Kategorie
Aktualności

Polska to nasza misja. Spotkanie z Krystianem Kratiukiem w Krakowie

Zajadłość, z jaką na wszystko co polskie i katolickie rzucają się krajowi i europejscy „postępowcy” obnaża ich prawdziwe oblicze. Za zakładaną przez nich maską tolerancji kryje się zwykła nienawiść do prawdy, religii, tradycji i cywilizacji życia. Żeby bronić wiary i Polski trzeba poznać zależności między duchem narodu, jaki zawdzięczamy Rzymskiemu Kościołowi, a rozwojem państwowości. Doskonałą okazją do tego będzie spotkanie z Krystianem Kratiukiem, znanym redaktorem i autorem książek katolickich. Zapraszamy już 14 czerwca do Krakowa.

Treści zawarte w właśnie wydanej przez wydawnictwo „Fronda” książce pt. „Jak Kościół Katolicki stworzył Polskę i Polaków” są osnową do prowadzenia samodzielnych rozważań nad przyczynami nasilonych ataków na wiarę i patriotyzm, jakich doświadczamy od obalenia komunizmu. Internacjonaliści, odżegnujący się od wszystkiego co polskie albo katolickie, szybko przefarbowali się po 1990 roku na „Europejczyków” i „postępowców”. Przejmując władzę nad mediami, szkolnictwem i instytucjami kultury starannie przygotowywali grunt pod zmasowany atak na polskość i religię katolicką.

To nie przypadek, że ich celem ataku są jednocześnie obydwie te wartości – dające siłę państwu i dające ducha narodowi. Nie jest przypadkiem także perfidia, z jaką wyolbrzymiają oni każdy błąd i grzech, popełniany przez ludzi Kościoła, w szczególności duchownych. Nie robią bowiem tego z troski o naprawę świata, ale w wyniku starań o obalenie porządku cywilizacyjnego, opartego na nauce Kościoła i prawach naturalnych.

W swojej obłudzie „Europejczycy” i „postępowcy” potrafią prowadzić zakrojone na szeroką skalę kampanie na temat chociażby pedofilii w Kościele Katolickim i jednocześnie milczeć o takich samych nagannych praktykach w innych wspólnotach religijnych czy środowiskach zawodowych. To samo zjawisko razi ich wśród duchownych, ale już nie przeszkadza im, gdy dotyczy celebrytów czy ludzi świata filmu.

Dla uważnych obserwatorów życia społecznego jasne jest więc, że nie o wartości upominają się „postępowcy” ale walczą o maksymalne osłabienia wszystkiego, co cementuje naród i wspólnoty wiernych.

Wydana właśnie przez wydawnictwo „Fronda” książka Krystiana Kratiuka pt. „Jak Kościół Katolicki stworzył Polskę i Polaków” to duże wsparcie intelektualne dla wszystkich, którzy zechcą podjąć się obrony religii, polskości i tradycyjnych wartości, dzięki którym Polska w tak trudnym miejscu Europy zachowała swoją tożsamość i potrafiła odrodzić się po zaborach i po okresie komunizmu. Warto dodać, iż wstęp do książki napisał red. Paweł Lisicki – autor wielu poczytnych książek apolegetycznych, fabularnych oraz sięgających do historii wczesnego chrześcijaństwa.

Argumenty podane przez redaktora naczelnego mediów wydawanych przez Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi (PCh24.pl i PChTV) przydadzą się w dyskusji, ale pomogą także uporządkować wiedzę każdego z nas. Znany z erudycji i jasnego przekazu redaktor Krystian Kratiuk chętnie dzieli się z czytelnikami i widzami mediów katolickich i konserwatywnych swoimi przemyśleniami oraz analizami. Tym ciekawiej zapowiada się więc spotkanie z nim w ramach Klubów „Polonia Christiana”, na które zapraszamy do Krakowa, na wtorek 14 czerwca, na godzinę 18:00.

Zapamiętajmy – Klub „Polonia Christiana”, wtorek, 14 czerwca 2022 r. w sali konferencyjnej Hotelu „Miodosytnia” przy ul. św. Wawrzyńca 6 (obok kościoła Bożego Ciała) w Krakowie. Wejście do sali zlokalizowane jest obok recepcji. Najbliższe przystanki tramwajowe to „Św. Wawrzyńca” oraz „Plac Wolnica”. Wstęp wolny!

 

Klub „Polonia Christiana” w Krakowie

Kategorie
Aktualności

Polonia Christiana nr 85: Czas na Polexit?

SPIS TREŚCI NUMERU

EDYTORIAL

            2          Jerzy Wolak UEeee…

 

POLSKA

            3          Tomasz Żak Duma z „polskich bandytów”

            6          Marcin Więckowski Niedoceniany oręż nowoczesnej wojny

            10        Piotr Relich Prawdziwe ofiary pandemii naszych czasów

            12        Mariola Szymkiewicz Straszny nietoperz i przestraszone króliki

 

ŚWIAT

            14        Bogdan Dobosz Republika pandemiczna

            18        Jakub Wozinski Wysoko rozwinięty totalitaryzm

            21        Jan Bereza Osaczony niedźwiedź pokazuje pazury

            24        Przeciwko wolności i państwom narodowym Rozmowa z dr. Wolfgangiem Wodargiem

 

WYCHOWANIE

            27        Piotr Boroń Pajdokracja, degeneracja, anihilacja

            30        Kinga Wenklar Nikt im nie powiedział…

 

CYWILIZACJA

            33        Jakub Zgierski Rewolucja seksualna jako mądrość etapu

 

ORDO IURIS

            36        Jerzy Kwaśniewski Idee to życie lub śmierć

 

KOŚCIÓŁ

            38        Jerzy Wolak Aut ad fontes aut ad nihilum, czyli albo Słowo Boże, albo szkoda słów

            44        Mateusz Ochman Raport o stanie wwwiary

 

TEMAT NUMERU: Czas na Polexit?

            45        Piotr Doerre 18 lat w Unii – warto było?

            49        Anna Kubacka Co my tu jeszcze robimy?

            52        Jakub Wozinski Marny bilans akcesji

            55        Paweł Chmielewski Unia niechrześcijańska

            58        Tomasz Cukiernik Unia antyekologiczna

            60        Tomasz A. Żak Niebieska flaga – czerwona dusza

            63        Filip Adamus Dość dyktatu – czas na samodzielność!

            64        Krystian Kratiuk Nie bądźmy im podlegli!

 

FELIETONY

            17        Valdis Grinsteins Kto by tam pamiętał o Polsce…

            32        Bogusław Bajor Gierek bohaterem?

            43        x. Roman Kneblewski Teleterror

            69        Krystian Kratiuk Skarga na drzewo

            90        Łukasz Karpiel Raz i won!

 

NASZE DZIEDZICTWO

            65        Jadwiga Wolak Włoska Grecja – grecka Italia

            70        Jacek Kowalski Król Trawankoru jak Sobieski, święty Franciszek Ksawery jak ksiądz Skorupka

 

CREDO

            74        o. Jan Strumiłowski OCist Pytanie o wiarę w Boga

 

KU BOGU W WIEKU NIEWIARY

            76        Grzegorz Górny Nawrócenie jawnogrzesznicy

 

HISTORIA

            78        Andrzej Solak Powrót do Macierzy

 

ŚWIAT Z INNEJ STRONY

            82        Jakub Majewski Vindaloo, czyli jak Portugalczycy ugotowali świat

 

PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO

            86        Czego mogą nas nauczyć kobiety sprzed wieków? Rozmowa z Martą Dardzińską

            91        Leonard Przybysz Prezydent w klapkach?

 

DOBRE CZYTANIE

            92        Piotr Podlecki Wędrówki po starożytności chrześcijańskiej

 

WOKÓŁ KUCHNI

            94        Dorota Matacz-Bajor Poszczę, więc jem

 

KRZYŻOWIEC XX WIEKU

            96        Plinio Corrêa de Oliveira Niepewny stan, który zawsze kończy się źle

Kategorie
Aktualności

Prof. Mieczysław Ryba wystąpi w radomskim Klubie „Polonia Christiana” z wyjątkowym wykładem

Oto temat, którego nie może zabraknąć w kontekście rozgrywającej się na naszych oczach wojny na Ukrainie i gigantycznej fali uchodźców w Polsce. Wszak losy Kościoła i państwa polskiego na kresach wschodnich II Rzeczypospolitej były niezwykle zawiłe i przez to po dziś dzień budzą zainteresowanie, zarówno po stronie badaczy, jak i odbiorców historii. Nasz Klub „Polonia Christiana” wraz radomskim Klubem Inteligencji Katolickiej przygotowały w tym temacie spotkanie, którego gościem specjalnym będzie prof. Mieczysław Ryba.

W pierwszej połowie XX wieku swoje piętno odcisnęli tam tacy duchowni jak abp Andrzej Szeptycki i bp Grzegorz Chomyszyn. Jakże byli różni w poglądach politycznych, sposobie realizowania kultu Bożego, czy metodach ewangelizacji, a jednak starali się głosić naukę Chrystusa, która dziś zdaje się być obca wielu kardynałom z zachodu Europy. Ten narodowościowy i duchowy pejzaż ziem wschodnich Rzeczypospolitej będzie zagadnieniem najbliższego Klubu „Polonia Christiana” w Radomie.

Swoją obecnością zaszczyci nas uznany ekspert w przytoczonych tutaj kwestiach historycznych i religijnych. To właśnie prof. Mieczysław Ryba  przedstawi niezwykle skomplikowane relacje religijne i narodowościowe na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej. Prelegent swoje zainteresowania koncentruje na terenach, gdzie występowała zacięta rywalizacja polsko-ukraińska o sympatie miejscowej ludności. W sensie terytorialnym chodzi tu o dawną Galicję Wschodnią łącznie z zachodnią Łemkowszczyzną oraz o część dawnego zaboru rosyjskiego, tj. Wołyń, południowe Polesie, Podlasie oraz Chełmszczyznę.

Zapraszamy Państwa do poświęcenia chwili czasu i udziału w spotkaniu Klubu „Polonia Christiana” w Radomiu, które zatytułowaliśmy „Kościół i państwo na kresach południowo-wschodnich II Rzeczypospolitej”. Spotkanie odbędzie się 23 marca (środa) o godz. 18:15 w Domu Parafialnym Katedry Radomskiej przy ul. Sienkiewicza 13. Wejście znajduje się od strony podwórza. Spotkanie organizują: nasz radomski klub PCh oraz Klub Inteligencji Katolickiej im. kard. Stefana Wyszyńskiego w Radomiu. Wstęp wolny.

 

Klub „Polonia Christiana” w Radomiu

Kategorie
Aktualności

Dr hab. Rafał Łatka w Warszawie – Klub „Polonia Christiana” zaprasza na spotkanie

O prymasowskiej wizja patriotyzmu w Kazaniach Świętokrzyskich bł. kard. Stefana Wyszyńskiego będzie mówił gość najbliższego naszego spotkania w Warszawie. To dr hab. Rafał Łatka, który gościł już u nas w 2021 r. Tym razem nasz prelegent przybywa z nowym, bardzo interesującym tematem, a posłuchać jego wykładu będzie można na żywo w czwartek 17 marca w Warszawie. Już teraz zapraszamy na to spotkanie.

Postać Prymasa Tysiąclecia pojawiła się na nowo w zainteresowaniu wielu polskich katolików po wyniesieniu na ołtarze kard. Wyszyńskiego we wrześniu 2021 r. To właśnie cykl kazań autorstwa bł. prymasa Stefana Wyszyńskiego, wygłoszonych w Kościele św. Krzyża w Warszawie przeszedł do historii pod nazwą „Kazań świętokrzyskich”. Jak katolik powinien funkcjonować w życiu publicznym? Jakie relacje powinny powstać i zostać utrwalone pomiędzy jednostką a rodziną, Kościołem, systemem władzy? Nad tymi zagadnieniami pochylał się kard. Wyszyński w swoich kazaniach. Tematykę tę przybliży już w czwartek 17 marca prelegent naszego warszawskiego Klubu „Polonia Christiana”.

Dr hab. Rafał Łatka to główny specjalista i pracownik naukowy Biura Badań Historycznych IPN, koordynator Centralnego Projektu Badawczego IPN: „Władze komunistyczne wobec Kościołów i związków wyznaniowych w Polsce 1944-1989”. Ponadto, dr Łatka jest wykładowcą akademickim oraz zastępcą redaktora naczelnego historycznego półrocznika „Pamięć i Sprawiedliwość”, wydawanego przez Instytut Pamięci Narodowej.

Zapraszamy Państwa do przybycia na Klub „Polonia Christiana” w Warszawie, który odbędzie się 17 marca 2022 r. (czwartek) o godz. 18:00. Spotykamy się w sali konferencyjnej Domu Literatury przy ul. Krakowskie Przedmieście 87/89. Wstęp wolny!

 

Klub „Polonia Christiana” w Warszawie

Kategorie
Środowiska-zwyczaje-cywilizacja

Jerzy Wolak: gdy wybuchnie wojna, w Polsce zapłoną kościoły

Jeżeli w najbliższej przyszłości wybuchnie poważna wojna na dużą skalę – obojętnie czy na naszej granicy państwowej, czy też gdzieś w dalekim świecie – w Polsce uderzy ona przede wszystkim w Kościół. Od wschodu i od zachodu otaczają nas wszak siły, którym polski katolicyzm – w skali światowej jeszcze bardzo żarliwy i bezkompromisowy – jest solą w oku. Podobnie zresztą jak wcale niemałej rzeszy ich kamratów w kraju. Jeśli wierzyć internetowym wynurzeniom, po polskiej ziemi niemało stąpa takich, co aż przebierają nogami z niecierpliwości, by wreszcie zdarzył się czas, kiedy wzorem hiszpańskiej komunistki Dolores Ibárruri Gómez, która miała własnymi zębami przegryźć gardło księdzu, będą mogli ruszyć hurmem na plebanie i kurie…

Jeżeli Polskę napadnie wróg zewnętrzny i Amerykanie nie zechcą nas bronić – zapłoną kościoły. To chyba oczywiste i nie trzeba tej myśli rozwijać. Jeżeli jednak Amerykanie zabiorą się do obrony naszej ziemi, miejmy się na baczności, bo wtedy… również zapłoną kościoły. Przypomnijmy sobie tylko, że we wszystkich wojnach, w które włączały się Stany Zjednoczone – nie jako agresor, lecz jako obrońca – najmocniej cierpiał Kościół katolicki. Tak było w Meksyku, na Kubie i Filipinach w XIX wieku, tak było w Korei i Wietnamie w wieku XX i tak samo jest do dziś na Bliskim Wschodzie, gdzie wskutek amerykańskiej interwencji na rzecz demokratyzacji regionu liczba chrześcijan spadła o ponad dziewięćdziesiąt procent w stosunku do stanu z czasów panowania tyrańskich reżimów. Warto mieć te fakty na uwadze.

A jeżeli pogryzą się ze sobą wielcy tego świata gdzieś na Morzu Południowochińskim? To również nie przejdzie to bez echa nad Wisłą. Naród podzielony światopoglądowo niemal dokładnie na pół łatwo może stanąć w obliczu sytuacji jak żywcem wyjętej z ostatniego zajazdu na Litwie, gdy

Cesarz francuski stąd przyciąga, a stamtąd car ruski:

Więc wojna;

Car z cesarzem, królowie z królami

Pójdą za łby, jak zwykle między monarchami.

A nam czy siedzieć cicho?

Gdy wielki wielkiego będzie dusić:

my duśmy mniejszych, każdy swego.

Z góry i z dołu, wielcy wielkich, małych mali

Bez względu na szczegółowy scenariusz przyszłej wojny możemy mieć pewność, że wciągnięcie Rzeczypospolitej w jej niszczycielski wir będzie jednym z priorytetów antychrześcijańskiej Rewolucji. Zaprawdę, z jej perspektywy poważne osłabienie, a kto wie, może i unicestwienie ostatniego na Zachodzie katolickiego kraju (pozornie tylko i chwilowo niewiele znaczącego, a w istocie dysponującego wciąż groźnym potencjałem i na dodatek notującego ostatnio wzrost tendencji kontrrewolucyjnych) stanowi wartość nieporównanie większą niż przewaga tej czy innej ze światowych potęg, które i tak Złemu są poddane (Łk 4, 6).

Każdy, kto oczyma duszy ogarnia szerszy horyzont, przyzna bez wahania, że zguba katolickiej Polski napełniłaby siewcę wojen z piekielnych czeluści niewysłowioną rozkoszą. On przecież wie, że stąd wyjdzie iskra

Jerzy Wolak

Artykuł został opublikowany w 84. numerze magazynu „Polonia Christiana”.

Kategorie
Środowiska-zwyczaje-cywilizacja

Wiesław Misiek: Niemcy nie rozliczyli się ze zbrodni i grabieży

Tomasz Cukiernik w przełamującej historyczne tabu rozmowie o niemieckiej odpowiedzialności za zbrodnie II wojny światowej. „Niemcy przez prawie sześć lat statystycznie mordowali dziennie co najmniej trzy tysiące obywateli polskich. W ciągu jednego dnia ginęło więcej Polaków niż było wszystkich ofiar ataku na World Trade Center w 2001 roku. A działo się tak przez 2076 dni” – mówi Wiesław Misiek, prawnik ze Społecznego Komitetu 14 Czerwca 1940 r.

Tomasz Cukiernik: Czym zajmuje się Społeczny Komitet 14 Czerwca i skąd jego nazwa?

Wiesław Misiek: – 14 czerwca 1940 roku to data pierwszego transportu siedmiuset dwudziestu ośmiu Polaków do utworzonego przez Niemców obozu Auschwitz. Ta data popada w zapomnienie, ponieważ celebruje się 27 stycznia, kiedy do opuszczonego przez esesmanów obozu weszli Rosjanie. Ważne jest, aby przypominać światu, że ten obóz pierwotnie przeznaczony był do eksterminacji polskiej inteligencji i bojowników państwa podziemnego. Dopiero powstały w roku 1942 w odległości trzech kilometrów od Auschwitz obóz Birkenau stał się miejscem zagłady narodu żydowskiego i przedstawicieli ponad dwudziestu innych narodów.

 

Ilu Polaków naprawdę zginęło w czasie drugiej wojny światowej?

– Tego wciąż dokładnie nie wiemy. W roku 1938 II RP liczyła trzydzieści pięć milionów obywateli, a w roku 1946 według spisu – dwadzieścia cztery miliony, w tym dwa miliony Niemców na ziemiach odzyskanych. Zatem ubyło nas, uwzględniając zmianę granic, według różnych szacunków, od dziewięciu do jedenastu milionów.

Te liczby szokują. Bezprecedensowa skala mordów

Dlaczego właściwie Niemcy zabijali masowo Polaków?

– To było zaplanowane i w pełni świadome ludobójstwo. Polska miała zniknąć jako byt polityczny, a naród miał wyginąć, by uczynić miejsce dla Wielkich Niemiec. Generalplan Ost opracowany według wskazówek Hitlera przez „naukowców” z Uniwersytetu Berlińskiego zakładał, że osiemdziesiąt pięć procent naszego narodu zostanie eksterminowane za pomocą głodu, ciężkiej pracy i w obozach koncentracyjnych, a pozostała reszta – deportowana na Syberię. Plan ten Niemcy w dużym stopniu zrealizowali.

Nawet jeśli przyjmiemy za podstawę liczbę polskich ofiar wziętą z kapelusza przez Jakuba Bermana, czyli sześć milionów, to wychodzi, że Niemcy przez prawie sześć lat statystycznie mordowali dziennie co najmniej trzy tysiące obywateli polskich. W ciągu jednego dnia ginęło więcej Polaków niż było wszystkich ofiar ataku na Word Trade Center w 2001 roku. A działo się tak przez dwa tysiące siedemdziesiąt sześć dni. Czy ktoś dziś potrafi to sobie wyobrazić? Taka właśnie jest skala naszych strat ludzkich, pomijając pięć do sześciu milionów kalek, setki tysięcy sierot i tak dalej…

 

Jak wygląda proporcja zabitych w Auschwitz Polaków do Żydów?

– Ciągle jest wiele białych plam w naszej historii najnowszej. Muzeum Auschwitz-Birkenau jako liczbę ofiar podaje około milion Żydów, siedemdziesiąt pięć tysięcy Polaków oraz kilkanaście tysięcy Cyganów i jeńców rosyjskich. Te liczby niezbyt korespondują z raportami ruchu oporu w obozie czy danymi komisji sowieckiej i oświadczeniami komendanta obozu Rudolfa Hoessa, które szacują liczbę ofiar na cztery do pięciu milionów. Obozowe urządzenia masowej zagłady miały nawet większą potencjalną wydajność, tak więc szacunki owe nie są wzięte z sufitu, jednak z tego co wiem, nie prowadzi się badań w celu wyjaśnienia tej kwestii.

 

Jakie były różnice w traktowaniu przez Niemców Polaków oraz mieszkańców okupowanych krajów Europy Zachodniej?

– Zasadnicze. Na Zachodzie Niemcy zachowywali pozory działania zgodnie z zasadami międzynarodowego prawa wojny, a na Wschodzie puścili wodze swej barbarzyńskiej mentalności – mordowali kobiety i dzieci, grabili wszystko, co tylko wpadło im w ręce. Mały przykład: w roku 1943 służby celne Protektoratu Czech i Moraw przyłapały dentystę z Auschwitz udającego się na urlop do Niemiec z paczką kilkunastu kilogramów złotych zębów!

Trzeba też pamiętać, że w całej Europie Zachodniej istniały rządy aktywnie kolaborujące z Niemcami. A różnicę między okupacją Polski i Europy Wschodniej a okupacją krajów Zachodu doskonale ilustruje opinia Jean-Paul Sartre’a, francuskiego laureata nagrody Nobla z 1964 roku: Nigdy nie czuliśmy się bardziej wolni, jak pod niemiecką okupacją (sic!).

Straty wojenne Polski a roszczenia wobec Niemiec. Gdzie tkwi problem?

Na ile szacuje się wojenne straty Warszawy?

– Wyliczono je na około pięćdziesiąt miliardów dolarów amerykańskich w wartości z roku 2004.

 

Są różne szacunki na temat wysokości strat Polski w czasie drugiej wojny światowej. Może je Pan przytoczyć?

– Od słynnych już ośmiuset pięćdziesięciu miliardów dolarów posła Arkadiusza Mularczyka do piętnastu bilionów dolarów profesora Ryszarda Domańskiego z SGH. Ta pierwsza cyfra jest absurdalna i wielokrotnie zaniżona. Metoda dochodowa profesora jest bardziej zbliżona do faktycznych strat, jakie poniósł nasz naród wskutek okupacji bandytów z Zachodu i Wschodu.

 

Niemcy nie rozliczyli się dotychczas ze swoich zbrodni i grabieży wobec Polaków…

– Pan raczy żartować? Niedawno ambasador RFN, zresztą syn adiutanta Führera niemal do ostatnich dni, powiedział, że sprawa reparacji jest zamknięta, a Niemcy wypłacili Polsce dwa miliardy euro. Te dwa miliardy to zaledwie część procenta tego, co są nam winni.

Niemcy tuż po przegranej wojnie i powstaniu RFN skupili się na mataczeniu i odwlekaniu sprawy rozliczeń. Częściowo rozliczyli się ze społeczeństwami państw zachodnich, między innymi w tak zwanej umowie londyńskiej z roku 1953.

Do dziś nie ma i już nie będzie traktatu pokojowego z Niemcami, choć na przykład z małymi aliantami Hitlera (choćby z Finlandią czy Węgrami) takie traktaty podpisano już w roku 1946, a z Japonią w roku 1951. Traktat 2+4 z roku 1990 nie jest traktatem pokojowym, bo nie odnosi się do likwidacji skutków wojny.

Pyta Pan, czy Niemcy się rozliczyły? Jak mogły się rozliczyć, kiedy w organach demokratycznego jakoby państwa, w tym w ministerstwie sprawiedliwości (sic!) oraz prokuraturze generalnej do lat siedemdziesiątych najwyższe stanowiska zajmowali aktywiści NSDAP, a nierzadko zbrodniarze, jak choćby generał Heinz Reinefarth? To były (są?) niemieckie „elity”. Za morderstwa na Polakach żaden sąd w Niemczech nikogo nie skazał, mimo że dostarczyliśmy im kilkadziesiąt tysięcy dowodów zbrodni.

 

W jakiej wysokości odszkodowanie, Pana zdaniem, należy się Polakom od Niemców?

– Winowajca powinien co najmniej zwrócić wszelkie korzyści, jakie uzyskał, i zadośćuczynić ofiarom. A jak przeliczyć morderstwa, kalectwa, sieroctwo setek tysięcy dzieci, grabież i zniszczenie dorobku pokoleń? Wydaje mi się, że godna najwyższej uwagi jest analiza naszych strat metodą dochodową, czyli czym byłaby Polska dzisiaj, gdyby nie było wojny. Jak byśmy się rozwijali demograficznie i materialnie według przeciętnych wskaźników? Tę metodę proponuje profesor Domański. Generalnie nasze straty szacować należy w bilionach euro – jak sądzę nie mniej niż siedem czy osiem bilionów.

Wiesław Misiek: gdzie zniknęły dowody niemieckich zbrodni?

W broszurze informacyjnej Społecznego Komitetu 14 Czerwca czytamy, że polski aparat państwowy utrudnia dochodzenie odszkodowań od państwa niemieckiego. Na czym to polega?

– Sądy okręgowe uprawnione do rozstrzygania tego typu spraw są związane wykładnią, jaką podjął Sąd Najwyższy w roku 2010 w sprawie tak zwanego immunitetu sądowego, jaki jakoby przysługuje państwu niemieckiemu w Polsce nawet za zbrodnie ludobójstwa i zbrodnie wojenne. To całkowicie sprzeczne z zapisami naszej konstytucji, która gwarantuje każdemu pokrzywdzonemu prawo do sprawiedliwego sądu.

Tak więc sądy odrzucają nasze pozwy, ale to nie zamyka sprawy. Pozywamy zatem Skarb Państwa i kierujemy pozwy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Ponadto od czterech lat polski Trybunał Konstytucyjny zwleka z wydaniem orzeczenia w tej sprawie. Czy można to nazwać inaczej niż utrudnianiem?

 

Na koniec chciałbym Pana poprosić o przybliżenie bulwersującej sprawy wysyłania do Niemiec dowodów na niemieckie zbrodnie, które zaginęły bez śladu?

– Ten proceder zaczął się już w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku i trwał do początku wieku obecnego. Polskie archiwa wysłały kilkadziesiąt tysięcy oryginalnych dowodów zbrodni i ponad sto pięćdziesiąt tysięcy zdjęć. To były oryginały zeznań świadków, raporty i różnej rangi dowody rzeczowe popełnionych zbrodni. Dokumenty trafiały do centrali w Ludwigsburgu i tam rozpływały się po całych Niemczech. Dziś Niemcy twierdzą, że ich nie mają.

Z tego powodu obecnie w Polsce nie można zakończyć ponad dziesięciu tysięcy procesów, bo teczki z aktami są po prostu puste i IPN jest bezradny. Nie pofatygowano się nawet, by wykonać kopie wysłanych dokumentów, a dziś nie ma nikogo, kto przyznałby się do winy! Śledztwo podjęte przez prokuraturę na wniosek śp. Janusza Kurtyki zostało umorzone – to kolejny skandal w obszarze naszej pamięci narodowej.

Pozwoli Pan, że przytoczę zdania końcowe ze sprawozdania w przedmiocie strat i szkód wojennych Polski w latach 1939–1945, wydanego w styczniu 1947 roku przez Biuro Odszkodowań Wojennych składające się wybitnych ekspertów przedwojennych przy Prezydium Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej:

Kiedy poniżej badać będziemy cyfry strat poniesionych przez Polskę, aby ocenić całą ich potworność, musimy zdać sobie sprawę z jednego aksjomatu. Nie były one i nie mogły być dziełem zbrodniczej mentalności jednego człowieka czy nawet tak karnego zespołu ludzi, jakim była partia hitlerowska. Hitleryzm wypracował ideę i plan zniszczenia – naród niemiecki z całkowitą jednomyślnością plan ten wykonywał. Hitleryzm ujawnił tylko i spotęgował do najwyższego stopnia tendencję, która od czasów Fryderyka Wielkiego tkwiła i była starannie hodowana w narodzie niemieckim – tendencję zbudowania imperium i dobrobytu narodu niemieckiego na ziemiach polskich.

 

Dziękuję za rozmowę.

Artykuł został opublikowany w 84. numerze magazynu „Polonia Christiana”.

Kategorie
Aktualności

Polonia Christiana nr 84: Rzeczpospolita niezwyciężona!

Niezwyciężona! Takiej Polsce szczególnie teraz winniśmy służyć, zarówno w zanoszonych do Zbawiciela przez wstawiennictwo Matki Najświętszej modlitwach, jak też i w codziennej pracy. To postulat dla każdego z nas, gdyż dotykający polskiej duszy i mentalności. Ale jest to też postulat nakładający szczególną odpowiedzialność za losy polskiego narodu na rządzących.

Bez względu na szczegółowy scenariusz przyszłej wojny możemy mieć pewność, że wciągnięcie Rzeczypospolitej w jej niszczycielski wir będzie jednym z priorytetów antychrześcijańskiej Rewolucji. Zaprawdę, z jej perspektywy poważne osłabienie, a kto wie, może i unicestwienie ostatniego na Zachodzie katolickiego kraju (pozornie tylko i chwilowo niewiele znaczącego, a w istocie dysponującego wciąż groźnym potencjałem i na dodatek notującego ostatnio wzrost tendencji kontrrewolucyjnych) stanowi wartość nieporównanie większą niż przewaga tej czy innej ze światowych potęg, które i tak Złemu są poddane (Łk 4, 6).

Rzeczpospolita niezwyciężona! to główny temat 84. wydania „Polonia Christiana”. W jego ramach zachęcamy Państwa do lektury aż ośmiu interesujących tekstów.

Ponadto, warto pochylić się nad wywiadem z Wiesławem Miśkiem ze Społecznego Komitetu 14 czerwca 1940 roku, który przypomina, że Niemcy po dziś dzień nie rozliczyli się ze zbrodni i grabieży dokonanych na naszym narodzie. Uwagę przykuwa także artykuł Andrzeja Solaka, w którym autor przypomina o wydarzeniach ze stycznia 1972 r. w Irlandii Północnej, kiedy to katolicką manifestację krwawo rozbiły wojska okupacyjne. Po latach dowiedziono niewinności wszystkich ofiar, choć zaniechano wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za rzeź.

Gorąco polecamy serię tekstów poruszających bieżące problemy Kościoła, w tym artykuły autorstwa red. Pawła Chmielewskiego (Katolicyzm zielonoświątkowy?), ks. prof. Pawła Bortkiewicza (Nie ma wolności w grzechu!) oraz red. Grzegorza Górnego (Śladami kardynała Newmana). Każdy z nich niesie światełko wiary, nadziei i miłości, tak potrzebnej w czasach niespotykanego zamętu i kryzysu autorytetów.

Przypominamy, iż poza bieżącym wydaniem – dostępnym zarówno w wersji papierowej, jak i elektronicznej – wszyscy nasi Darczyńcy mają możliwość korzystania z archiwum „Polonia Christiana”, zawierającego cyfrowe wersje, począwszy od pierwszego numeru pisma. W naszym serwisie, przy każdym z wydań, prezentujemy także dossier oraz spisy treści, pozwalające zorientować się w tematyce konkretnego wydania. Zapraszamy do lektury!

SPIS TREŚCI NUMERU

EDYTORIAL

            2          Jerzy Wolak Wojna o sukcesję polską

 

POLSKA

            3          Tomasz D. Kolanek Potrzebujemy zwycięstwa!

            6          Niemcy nie rozliczyli się ze zbrodni i grabieży Rozmowa z Wiesławem Miśkiem

            10        Marcin Więckowski Głodomór czy Hołodomor?

            12        Jakub Majewski Mur w sercu Rzeczypospolitej

            16        Piotr Doerre Pożytki z piątej kolumny

 

ŚWIAT

            18        Jan Bereza Gambit Putina

 

POLEMIKA

            21        Hanna Dobrowolska Egzemplifikacje mijające się z prawdą

            22        Kinga Wenklar Banalizacja, infantylizacja, miałkość

 

GOSPODARKA

            24        Jakub Wozinski Uzależnieni od dotacji

 

KOŚCIÓŁ

            27        Paweł Chmielewski Katolicyzm zielonoświątkowy?

            31        Mateusz Ochman Raport o stanie wwwiary

            32        ks. Paweł Bortkiewicz tchr Nie ma wolności w grzechu!

 

PSYCHOLOGIA

            34        Kinga Wenklar Psychoterapia a logika ofiary

            37        Katarzyna Wozinska Psychoterapia okiem katolika

            40        Piotr Boroń Skrajna perfidia

 

CYWILIZACJA

            42        Mariola Szymkiewicz Kryzys tożsamości

            45        Jakub Majewski Epidemia bezpłodności

            48        Andrzej Pilipiuk Jak umierają książki

 

ORDO IURIS

            50        Jerzy Kwaśniewski Czy nadchodzi rząd światowy?

 

CREDO

            74        o. Jan Strumiłowski ocist Pochwała pobożności tradycyjnej

 

FELIETONY

            15        x. Roman Kneblewski Demo-N-kracja

            26        Krystian Kratiuk Sojusz tronu i szatana

            52        Valdis Grinsteins Krwawy raj

            73        Bogusław Bajor Świat szaleje, a Krzyż stoi

 

HISTORIA

            76        Andrzej Solak Krwawa Niedziela w Derry

            80        Marcin Więckowski Jak lewica wygrała wojnę w Wietnamie… dwa razy

 

KU BOGU W WIEKU NIEWIARY

            84        Grzegorz Górny Śladami kardynała Newmana

 

NASZE DZIEDZICTWO

            86        Jan Gać Ołtarz Mariacki w miniaturze

 

DOBRE CZYTANIE

            90        Piotr Podlecki Opowieść o domu

 

PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO

            92        Leonard Przybysz Żyd spełniony

 

NA PRAWO OD EKRANU

            93        Jerzy Wolak Kosmos i miecz

 

WOKÓŁ KUCHNI

            94        Dorota Matacz-Bajor Nie(ch) żyje bal!

 

KRZYŻOWIEC XX WIEKU

            96        Plinio Corrêa de Oliveira Elegancja – próżność czy cnota?

 

TEMAT NUMERU: Rzeczpospolita niezwyciężona

            53        Jerzy Wolak Niezwyciężona!

            57        Jakub Majewski Na skraju czy w epicentrum?

            60        Adam Kowalik Waleczny Polak na marsowym polu

            62        Gorzki jest pokój w ustach moich Rozmowa z Jackiem Hogą

            67        Sławomir Skiba Przywitanie z bronią

            68        Nasz święty obowiązek Rozmowa z ks. Marcinem Kostką FSSP

            71        Valdis Grinsteins Wojna a Rewolucja

            72        Jadwiga Wolak Morituri te salutant

Kategorie
Środowiska-zwyczaje-cywilizacja

Roman Motoła: Cztery dekady wojny z narodem

Polacy do dzisiaj nie mogą się podnieść po traumie sprzed czterech dekad. Daliśmy sobie wówczas wmówić, że opór jest daremny. Stan wojenny nas złamał, przetrącił zbiorowy kręgosłup Polaków. Wytaczając najcięższe działa przeciwko narodowi, władza wiedziała, że to jej być albo nie być. Stawka była nawet większa, znaczenie tej rozgrywki wykraczało daleko poza nasze granice – pisze Roman Motoła w najnowszym numerze „Polonia Christiana”.

Stan wojenny wczoraj i dziś

Oglądając w sieci amatorskie filmy z brutalnie tłumionych przez policję demonstracji przeciwko reżimowi sanitarnemu w Australii, Holandii albo Słowenii niejeden Polak średniego czy starszego pokolenia pomyślał pewnie: Ja to już gdzieś widziałem. I pobiegł myślami do grudnia 1981 roku, gdy satelicki reżim prosowiecki postanowił – dosłownie – wytoczyć przeciwko narodowi najcięższe działa. Choć realia polityczne i społeczne inne, to logika i mechanizm działania władz wówczas i dzisiaj – podobne. Opierają się one na założeniu, że najbardziej niepokorni zostaną wyizolowani i zneutralizowani. Ogromna zaś większość przestraszy się terroru i ulegnie.

Wybór kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową w październiku 1978 roku oraz społeczny rezultat pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny w postaci masowego ruchu pierwszej „Solidarności” postawiły reżim w arcytrudnym położeniu. Dotychczas wolnościowe zrywy dokonywały się punktowo: Poznań, Wybrzeże, Radom… Tym razem powstał cały kraj. Cieszący się wówczas ogromnym autorytetem wśród rodaków Kościół znowu wniósł ożywczego ducha. Przypomnieliśmy sobie o wolności i godności.

Reakcja systemu okazała się krwawa i adekwatna do zagrożenia, przed jakim stanął w gruncie rzeczy cały sowiecki świat. Najpierw zamach na papieża; niewiele ponad pół roku później – zamach na narodowe pragnienie zerwania czerwonych kajdan. Obydwa przedsięwzięcia zostały pomyślane tak, by Polaków najpierw zaszokować, a następnie zmusić do uległości.

Internowania, więzienie, „wilcze bilety”, represje w zakładach pracy, szkołach i na uczelniach. Pełna mobilizacja sił milicyjnych i wojskowych, ormowców i tajniaków. Skrajnie scentralizowany aparat medialno-propagandowy. Puste sklepy, wszechobecna cenzura i inwigilacja. Rodacy, zamiast poszerzać przestrzeń wolności i twórczej inicjatywy, musieli się skupić na walce o zaspokojenie podstawowych potrzeb bytowych. Ciągle straszeni, nieufni, spacyfikowani…

Coś w nas wtedy pękło. Nad Polską znów unosił się duch rezygnacji. Bardzo wielu w tym okresie uznało, że system jest „nie do ruszenia”, więc pozostaje się z tym po prostu pogodzić i dostosować, wyciągając z zastanej sytuacji, co się da.

Niepokorni, niezłomni, wypchnięci

Od marca 1982 roku reżim Jaruzelskiego systemowo prowokował nieskłonnych do kompromisu działaczy opozycji, aby opuszczali kraj. Już na początku roku, w sejmie, dyktator dał do zrozumienia, że władza nie będzie robić im problemów z emigracją.

Wykorzystując każdy chwyt, trzeba czynić wszystko, aby spowodować lawinę wyjazdów ekstremy – mówił pół roku później generał Czesław Kiszczak do podwładnych z MSW. Funkcjonariusze SB zostali zobowiązani szybko i pozytywnie rozpatrywać wnioski wyjazdowe osób nieprzychylnych władzy.

W ostatniej dekadzie istnienia PRL opuściło nawet milion osób. Tylko niespełna trzy tysiące władze uznały za emigrantów politycznych. Licząc z rodzinami, było to około dziesięciu tysięcy osób – pisze Grzegorz Wołk na łamach portalu Dzieje.pl. Zatem oprócz zaangażowanych w działalność opozycyjną, wyjechało wielokrotnie więcej ludzi, którzy kierowali się przesłankami ekonomicznymi lub po prostu pragnieniem życia w wolności. Wielu zaradnych, wykształconych nie widziało dla siebie przyszłości w PRL. Większość spośród emigrantów nie powróciła, ich dzieci i wnuki tym bardziej.

Wypowiedzenie narodowi otwartej wojny nie wystarczyło na długo. Związek Sowiecki bowiem szybko doznał kolejnej zadyszki w nierównej, gospodarczo-militarnej rywalizacji z Zachodem i znów musiał szukać z nim ugody. W ślad za Wielkim Bratem komuniści w PRL oraz innych państwach bloku zdawali sobie sprawę, że dotychczasowy układ długo już nie pociągnie. Rozpoczęli więc przygotowania do transformacji systemu z kilkuletnim wyprzedzeniem.

Komuna spada na cztery łapy

Niektórzy historycy i publicyści zwracają z dzisiejszej perspektywy uwagę na wydarzenie z połowy lat osiemdziesiątych, dosyć skąpo opisywane, lecz mogące mieć kluczowe znaczenie dla konsekwencji tak zwanego upadku komunizmu w Polsce. Otóż we wrześniu 1985 roku do Nowego Jorku udał się izolowany przez amerykańskie władze generał Wojciech Jaruzelski. Miał tam wygłosić przemówienie w ramach posiedzenia ONZ. „Przy okazji” jednak odwiedził Davida Rockefellera – miliardera, dyrektora Rady Stosunków Międzynarodowych, jednego z architektów światowego ładu. Oceny tego spotkania są różne: niektórzy komentatorzy przekonują, że sowiecki oficer w polskim mundurze przyjęty został nadzwyczaj wylewnie; inni, że wręcz przeciwnie.

Jeden ze znamiennych komentarzy ukazał się na łamach „Rzeczpospolitej”. Chociaż nie znamy treści prywatnej rozmowy premiera PRL z potężnym dyrektorem Rady Stosunków Międzynarodowych, pewne późniejsze fakty pozwalają się domyślać, że 25 września 1985 roku miała się rozpocząć systematyczna aneksja polskiej gospodarki przez kapitał powiązany z aktywami rodziny Rockefellerów. Tak przynajmniej uważają różnej maści poszukiwacze teorii spiskowych, którzy są głęboko przekonani, że generał Jaruzelski zdawał sobie sprawę, iż w zamian za doraźną pomoc finansową podpisuje cyrograf, którego ostateczną ceną może być utrata suwerenności w wielu (jeżeli nie we wszystkich) obszarach polskiej gospodarki – napisał Paweł Łepkowski (Jak Wojciech Jaruzelski dogadywał się z Rockefellerem, rp.pl, 30 października 2016).

Według niektórych ocen, generał miał oddać gospodarkę zagranicznemu kapitałowi także w zamian za gwarancję własnej nietykalności. Późniejszy przebieg wydarzeń zdawał się potwierdzać taką hipotezę. Po transformacji kolejne rządy, niezależnie od barw i szyldów, na wyścigi wyzbywały się narodowych aktywów w imię „prywatyzacji” i „wolnego rynku”. Komuniści zaś, zamiast zostać rozliczeni, spadli na cztery łapy – prosto do rad i zarządów globalnych koncernów czy korporacji, które przyszły nad Wisłę jak po swoje.

Stopniowo zostaliśmy więc pozbawieni narodowej własności, która w większości trafiła w zagraniczne ręce bądź została doprowadzona do upadłości. Dzisiaj to, co nazywamy „polską gospodarką”, w ogromnym zakresie pracuje na rzecz obcego kapitału. Oddaliśmy wytwórczość, handel i usługi. Klasa polityczna urządzająca nam na co dzień hałaśliwe igrzyska, generując jałowe bądź pozorowane spory, w kluczowych kwestiach występuje ręka w rękę, spychając poza nawias słabe głosy sceptycyzmu czy choćby wezwania do głębszej refleksji, szerszej debaty. Tak było chociażby w kwestiach: referendum konstytucyjnego w roku 1997, referendum w sprawie przystąpienia do UE (2003), podpisania traktatu lizbońskiego (2009). Tak jest również obecnie w sprawie rzekomo bezalternatywnej polityki „antycovidowej”.

Kluczową rolę w tej jednolitej narracji odgrywają największe środki przekazu, koncesjonowane równie pieczołowicie, co magdalenkowa „opozycja”.

Owoce wojny z narodem

Polacy do dzisiaj nie mogą się podnieść po traumie sprzed czterech dekad. Uwierzyliśmy wtedy na całe lata, że opór jest daremny. Można zaryzykować tezę, że również po transformacji systemu na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, zamiast wziąć odpowiedzialność za swoje państwo w tym zakresie, w jakim było to możliwe, oddaliśmy go grupie cynicznych cwaniaków rekrutujących się z funkcjonariuszy dawnego reżimu i ich współpracowników, w tym farbowanej opozycji wyselekcjonowanej przez generała Kiszczaka. Do dzisiaj jako zbiorowość, jako potencjalna wspólnota, dajemy się rozgrywać w imię sztucznych podziałów; pozwalamy się antagonizować, notorycznie wpuszczać w propagandowe pułapki. Przede wszystkim zaś zwykły Polak dał sobie wmówić, że życie publiczne, zwłaszcza partyjne, jest wyłączną domeną cwaniaków, koniunkturalistów i karierowiczów.

Tutejsze „elity polityczne” robią zaś wszystko, by nas przekonać, że nie znają pojęcia suwerennej polityki, że wymieniają się przy sterach administrowania państwem w ślad za reorientowaniem się konstelacji międzynarodowych; że odgrywają na użytek swoich wyborców role „lewicy”, „prawicy”, „liberałów”, a w gruncie rzeczy wypatrują tylko zagranicznych instrukcji.

Słusznie buntujemy się dzisiaj, gdy władza powiela wszystkie chybione kroki czynione przez inne państwa w ramach zaprowadzania reżimu sanitarnego albo na arenie międzynarodowej jedynie pozoruje walkę o ocalenie naszej energetycznej suwerenności. Skazać tysiące Polaków na przedwczesną śmierć, odmawiając im opieki medycznej; zobowiązać się do zamknięcia kopalń i elektrowni węglowych w imię pseudoekologicznych mrzonek – to przecież zdrada. Tak, ale dokonana na przygotowywanym uprzednio przez dziesięciolecia gruncie. Kluczowym bowiem, przełomowym momentem w długoletnim procesie „urabiania” nas był 13 grudnia 1981 roku.

Artykuł został opublikowany w 83. numerze magazynu „Polonia Christiana”.

Kategorie
Aktualności

Czas odkłamać historię! Wyjątkowy gość Klubu „Polonia Christiana” w Elblągu

Czas odkłamać polską historię i przywrócić chwałę bohaterom walk o niepodległość i o zachowanie chrześcijańśkiego charakteru naszej ojczyzny. W Elblągu organizujemy dla Państwa ciekawe spotkanie z historykiem Jarosławem Kłosowskim. Będzie on opowiadał m.in. o tożsamości i historii Narodu Polskiego. Gwarantujemy rzetelność i prawdę – bez politpoprawności, bez ukrywania duchowego wymiaru wszystkich wydarzeń i postaci, które na przestrzeni wieków pisały historię Polski.

Historia naszego kraju bardzo często przedstawiana jest przed pryzmat politycznej poprawności. Na potrzeby toczącej się od dziesięcioleci antypolskiej propagandy dzieje naszego narodu odzierane są także z wymiaru duchowego i religijnego. Warto dać temu opór i wiedzieć, co przez wieki kształtowało naszą tożsamość i umocniło Polskę jako przedmurze chrześcijaństwa. Temu też ma służyć działalność publiczna, taka jak Kluby „Polonia Christiana”. Niejednokrotnie poświęcamy je tematyce historycznej. Najbliższą okazją do wysłuchania ciekawej prelekcji z tym związanej będzie spotkanie w Elblągu zaplanowane na 15 grudnia 2021 r., na które już teraz serdecznie Państwa zapraszamy.

Prelegentem grudniowego Klubu w Elblągu będzie historyk Jarosław Kłosowski. Nasz gość w niezwykle ujmujący sposób potrafi opowiadać o historii polskiego ruchu narodowego, a także o wielkim dziedzictwie zbrojnych formacji niepodległościowych okresu II wojny światowej. Prezentuje sylwetki oficerów Narodowych Sił Zbrojnych, opowiada o ich szlakach bojowych, czy też o kulisach dywersji, ale nie zapomina również o wartościach i zasadach cywilizacyjnych, którym byli wierni aż do śmierci.  „Polski nacjonalizm zawsze opierał się – i będzie się opierał – o wartości chrześcijańskie. To jest istotny fundament, zgoła odmienny od włoskiego faszyzmu, czy też niemieckiego nazizmu. To musimy pamiętać i tej tradycji powinniśmy bronić” – tymi słowami Jarosław Kłosowski podkreślił fundamentalne różnice, których często nie chcą dostrzegać dziennikarze i historycy pozostający na usługach lewicy, przyklejając polskim patriotom łatki „faszystów”.

Elbląscy Patrioci

 

Zapraszamy Państwa na spotkanie Klubu „Polonia Christiana”, które odbędzie się 15 grudnia 2021 r. (środa) o godz. 17:30 w Pałacyku przy ul. Stoczniowej 10 w Elblągu. Współorganizatorem spotkania jest Stowarzyszenie Elbląscy Patrioci.

Serdecznie polecamy udział w tym spotkaniu wszystkim Państwu oraz Waszym rodzinom, przyjaciołom i znajomym. Wstęp wolny!

 

Klub „Polonia Christiana” w Elblągu

 

Link do wydarzenia na Facebooku – zachęcamy do dołączenia i udostępnienia Państwa znajomym

Kategorie
Aktualności

Stan wojenny znany i nieznany – dr Grzegorz Majchrzak wystąpi w Warszawie

Zapraszamy Państwa na spotkanie Klubu „Polonia Christiana” w Warszawie poświęcone stanowi wojennemu. Osoba naszego gościa, którym będzie dr Grzegorz Majchrzak, gwarantuje nie tylko wysoki poziom merytoryczny z szerokim odwołaniem do bazy źródłowej, ale także zapoznanie odbiorców z mało znanymi dotąd faktami na temat operacji wojskowej, jaką przeciwko narodowi podjął w grudniu 1981 r. reżim Wojciecha Jaruzelskiego.

Już teraz zapraszamy do przybycia na spotkanie Klubu „Polonia Christiana” w Warszawie, które odbędzie się w czwartek 16 grudnia 2021 r. o godz. 18:00. Spotykamy się w Sali Winiarni (parter) Domu Literatury przy ul. Krakowskie Przedmieście 87/89 w Warszawie. Wstęp wolny! Więcej informacji o tematyce spotkania oraz osobie naszego prelegenta zamieszczamy poniżej.

Grudzień jest dla historii Polski miesiącem specyficznym. To najlepszy moment na przywołanie wydarzeń, którym grozi pokrycie kurzem zapomnienia wraz z odejściem pokoleń pamiętających zimny poranek 13 grudnia 1981 r. W kultywowaniu tej pamięci oraz wskazaniu także i mniej znanych kulisów operacji stanu wojennego pomoże nam nasz gość specjalny. Dr Grzegorz Majchrzak to polski historyk, doktor nauk politycznych, w latach 2000–2015 pracownik Biura Edukacji Publicznej (od 2015 r. Biura Badań Historycznych) Instytutu Pamięci Narodowej, członek Stowarzyszenia „Archiwum Solidarności” i Stowarzyszenia Wolnego Słowa. Zajmuje się głównie badaniem dziejów aparatu represji (zwłaszcza organów bezpieczeństwa), opozycji demokratycznej w PRL (głównie postaci z kręgów NSZZ „Solidarność“), funkcjonowaniem mediów (przede wszystkim Polskiego Radia i Telewizji Polskiej) przed 1989 r., sportem w PRL oraz stanem wojennym.

Dr Majchrzak jest także autorem kilkudziesięciu publikacji naukowych i kilkuset popularnonaukowych na ten temat, m.in.: Solidarność na celowniku (Poznań 2016), Tajemnice stanu wojennego (Warszawa 2016), Wojna o eter. Media elektroniczne od solidarnościowego karnawału do początków rządów solidarnościowych – wraz z Sebastianem Ligarskim (Warszawa 2016), Tajna historia futbolu. Służby afery i skandale (Warszawa 2017), Polityczne z Olszynki Grochowskiej – wraz z Martą Marcinkiewicz (Warszawa 2018), Artyści, PRL i bezpieka – wraz z Sebastianem Ligarskim (Łódź 2018), czy 1989 rok przemian – wraz z Sebastianem Ligarskim (Łódź 2019), Stan wojenny w Polsce. Szkice z dziejów władzy i oporu społecznego 1981–1983 – wraz z Sebastianem Ligarskim oraz Rozpracowanie kierowniczych organów NSZZ „Solidarność” przez Służbę Bezpieczeństwa 1980-1982 (Warszawa 2021).

Warto przy tym wspomnieć, że gość najbliższego Klubu „Polonia Christiana” nie ogranicza się w swojej twórczości do książek naukowych lub popularnonaukowych. Dr Grzegorz Majchrzak to również autor scenariusza filmu dokumentalnego pt. Kryptonim „Prorok” (2016), konsultant historyczny filmów dokumentalnych (np. Taśmy z Magdalenki z 2015 r., Ksiądz z 2016 r., Werdykt z 2019 r.) i spektakli telewizyjnych (m.in. Oskarżenie. Śmierć sierżanta Karosa z 2007 r., Czarnobyl. Cztery dni w kwietniu z 2010 r.), współtwórca cyklów telewizyjnych Taśm bezpieki i Archiwum zimnej wojny, przy których pracował jako członek zespołu realizującego.

Przypominamy, iż nasz grudniowy Klub „Polonia Christiana” w Warszawie z gościnnym udziałem dra Grzegorza Majchrzaka odbędzie się w czwartek 16 grudnia 2021 r. o godz. 18:00. Miejsce spotkania to Dom Literatury (Sala Winiarni na parterze) przy ul. Krakowskie Przedmieście 87/89. Patronami medialnymi wydarzenia są magazyn „Polonia Christiana” oraz portal PCh24.pl.

 

Klub „Polonia Christiana” w Warszawie