan transformacji na nic się zda.

Tak oto w skrócie rysuje się przyszłość Polski. Przyszłość pisana pod gusta młodego pokolenia, które posługuje się „argumentacją” na poziomie emocji i tak też działa. A że nie sposób zmienić całego pokolenia tak, by pokochało partię rządzącą za dotychczasową politykę rozdawnictwa, to… przewartościuje się priorytety partii. Pamiętajmy, że młodzi ludzie mniej uwagi poświęcają barwom partyjnym. Ich interesuje, kto spełni ich żądania tu i teraz. I jak się zdaje, Jarosław Kaczyński odrobił lekcję z „wychowania młodych” i ma świadomość, że młody elektorat można przyciągać – upraszczając – „na szczęśliwego zwierzaka” czy na sojową latte przygotowaną na „zielonym prądzie” – tak by nie „zranić planety”.

Bóg Ojciec czy Matka Ziemia?

Dziś trudno ocenić, jaki efekt ilościowy przy urnach przyniesie zielona przemiana PiS. Czy młodzi to „kupią”? Na pewno koszty transformacji będą ogromne. Ale czy efektywne i w ogólnym bilansie prawdziwie służące przyrodzie?

Rodzi się jednak ciekawsze pytanie: dokąd nas zaprowadzi uleganie kaprysom młodego pokolenia. A chodzi nie tylko o kwestie finansowe, energetyczne czy gospodarcze, ale nade wszystko: kulturowe i religijne. Czy na „uratowanej” od zagłady planecie zapanuje Matka Ziemia (jak to mają w planach wielcy tego świata sprzedający nam „sprawiedliwą transformację” w zamian za wyrzeczenie się chrześcijańskich korzeni), czy dalej należną cześć będziemy oddawać prawdziwemu Stwórcy wszechświata – Bogu w Trójcy Jedynemu? Bo choć o tym sza, to jednak w tle zielonych przemian toczy się batalia o dusze.

To nie przelewki. We współczesnym, zlewaczałym świecie wszelkie systemy „sprawiedliwych” zmian zawierają zwykle sieć uzależnień i zakładają, że za dobra „finansowe” trzeba zapłacić ustępstwami – czy to w zakresie „zdrowia reprodukcyjnego”, czy też „praw kobiet” bądź „praw mniejszości” – a tu już nikt rozsądny nie ma wątpliwości, że w obu wypadkach chodzi wyłącznie o interesy środowisk LGBT+.

Kto się dobrze wsłuchał w głos ambasador USA w Polsce, ten już wie, że posiadanie na Zachodzie opinii kraju nieprzyjaznego LGBT (i cóż z tego, że niesłusznie!) przekłada się na decyzje biznesowe i militarne. Niedyskryminacja, dobroludzizm, ekologizm… Idzie młode!


Marcin Austyn

Artykuł został opublikowany w 77. numerze magazynu „Polonia Christiana”.

Przeczytaj także: Szymon Hołownia – lider nowej prawicy?