Kategorie
Nasze akcje

Dość promocji aborcji! Petycja do ministerstw

Czytając ze zrozumieniem akty prawa dotyczące ochrony życia nie można mieć wątpliwości, że organy państwa są zobowiązane do ochrony życia ludzkiego, także życia dziecka poczętego. Niedawne skandaliczne żądanie Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej, które domagały się promocji aborcji przez organizację przeciwną zabijaniu dzieci poczętych, świadczą o rozdwojeniu jaźni na poziomie władz państwowych. Domagamy się wycofania tych oburzających instrukcji.

Prawo jest czytelne

Obowiązująca Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej w części dotyczącej wolności i praw osobistych stwierdza (art. 38): Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. Do tego można by wymienić akty ustawowe gwarantujące ochronę życia, takie jak Kodeks Karny, czy też Ustawę o Rzeczniku Praw Dziecka.

Minimum wiedzy z zakresu biologii oraz z zakresu prawa cywilnego gwarantuje, że nikt nie będzie miał wątpliwości, iż człowiekiem jest także dziecko w łonie matki. Doprecyzowującym prawa dziecka poczętego aktem jest ustawa z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.

Czytamy w niej: Uznając, że życie jest fundamentalnym dobrem człowieka, a troska o życie i zdrowie należy do podstawowych obowiązków państwa, społeczeństwa i obywatela; uznając prawo każdego do odpowiedzialnego decydowania o posiadaniu dzieci oraz prawo dostępu do informacji, edukacji, poradnictwa i środków umożliwiających korzystanie z tego prawa, stanowi się, co następuje:

At. 1. Prawo do życia podlega ochronie, w tym również w fazie prenatalnej w granicach określonych w ustawie.

Tą ustawą zmieniono również Kodeks Cywilny, uznając, że zdolność prawną ma dziecko poczęte (prawa i zobowiązania majątkowe uzyskuje ono pod warunkiem, że urodzi się żywe). Polskie prawo jest więc jasne – dziecko poczęte ma nie tylko prawo do życia, ale także wiele innych praw.

Brak reakcji na lewicową kampanię

Kuriozalne zachowanie dwóch rządowych resortów – Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej – związane jest z tragedią, jaka dzieje się na Ukrainie. Napływ milionów uchodźców, w szczególności kobiet i dzieci, chcą bezwzględnie wykorzystać organizacje lewicowe. Ich kampania, w której wskazywały Ukrainkom w jaki sposób mogą dokonać tzw. przerwania ciąży podczas pobytu na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej, nie wzbudziła reakcji w organach państwa. To nieprawdopodobne, ale namawianie do zabijania dzieci poczętych, które jest co do zasady nielegalne w Polsce, nasze władzy potraktowały obojętnie.

Wobec bezczynności administracji publicznej i właściwych służb państwa Fundacja Życie i Rodzina przygotowała ulotki w języku ukraińskim z informujące że nakłanianie do aborcji i oferowanie możliwość jej dokonania aborcji jest przestępstwem według polskiego prawa.

Ministerstwa chcą promocji aborcji?

O ile jednak lewicowa akcja nie spotkała się z żadną reakcją rządu, o tyle stanięcie w obronie dzieci nienarodzonych nie spodobało się dwóm ministerstwom „prawicowego” rządu. Ministerstwo Zdrowia oraz Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej uznały, że ulotka Fundacji Życie i Rodzina nie zawiera informacji o sposobach dokonania legalnej aborcji.

Domaganie się od organizacji pozarządowej, aby wbrew swojemu statutowi i wartościom, o jakie walczy, promowała zabijanie dzieci w łonie matki to kuriozum. Co więcej, ingerencja w niezależność organizacji pozarządowej nie wywołała sprzeciwów tych środowisk, które chętnie krytykują rząd za naruszanie wolności i swobód obywatelskich.

Widocznie proaborcyjne środowiska tym razem uznały, że rząd spełnia ich oczekiwania ideologiczne, a więc takie naruszanie wolności obywatelskich im nie przeszkadza.

Według zasad, nie według szyldów

Dla ludzi szanujących zasady i opowiadających się po stronie cywilizacji życia takie rozdwojenie jaźni na poziomie rządowym jest nie do przyjęcia. Dlatego też Stowarzyszenie „Polonia Christiana” zorganizowało akcję zbierania podpisów pod elektroniczną petycją skierowaną do Ministra Rodziny i Polityki Społecznej Marleny Maląg oraz do Ministra Zdrowia Adama Niedzielskiego. Petycja ta zostanie również przekazana do wiadomości Zbigniewa Ziobry, Ministra Sprawiedliwości, który może skorzystać z swoich kompetencji i zainteresować się działaniami promującymi aborcję oraz doprowadzić do tego, aby osoby odpowiedzialne za takie zachowania zostały pociągnięte do odpowiedzialności.

Nie bądźmy obojętni i wesprzyjmy akcję ochrony życia dzieci nienarodzonych podpisując umieszczoną pod tym linkiem petycję.

Dla stających po stronie życia i sprzeciwiających się promocji cywilizacji śmierci nie ma znaczenia szyld, jakim afiszuje się osoba dopuszczająca się naruszenia prawa i nakłaniająca do zabijania dzieci w łonie matek. Ważne są zasady i ochrona tego co najcenniejsze – życia niewinnych istot, które chcą przyjść na świat i cieszyć się życiem.

Kategorie
Nasze akcje

Broń dla Polaków! Ważna petycja do rządu

Nie możemy czekać! Geopolityczne położenie Polski sprawia, że nie możemy wykluczyć militarnej agresji z kilku stron świata. Tragedia wojenna, dziejąca się obecnie na Ukrainie, pokazuje, jak ważne jest dobre przygotowanie do zapewnienia bezpieczeństwa w każdym mieście i w każdej wiosce. Tymczasem skrajnie ograniczony dostęp do broni powoduje, że Polacy to najbardziej rozbrojony naród w Europie! Jeśli nie chcemy być znów „mądrzy po szkodzie”, zadbajmy o przeszkolenie strzeleckie osób cywilnych i zwiększenie dostępu do posiadania broni palnej. Dzięki temu staniemy się narodem skutecznie odstraszającym agresywne państwa takie jak Rosja.

Chcesz pokoju – przygotuj się do wojny

Polski rząd przyjął 22 lutego br. projekt ustawy o obronie Ojczyzny, która – jak można przeczytać na stronach Ministerstwa Obrony Narodowej – ma prowadzić m.in. do zwiększenia liczebności zawodowej armii oraz Wojsk Obrony Terytorialnej. Przykład ostatnich dni i wojny na Ukrainie dowodzi jednak, że w obliczu zagrożenia atakiem z zewnątrz, konieczne jest wsparcie zawodowych sił zbrojnych przez żołnierzy z poboru albo przez przeszkolonych odpowiednio wcześniej ochotników.

Fakt, że w Polsce dostęp do broni palnej ma niewiele osób, oznacza praktycznie bezbronność naszego państwa, które nie może w razie potrzeby sięgnąć po cywilów nieumiejących posługiwać się bronią. Szkolenie w ostatniej chwili zmobilizowanych do wojska cywilów kończy się tragicznie – dla niewyszkolonych osób i dla samego państwa. Znów – odwołując się do sąsiada ze wschodu – możemy podać przykład armii ukraińskiej w 2014 roku, która poniosła duże straty z powodu braków w wyszkoleniu żołnierzy z poboru i ochotników.

Wesprzyj skuteczne działania na rzecz obrony Ojczyzny

Niemal w każdym miejscu na mapie świata można wskazać państwa, które stały się ofiarą agresji dlatego, że były słabe i nieprzygotowane na uderzenie ze strony sąsiada. Nie na darmo stworzono powiedzenie: „Chcesz pokoju – przygotuj się do wojny”.

W obliczu tragicznych wydarzeń rozgrywających się w środku Europy Stowarzyszenie „Polonia Christiana”, wspierane przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, przygotowało akcję społeczną, która ma na celu zwiększenie poziomu bezpieczeństwa Rzeczpospolitej Polskiej.

Przygotowana została elektroniczna petycja adresowana do Premiera i Rady Ministrów, w której apelujemy o jak najszybsze ułatwienie obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej dostępu do broni palnej. Dostrzegając pozytywne aspekty uczestniczenia Polski w Pakcie Północnoatlantyckim wiemy, że dobrze przygotowany do wojny cały naród jest w stanie odstraszyć nawet bardzo silnego wroga, który będzie obawiał się strat i będzie świadomy, że w razie potrzeby po oręż mogą sięgnąć setki tysięcy albo miliony dobrze przeszkolonych obywateli.

Bezbronny naród? Potrzebny dostęp do broni!

Niestety, po 1990 roku nie zadbano o to, aby umiejętność posługiwania się bronią palną była powszechna i dawała gwarancję dużej zdolności do odparcia zakusów potencjalnych agresorów. Polacy są obecnie jednym z najbardziej rozbrojonych narodów Europy – obecnie tylko co setny statystyczny Polak ma jedną sztukę broni palnej. Z raportów ekspertów dowiadujemy się natomiast, że na Węgrzech na stu mieszkańców przypada 5,5 sztuk broni, na Słowacji 8,3, w Czechach 16. Jeszcze słabiej wyglądamy na tle państw Europy Zachodniej – w Niemczech, Szwecji czy Szwajcarii stu mieszkańców ma w domu od 30 do 45 sztuk broni palnej.

Jeśli chcemy czuć się bezpiecznie w własnym państwie, nie możemy tkwić w letargu i udawać, że jesteśmy otoczeni tylko przyjaciółmi, którzy nigdy nie zaatakują Polski. Dlatego domagajmy się od Rządu RP i polityków, aby w trybie pilnym rozpoczęto i zakończono prace legislacyjne nad ułatwieniem dostępu do broni palnej dla zwykłych obywateli. To zwiększy nasze bezpieczeństwo w każdej miejscowości na polskiej ziemi.

Pamiętajmy, że rozbrojone społeczeństwo jest łatwym łupem dla agresora. Bądźmy mądrzejsi przed szkodą i oddajmy broń w ręce Polaków! Zachęcajmy rodzinę, znajomych i sąsiadów do podpisania tego apelu (link poniżej). W silnym państwie będziemy mogli żyć i spać spokojniej.

Kategorie
Nasze akcje

Stawiam na życie! Apel do władz Uniwersytetu Jagiellońskiego

Hańba dla najstarszej polskiej uczelni! Samuel Nowak, pracownik Uniwersytetu Jagiellońskiego – uczelni, która dała Polsce i światu wielu ludzi nauki i kultury, słowami pełnymi pogardy dla ludzkiego życia ujawnił do czego zdolni są lewacy i zwolennicy aborcji. Stwierdzenie, że z ludzkich płodów „można robić farsz do pierożków” nie powinno paść ze strony żadnej osoby, a tym bardziej ze strony pracownika Alma Mater Jagellonica. Jeśli chcesz wyrazić swój sprzeciw językowi obcemu kulturze i karygodnemu odczłowieczaniu dzieci nienarodzonych podpisz petycję „Stawiam na życie” i stań w obronie istot, którym lewicowi radykałowie odmawiają prawa do życia i do godności.

Określenie Alma Mater, tłumaczone z łaciny jako matka karmicielka – matka karmiąca, używa się wobec niewielu uniwersytetów. Tym bardziej rażąca jest wypowiedź odczłowieczająca nienarodzone dziecko w łonie matki, pod jaką podpisał się Samuel Nowak, rzecznik Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Samuel Nowak to jednocześnie działacz neokomunistycznej partii „Razem”, która jest reprezentowana w polskim Sejmie i tworzy Koalicyjny Klub Poselski Lewicy (Nowa Lewica i partia Razem). Wśród 44 posłów tego klubu są m.in.: Romuald Ajchler, Magdalena Biejat, Włodzimierz Czarzasty, Krzysztof Gawkowski, Joanna Scheuring-Wielgus, Krzysztof Śmiszek , Anna Maria Żukowska i Adrian Zandberg. Z okręgu krakowskiego w ostatnich wyborach parlamentarnych do Sejmu RP dostało się dwoje lewicowych posłów: Daria Gosek-Popiołek i Maciej Gdula.

Pytanie o to, jak zachowają się partyjni koledzy i władze krakowskiej uczelni wobec osoby, która potrafiła zdobyć się na tak obrzydliwą opinię to pytanie o to, jak długo jeszcze będzie w różnych kręgach przyzwolenie na propagowanie poglądów obcych kulturze polskiej i kulturze europejskiej. Akcję protestu wobec odczłowieczania w obrzydliwy sposób dzieci w łonie matki organizują Stowarzyszenie „Polonia Christiana” oraz Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi.

W petycji, którą udostępniamy w intenecie możemy przeczytać m.in.:

„Tego typu haniebne wypowiedzi nie przystojną żadnemu cywilizowanemu człowiekowi, zwłaszcza pracownikowi najstarszej polskiej uczelni, która wypuściła ze swych murów wielu wybitnych absolwentów i zawsze dbała o to, aby oprócz wysokich kompetencji zawodowych wyróżniała ich także ponadprzeciętna kultura osobista oraz poszanowanie godności ludzkiej. W związku z zaistniałą sytuacją domagam się, aby władze Uniwersytetu Jagiellońskiego publicznie odcięły się od wypowiedzi Samuela Nowaka, a także wyciągnęły wobec jego zachowania adekwatne konsekwencje.”

Nie bądźmy obojętni i nie pozwólmy na dalszą dehumanizację dzieci nienarodzonych! Najwyższy czas zatrzymać lewicowy walec niszczący wartości, które od dwóch tysiącleci przekazywane są nam w nauczaniu Kościoła Powszechnego.

Kategorie
Aktualności

Rząd utrzymuje restrykcje, pomimo rosnącego sprzeciwu społecznego. Te petycje wysłały już dziesiątki tysięcy Polaków!

Rząd Zjednoczonej Prawicy wydaje się być głuchy na rosnące niezadowolenie i protesty społeczne związane z utrzymywaniem szkodliwych restrykcji sanitarnych. Minister zdrowia Adam Niedzielski straszy kolejną falą zakażeń koronawirusem, jednocześnie publicznie sugerując, że rząd już w środę 5 stycznia może zakomunikować o nowych obostrzeniach. Tymczasem, coraz więcej Polaków otwarcie protestuje przeciwko lockdownowi i segregacji sanitarnej.

Restrykcje covidowe na styczeń – nowe groźby ministra zdrowia i skandaliczny projekt ustawy

W Nowy Rok wkroczyliśmy z kolejnymi decyzjami, które szkodzą społeczeństwu. W poniedziałek 3 stycznia minister zdrowia Adam Niedzielski publicznie sugerował (nie wiadomo, skąd czerpiąc takie przypuszczenia), iż spadająca średnia dobowa liczba zakażeń może zamienić się w trend odwrotny, czyli wzrostowy. W związku z tym, zapowiedział, że w środę 5 stycznia lub w piątek 7 stycznia rząd będzie debatował nad rozszerzeniem już obowiązujących restrykcji. Przypomnijmy, że obowiązujące limity dotyczą zamknięcia dyskotek i klubów nocnych oraz limitów wstępu m.in. do kościołów, sklepów, restauracji czy miejsc kultury i rozrywki (wszędzie tam ograniczono obłożenie do 30 proc.).

Zdaniem dziennikarzy RMF FM, rząd nie pozwoli sobie jednak na dalsze „przykręcanie śruby”, ale niemal na pewno postanowi o przedłużeniu istniejących restrykcji. W tym kontekście wspomina się też o potencjalnym rozłamie politycznym w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości, jako że obostrzeniom aktywnie sprzeciwia się w nim grupa kilkudziesięciu parlamentarzystów.

Na inny kierunek działań obozu rządzącego wskazują posłowie Konfederacji. Jak zauważył poseł Artur Dziambor, już 5 stycznia w Sejmie RP ma się odbyć publicznie wysłuchanie w sprawie projektu ustawy ustanawiającej segregację sanitarną w miejscach pracy. Projekt ten przewiduje niespotykane dotąd i mocno wątpliwe z konstytucyjnego punktu widzenia regulacje, szczególnie te dotyczące zmuszania pracowników do okazywania na wniosek przełożonych dokumentów potwierdzających zaszczepienie, brak zakażenia COVID-19 lub przejście tej choroby w ramach systemu (tzn. z testem i kwarantanną). Jak zauważają dziennikarze portalu PCh24.pl, w kształcie przewidzianym przepisami tego projektu rolę tę będzie spełniał certyfikat szczepienia, ważny 48 godzin negatywny wynik testu PCR i informacja o statusie ozdrowieńca.

Za projektem opowiada się wspomniany wcześniej resort zdrowia. Nie może to dziwić, jako że Adam Niedzielski dał się poznać jako autor wielu kontrowersyjnych lub wręcz wewnętrznie sprzecznych wypowiedzi. W ostatnich dniach media podchwyciły jego słowa, w których wskazuje on na dużą uznaniowość klasyfikowania zgonów w szpitalach jako tzw. covidowych lub powiązanych z chorobą COVID-19.

Jak robiliśmy porównanie z Niemcami, to wychodziło nam, że ta metodologia jest inna. Natomiast też zwracam uwagę, że jeżeli patrzymy na to, co jest wpisane na karcie zgonu, bo to najważniejsza informacja, to oczywiście zależy od pewnej praktyki podejmowania decyzji czy opisania tego przez lekarza. Ona wynika z wykształcenia, podejścia

– mówił podczas rozmowy w studiu RMF FM. Ta kuriozalna wypowiedź odsłania, iż rząd nie ma rzetelnej wiedzy na temat liczby zgonów wywołanych przez COVID-19, przez co nie zna skali realnego oddziaływania wirusa na społeczeństwo. Jaki sens w tym kontekście mają istniejące restrykcje na styczeń, nie wspominając już o groźbach wprowadzenia dalszych ograniczeń?

Te petycje podpisały już dziesiątki tysięcy Polaków. Protestujących przybywa z każdą godziną

Decyzje i zachowania publiczne ministra coraz częściej poddają otwartej krytyce obywatele. Rośnie zainteresowanie i udział w społecznych protestach wobec przyjętej przez rząd strategii walki z koronawirusem. Akcja „Stop segregacji Polaków”, którą prowadzi Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej wspólnie ze Stowarzyszeniem „Polonia Christiana”, zyskała już poparcie blisko 65 tysięcy Polaków. Podpisujących przybywa z każdą dobą – można to uczynić na stronie stopsegregacji.pl.

Z kolei kampanię „Żadnych lockdownów!”, która stosunkowo niedawno pojawiła się w sieci, poparło już ponad 18 tys. osób. W jej ramach obywatele wysyłają petycje przeciwko kolejnym restrykcjom do premiera, ministra zdrowia oraz ministra edukacji i nauki. Akcja dostępna jest na stronie zadnychlockdownow.pl.

Protestów społecznych jest coraz więcej, a liczba ich uczestników zaczyna powoli osiągać pokaźne rozmiary. Oprócz wspomnianych wyżej petycji internetowych, akcje w podobnej tematyce zorganizowały CitizenGo oraz Polska Jest Jedna (blisko 100 tys. podpisów pod listem do Prezydenta RP). Rząd Zjednoczonej Prawicy wydaje się jednak ignorować wszystkie społeczne protesty, a do poparcia szkodliwych projektów ustaw, wobec których napotyka sprzeciw we własnych szeregach, zachęca ugrupowania opozycyjne.

Zachęcamy do udziału w linkowanych poniżej obywatelskich petycjach, które współorganizuje nasze Stowarzyszenie. Tylko masowy sprzeciw, o którym coraz częściej nieoficjalnie zaczynają mówić politycy PiS – choć udają, że nie ma to wpływu na ich decyzje – pozwoli zachować nam wszystkim podstawowe prawa i wolności obywatelskie.

 

Źródło: pch24.pl, rmf24.pl, wpolityce.pl.

Kategorie
Nasze akcje

Stop bluźnierstwom w Teatrze Nowym Proxima!

Trzech mężczyzn jako „Maryje”? Nazywanie Matki Bożej „Papiną McQueen” przy zastosowaniu stylizacji a la drag queen? Doskonale rozumiemy, czym jest sztuka i performance artystyczny, ale wystawiana na deskach krakowskiego teatru „Kora.Boska” to jawna prowokacja obrażająca uczucia religijne katolików! Dlatego apelujemy do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotra Glińskiego oraz Prezydenta Miasta Krakowa Jacka Majchrowskiego, aby przestali dotować teatr, który obraża uczucia religijne katolików. Dołącz do pilnej petycji Stowarzyszenia „Polonia Christiana”!

Każdego roku, gdy tylko zbliżają się święta Bożego Narodzenia, jesteśmy świadkami wielu prowokacji wymierzonych w uczucia religijne katolików. Tym razem jednak mamy do czynienia ze szczególnie oburzającą sytuacją, bowiem od kilku tygodni ośmieszana jest sama Matka Boża. W dodatku za publiczne pieniądze!

Chodzi o spektakl „Kora. Boska” wystawiany od połowy listopada w krakowskim Nowym Teatrze Proxima. Widzowie mogą zobaczyć „sztukę”, w której Kora Jackowska postawiona jest przed groteskowym Sądem Ostatecznym. Towarzyszą jej sparodiowane przez mężczyzn: Matka Boża Częstochowska, Matka Boża Fatimska i Matka Boża z Guadalupe.

„Artyści” z Teatru Nowego Proxima obrali sobie wygodny cel ataku. Wpisują się w coraz powszechniejszą na Zachodzie modę na obrażanie i poniżanie katolików. Wyobraźmy sobie, że podobne kpiny urządzono sobie z żydów czy muzułmanów. Czy takie widowisko przeszłoby bez echa? Czy wyznawcy innych religii schowaliby głowy w piasek i udawali, że w sumie nic takiego się nie stało? Odpowiedź jest oczywista. Pytanie tylko, czy my jako katolicy pozwolimy sobie na to, do czego nie dopuściliby wyznawcy judaizmu lub Mahometa?

Apelujemy do Państwa o wyrażenie masowego sprzeciwu. W pierwszych kilkudziesięciu godzinach naszą akcę poparło ponad 6 tys. osób. Teraz chcemy uczynić nasz protest masowym i wywrzeć na organach władzy na tyle dużą presję, by odcięli tę haniebną scenę od podstawowego źródła finansowania.

„Doskonale rozumiem, że sztuka nie wszystkim musi się podobać. Często jej celem jest zaszokowanie odbiorcy i skłonienie go do jakiejś refleksji. Tym razem jednak przekroczone zostały elementarne granice przyzwoitości” – to fragment naszej społecznej petycji, którą można podpisać, klikając tutaj i przechodząc do strony akcji Stop bluźnierstwom! Wszystkie petycje trafią do biur Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotra Glińskiego oraz Prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego.

Kategorie
Aktualności

Cele lewicowej ofensywy: w Warszawie Dmowski, w Krakowie Ksiądz Skarga. Polacy reagują

W odmętach lewicowego szaleństwa nikt i nic nie może czuć się spokojnym o swój los. Burzyciele norm i tradycji spod znaku „cancel culture” dochodzą do głosu także w Polsce. W Krakowie rzucono pomysł usunięcia z przestrzeni publicznej jednego z placów miejskich pomnika księdza Piotra Skargi, w Warszawie przegłosowano likwidację nazwy ronda jednego z ojców niepodległości Rzeczpospolitej – Romana Dmowskiego. Wobec tego szaleństwa władz, nie może dziwić tak silny sprzeciw społeczeństwa. W obronie Ronda Dmowskiego petycję wysłało już 25 tys. Polaków.

Antykultura w natarciu – w Warszawie i Krakowie

Ziarno rewolucji kulturowej i antycywilizacyjnej, zasiane na Zachodzie przez politycznie poprawnych aktywistów i działające w ich imieniu bojówki, także w części naszego społeczeństwa zakiełkowało, inspirując radykałów do rozpoczęcia walki z tym, co kojarzy się z religią, chrześcijaństwem i patriotyzmem. Takimi postaciami są niewątpliwie Ksiądz Piotr Skarga i Roman Dmowski.

Władze Krakowa, nie kryjące swoich lewicowych sympatii, podjęły próbę usunięcia z placu Św. Marii Magdaleny pomnika duchownego zasłużonego dla naszego państwa w XVI i XVII wieku. W Warszawie natomiast powrócił pomysł usunięcia symbolicznego upamiętnienia postaci Romana Dmowskiego – działacza niepodległościowego, zasłużonego dla odbudowy polskiej państwowości i rozwoju polskiej myśli politycznej.

Znając praktykę środowisk lewicowych, które nie uznają kompromisu lecz wszelkimi środkami dążą do zdominowania życia społecznego, należało spodziewać się, że upamiętnienie każdego, kto deklarował się jako zwolennik cywilizacji chrześcijańskiej będzie dla tych środowisk solą w oku.

Rondo Praw Kobiet w miejsce Ronda Dmowskiego? Znak naszych czasów

Tak też się stało – do Rady Miasta Stołecznego Warszawy wpłynęła petycja skrajnie lewicowego i proaborcyjnego lobby, w której domagano się zmiany nazwy jednego z najważniejszych miejsc komunikacyjnych w Warszawie. Ważny węzeł komunikacyjny centrum miasta – Rondo im. Romana Dmowskiego – ma zamienić się, w myśl rewolucyjnej koncepcji, na Rondo Praw Kobiet.

W rewolucyjnym języku lewackich radykałów, pod pojęciem „praw kobiet” kryje się m.in. powszechny dostęp do aborcji, czyli swoboda w decydowaniu o życiu i śmierci dzieci poczętych. Znakiem naszych czasów jest to, że w zamyśle radykałów imię katolickiego polityka ma zastąpić określenie „prawa kobiet”, wprowadzające zamęt pojęciowy i sprowadzające się de facto do walki o powszechny dostęp do aborcji.

Eskalacja żądań środowisk lewicowych będzie coraz groźniejsza jeżeli nie spotka się z aktywnym sprzeciwem obrońców życia, tradycji i wartości chrześcijańskich.

Dmowski zostaje! Już 25 tys. osób wysłało petycję

Okazją do powiedzenia stanowczego „Nie” szaleństwu burzącemu porządek społeczny i szacunek wobec Polaków zasłużonych dla Ojczyzny jest włączenie się w akcję zbierania podpisów pod inicjatywą „Dmowski zostaje!”. Przegłosowanie przez radnych warszawy zmiany nazwy Ronda im. Romana Dmowskiego – choć nie zakończyło sprawy na drodze prawnej – stało się nowym impulsem do sprzeciwu tysięcy obywateli. Przez polski internet przetoczyła się fala komentarzy, postów i tweetów z tagiem #DmowskiZostaje, a petycja w tej sprawie – którą kierujemy do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła – zyskała poparcie już 25 tys. Polaków. Podpisów pod petycją przybywa z każdą godziną.

Wbrew pojawiającym się w mediach dezinformacjom, kampania „Dmowski zostaje!” nie jest inicjatywą jakiejkolwiek partii lub innych środowisk politycznych. Stworzyły ją Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi wespół ze Stowarzyszeniem „Polonia Christiana”. Prowadzimy ją już od lutego 2021 r. (więcej o samej akcji można przeczytać tutaj), kiedy to po raz pierwszy wyciekły informacje o zakusach na odebranie Romanowi Dmowskiemu patronatu nad rondem w centrum Warszawy.

 

Źródło: Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi

Kategorie
Nasze akcje

Dziękujemy Wam! Do polskich żołnierzy i funkcjonariuszy na granicy

Straż Graniczna potrzebuje naszego wsparcia! W chwilach zagrożenia zewnętrznego podziały wewnętrzne powinny iść na bok, a służby dbające o nasze bezpieczeństwo powinny mieć pełne poparcie społeczne w działaniach służących obronie Polski. Stowarzyszenie „Polonia Christiana” oraz Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi włączyły się w ogólnopolską akcję wsparcia Straży Granicznej, Wojska Polskiego, Polskiej Policji o Wojsk Obrony Terytorialnej broniących granic na polsko – białoruskim pograniczu.

Bezwzględna polityka białoruskich władz, mająca na celu destabilizację sytuacji w Polsce oraz w Unii Europejskiej, przybrała formę „wojny hybrydowej”. Dla reżimu w Mińsku, ściśle współpracującego z reżimem w Moskwie, ważnym elementem tej wojny jest posługiwanie się fałszywymi informacjami i uprawianie propagandy, uderzającej w wizerunek polskich służb, stojących na straży integralności granic Polski.

Przykre jest to, że Straż Graniczna, Wojsko Polskie, Polska Policja i Wojska Obrony Terytorialnej, stawiając opór prowokacjom i hybrydowym atakom na polsko-białoruskiej granicy, są atakowane także przez niektórych polityków i ludzi mediów w kraju.

Dla osób narażających swoje życie i zdrowie oraz ciężko pracujących na granicy polsko – białoruskiej istotne jest więc poczucie pełnego zrozumienia, wsparcia i wdzięczności, jakie powinniśmy wyrażać w każdy z możliwych sposobów.

Jedną z form ukazania pełnego wsparcia dla polskich służb mundurowych jest internetowa petycja, jaką przygotowało Stowarzyszenie „Polonia Christiana” oraz Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi. Do godzin południowych w czwartek 2 grudnia podpisało ją już blisko 6 tys. osób.

Zachęcamy Państwa do promocji tej akcji wyrażania wdzięczności Straży Granicznej, Wojsku Polskiemu, Polskiej Policji i Wojskom Obrony Terytorialnej. Niech w tych trudnych dniach, gdy stają przeciw medialnej i fizycznej agresji, a ich zdrowie i życie jest w niebezpieczeństwie, czują poparcie wdzięcznych obywateli Rzeczpospolitej Polskiej. Stańmy ponad podziałami politycznymi – murem, za polskim mundurem!

Kategorie
Nasze akcje

Najpierw Polska! Petycja do Trybunału Konstytucyjnego w obronie suwerenności

To petycja ogromnej wagi. Nasilona antypolska kampania organów Unii Europejskiej wkroczyła już niemal w każdą dziedzinę naszego życia. Działania na poziomie polityki i sądownictwa unijnego zagrażają nie tylko niepodległemu statusowi państwa polskiego, ale również budżetom domowym polskich rodzin. Zainicjowane przez premiera postępowanie w Trybunale Konstytucyjnym to szansa na wyznaczenie granicy ingerencji organów unijnych w sprawy państw członkowskich. Dlatego apelujemy do sędziów Trybunału Konstytucyjnego, by nie ulegali naciskom zewnętrznym i zgodnie z Konstytucją RP oraz dotychczasowym orzecznictwem uznali nadrzędność polskiej ustawy zasadniczej nad unijnym prawem.

Unia Europejska A.D. 2021 – na antypodach założeń Wspólnoty Europejskiej

Wobec niezrozumiałych i wręcz wrogich działań Unii Europejskiej przeciwko Rzeczpospolitej Polskiej trudno znaleźć racjonalne i oparte na prawie wytłumaczenie. Obecnie spełnia się ostrzeżenie tych środowisk, które w czasie referendum przed wejściem Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku ostrzegały, że instytucja ta ewoluuje w niebezpiecznym federalistycznym kierunku. Przykład nacisków na Polskę w sprawie wycofania z Trybunału Konstytucyjnego wniosku w sprawie nadrzędności polskiej konstytucji pokazuje, jak daleko jesteśmy już od pierwotnych założeń pierwszych architektów wspólnoty europejskiej.

Zamiast sięgnąć do wartości moralnych i najlepszych tradycji współpracy między narodami Europy, dzisiaj z wielkim niepokojem obserwujemy ewolucję zachowań oderwanych od rzeczywistości społecznej i gospodarczej w wykonaniu biurokratyczno-politycznej elity zasiadającej na unijnych szczytach władzy. Ci politycy sami sobie próbują nadawać uprawnienia, jakich nikt im nie przekazał. Pochodzą z politycznych nominacji i nie są poddawani weryfikacji wyborczej. Mimo tego, marzą im się uprawnienia władzy absolutnej.

Przeciwko szantażowi finansowemu i politycznemu

Przypomnijmy, że premier Mateusz Morawiecki złożył w Trybunale Konstytucyjnym wniosek po tym, jak 2 marca 2021 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł w sprawie skutków reformy sądownictwa w Polsce. Wyrok zapadł w odpowiedzi na pytanie prejudycjalne Naczelnego Sądu Administracyjnego, czy przeprowadzone z inicjatywy PiS zmiany w Krajowej Radzie Sądownictwa oznaczają utracenie skutecznej sądowej kontroli konkursów kandydatów na sędziów SN. Najważniejszym elementem tej reformy było wprowadzenie wyboru członków KRS przez Sejm zamiast dotychczasowego wyboru przez grono sędziów.

Unijny trybunał uznał wówczas, iż reforma ta stoi w sprzeczności z sądową kontrolą sposobu wyłaniania kandydatów na sędziów i stwierdził, że NSA może jej nie respektować. Po tym orzeczeniu TSUE, polski rząd uznał, że jest to ingerencja w sprawy zastrzeżone dla państw członkowskich i na tej podstawie wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie sporu.

Chodzi zatem o uznanie, czy unijne władze mogą – nie tylko w tej jednej sprawie, ale na bazie ogólnych norm prawnych – ingerować w poczynania władz państw członkowskich do tego stopnia, że wedle własnych regulacji interpretują normy konstytucyjne tych państw i wydają orzeczenia, które wiążą konstytucje tych państw bez udziału sądu odpowiedzialnego za orzekanie o zgodności aktów prawnych z konstytucją. W Polsce za takie orzecznictwo odpowiada właśnie Trybunał Konstytucyjny.

Unijne naciski na premiera Morawieckiego. Czy wycofa wniosek?

W ostatnich dniach przedstawiciele UE wystąpili z publicznymi apelami do premiera Morawieckiego o wycofanie tego wniosku z Trybunału. Polska strona jak dotąd nie uległa tym naciskom, ale wraz z postępującym szantażem polityczno-ekonomicznym, rośnie prawdopodobieństwo zmiany tej decyzji.

Organy unijne nie poprzestają bowiem na pogróżkach i apelach. Na ich „zainteresowanie” od kilku lat szczególnie mogą liczyć Polska i Węgry, którym sugeruje się uzależnienie decyzji od przyznania kolejnych dużych środków z pakietów pomocowych (w tym m.in. z wciąż niezaakceptowanego przez Brukselę Krajowego Planu Odbudowy) od respektowania przez te kraje bliżej nieokreślonej, mglistej prawnie zasady praworządności.

Niebezpieczna praktyka działania UE w wielu obszarach powoduje, że w krajach pamiętających czasy komunizmu coraz częściej pojawiają się hasła: „Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela”. Nie taką Wspólnotę Narodów wyobrażaliśmy sobie w 2004 roku, choć już wówczas słychać było głosy ostrzegające przed takimi patologiami, z jakimi mamy dzisiaj do czynienia.

Unijny dyktat zagraża nam w niemal każdej sferze życia społecznego i gospodarczego. Polsce nakazuje się w trybie środków zabezpieczających w postępowaniu sądowym (a więc w trybie nadzwyczajnym i tymczasowym) zamykać kopalnię w Turowie, ale Niemcy mogą otwierać u siebie nowe elektrownie oraz kończyć projekt Nord Stream 2, realizowany we współpracy z putinowską Rosją. W tych sprawach tematu „praworządności” liderzy Francji czy Niemiec wolą nie poruszać w obawie o prowadzone interesy.

Trybunał Konstytucyjny powinien rozstrzygnąć

Dlatego też nie możemy godzić się na odejście od wizji Europy ojczyzn na rzecz federalnego państwa europejskiego, realizującego politykę Berlina czy Paryża. Nie możemy też jako obywatele milczeć i biernie przyglądać się biegowi wydarzeń. Polityczni liderzy UE, niezrażeni decyzją Wielkiej Brytanii o wyjściu z UE, przyspieszają bowiem proces federalizacji, starając się poszerzać władzę centrali małymi precedensowymi krokami, takimi jak wydanie przez TSUE orzeczenia w sprawie NSA i dopuszczalności nieprzestrzegania przezeń przepisów ustawy o KRS.

Odkładanie w czasie opublikowania oczywistego wyroku będzie prowadzić do kolejnych ataków Unii Europejskiej na nasz kraj, łącznie z dalszym bezprawnym szantażem finansowym i pozbawianiem Polski należnych środków wynikających z członkostwa w UE – czytamy w treści petycji zamieszczonej na stronie NajpierwPolska.org.

Petycję, która jest wspólną inicjatywą Stowarzyszenia „Polonia Christiana” i SKCh im. Ks. Piotra Skargi, może podpisać każdy korzystając z podanej powyżej strony lub poniższego buttona. Wraz z każdym złożonym na stronie podpisem, treść apelu wysyłana jest bezpośrednio do Kancelarii Trybunału Konstytucyjnego. Już w pierwszych trzech dniach podpisało ją ponad 4,5 tys. osób.

Gorąco zachęcamy Państwa do udziału w akcji i wysłania własnej petycji do Trybunału. Nie możemy już dłużej milczeć wobec poczynań unijnych instytucji, które nie są atakiem wymierzonym tylko w PiS, ale w cały system konstytucyjny Polski i w niezawisłość polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Oczywisty dla Polaków wyrok o nadrzędności Konstytucji RP nad przepisami przyjmowanymi w Unii Europejskiej będzie jasnym opowiedzeniem się za suwerennością polityczną i prawną naszej Ojczyzny. I jesteśmy przekonani, że w niedalekiej perspektywie przysłuży się uzdrowieniu relacji wewnątrz Unii Europejskiej.

Kategorie
Nasze akcje

Przeciwko włączaniu miasta w marsz LGBT – petycja do Jacka Majchrowskiego

Skandaliczna i zdumiewająca – tak można określić decyzję Prezydenta Miasta Krakowa, który objął swoim patronatem „Marsz równości”. Ideolodzy LGBT chcą przeprowadzić marsz przez miasto 14 sierpnia 2021 r. Domagamy się od Jacka Majchrowskiego wycofania z decyzji autoryzującej wizerunkowo działania hałaśliwego lobby, obrażające uczucia i poczucie dobrego smaku większości mieszkańców. Naszą petycję może podpisać i wysłać każdy.

Upadek legendy bezstronnego Jacka Majchrowskiego i radykalizacja lobby LGBT

Niezależy, zdystansowany samorządowiec? Na takiego lansował się przez długie lata i tak zapewne chciałby dalej być odbierany Jacek Majchrowski. Prezydent Miasta Krakowa – mimo wielu kontrowersyjnych decyzji w różnych sprawach dotyczących bezpośrednio miasta i mieszkańców – nigdy dotąd nie używał autorytetu własnego urzędu do patronowania marszom małego, lecz hałaśliwego i wspieranego medialnie lobby LGBT.

W 2021 roku nastąpiła jednak zmiana. Ideolodzy politycznego homoseksualizmu i zwolennicy deprawowania dzieci, choć nie potrafią nawet poprawnie zarejestrować legalnego zgromadzenia (do środy 11 sierpnia nie mieli ustalonej z miastem trasy przemarszu – przyp. red.), otrzymali od Jacka Majchrowskiego prezent w postaci patronatu jego urzędu nad ich „tęczowym” zbiegowiskiem.

Od wielu lat oczywistym jest, że marszowe inicjatywy lobby LGBT nie mają nic wspólnego z porządkiem i moralnością publiczną. Przeciwnie, pojawiają się na nich hasła nawołujące do agresji wobec Kościoła i katolików, do zabijania dzieci nienarodzonych oraz do legalizacji związków homoseksualnych i adopcji przez takie związki dzieci. Mało tego, to właśnie na tzw. marszach równości dochodziło do profanacji symboli i postaci najważniejszych dla każdego katolika. Wyśmiewano Krzyż, a Matkę Bożą pokazywano w tęczowej aureoli.

Organizatorzy marszu LGBT nie robią tego na pokaz. Swoje skandaliczne zachowania, często stające w kompletnej sprzeczności z deklarowanymi przez nich postulatami pokojowego układania stosunków społecznych, prezentują m.in. w rozmowach z urzędnikami – Odnoszę wrażenie, że na spotkaniach w magistracie dochodziło do prób zastraszania urzędników i policji, bo odwoływano się do tego, że organizatorzy mają znajomości z prawnikami, grożono Komisją Europejską, grożono też, że działania miasta będą identyfikowane jako motywowane uprzedzeniami do społeczności LGBT. Muszę przyznać, że byłem zaszokowany tym, jak bezpardonowo postępują oni względem urzędników i policji – mówił na antenie PCh24TV Filip Adamus z Młodzieży Wszechpolskiej, która to 14 sierpnia w Krakowie organizuje kontrmanifestację.

Internauci masowo wysyłają apele do prezydenta Krakowa

Takim ludziom i organizacjom, mieniącym się rzecznikami „społeczności LGBT”, honorowego patronatu udzielił Jacek Majchrowski. W związku z tym uznaliśmy, iż konieczna jest społeczna reakcja i masowy apel do magistratu o wycofanie z tej decyzji.

Na stronie miastobezideologii.pl można podpisać i wysłać do prezydenta Krakowa petycję w sprawie wycofania honorowego patronatu nad „Marszem równości”. Prezydent miasta powinien bowiem zachować bezstronność, a w demokratycznym społeczeństwie winien kierować się interesem większości. Tę  z kolei stanowią katolicy i patrioci, którzy podczas każdego takiego marszu są obrażani, a ich świętości są opluwane.

Trudno nie mieć w tym zakresie obaw, zwłaszcza że tegoroczny marsz odbędzie się pod Wawelem 14 sierpnia – w przeddzień wielkiego święta Maryjnego oraz narodowego – czytamy w treści apelu, który wysłało już ponad 2 tysiące osób. Akcja prowadzona będzie do 14 sierpnia włącznie. Nasz apel można podpisać i wysłać ze strony miastobezideologii.pl (np. korzystając z poniższego przycisku).

Kategorie
Nasze akcje

Atak na katedrę w Łodzi. Obrona Kościoła apeluje: zero tolerancji!

Popis pogardy i brzydoty, a przede wszystkim – akt profanacji. Do zniszczenia doszło w Łodzi, na budynku archikatedry. Pod osłoną nocy, nieznany sprawca pomazał sprayem zabytkowe drzwi świątyni. W związku z tym, serwis Obrona Kościoła wystąpił do Prokuratora Generalnego, Prezydent Łodzi oraz łódzkiego wojewody z petycją o ściganie i ukaranie profanatorów. Apelujemy o dołączenie do tej akcji poprzez podpisanie i wysłanie wspomnianej petycji.

Czy to przypadek, że kilka dni przed profanacją na placu pod archikatedrą odbył się wiec skrajnej lewicy, na którym wykrzykiwano, że Kościół katolicki na terenie Polski jest odpowiedzialny za spór kanadyjskich Indian z tamtejszym rządem? Zapewne nie. Mało tego, ten akt antychrześcijańskiego wandalizmu wpisuje się w całą serię aktów, które od wiosny tego roku zaobserwować można na polskich ulicach, w tym szczególnie wokół kościołów. Warto wspomnieć choćby o incydencie z kwietnia 2021 r., kiedy to młoda kobieta chwaliła się na Instagramie… skakaniem po grobach poległych żołnierzy, czy też o serii brutalnych zniszczeń z użyciem satanistycznych znaków dokonanych na kapliczkach, cmentarzach i drzwiach kościołów w lutym i marcu tego roku.

Sprawa łódzka to kolejny akt antychrześcijańskiej furii. Namazany na drzwiach napis jest nieczytelny, trudno więc stwierdzić, czy jego wykonawca chciał przekazać jakieś treści czy tylko dać upust swojej agresji wobec Kościoła. W sprawie aktu wandalizmu głos zabrał rzecznik Archidiecezji Łódzkiej ks. Paweł Kłysa: – W oczywisty sposób wiąże się on jednak z protestem, który miał miejsce przed katedrą w niedzielę. Na granitowych płytach przed kościołem pozostały po nim odbite w czerwonej farbie olejnej dłonie. Ich usunięcie również nie będzie łatwe – powiedział.

Dlatego też nowo powstający serwis Obrona Kościoła, który zajmować się będzie monitorowaniem i informowaniem o atakach na chrześcijan, a także interwencjami prawnymi w tym zakresie, wystąpił z publiczną petycją „Zero tolerancji dla profanacji!”. Na stronie obronakosciola.pl/atak-na-katedre-w-lodzi można podpisać i wysłać petycję, w której domagamy się „jak najszybszego schwytania profanatora oraz surowego i przykładnego ukarania go, aby odstraszyć kolejnych potencjalnych dewastatorów”. Każda podpisana petycja wysyłana jest na adresy emailowe wojewody łódzkiego Tomasza Bocheńskiego, prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej oraz Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro.

To niezwykle ważne, aby każdy z nas sprzeciwił się profanowaniu naszych świątyń. Jeśli w naszych reakcjach będziemy uśpieni, profanatorzy poczują się silni i bezkarni. Tylko ściganie i surowe karanie może wskazać wandalom perspektywę rozliczenia ich haniebnych czynów. I tylko zmasowana, stanowcza presja społeczna może dać do zrozumienia politykom i urzędnikom, że tego od nich oczekujemy.

 

Źródło: Obrona Kościoła