Kategorie
Aktualności

Polonia Christiana nr 79: Stąd wyjdzie iskra

Z Polski, którą Pan szczególnie umiłował, i którą pragnie wywyższyć w potędze i świętości, wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne Jego przyjście – taką obietnicę złożył Jezus Chrystus polskiej zakonnicy. Ta zapowiedź naszego Zbawiciela stanowi temat główny najnowszego numeru magazynu „Polonia Christiana”.

Jego publicyści ciekawie a kompetentnie analizują rozmaite aspekty Bożego proroctwa w odniesieniu do naszej Ojczyzny oraz sposoby naszego udziału w zapowiedzianej przemianie. Bóg pragnie wywyższenia Polski – a słów na wiatr nie rzuca i czczych obietnic nie składa – jednak nie dokona tego wbrew Polakom.

Co więc powinniśmy robić?

SPIS TREŚCI NUMERU

 

EDYTORIAL

            2          Jerzy Wolak Pol – lol – ska…?

 

ŚWIAT

            3          Marcin Austyn Covid-19 przyspiesza Agendę 2030

            6          Marcin Jendrzejczak Winter is coming, czyli o złej zmianie na stanowisku prezydenta USA

 

POLSKA

             8        Bogdan Dobosz Tak nas widzą

            12        Krzysztof Gędłek Gen utracony?

            14        Andrzej Pilipiuk Żyć po swojemu

 

KOŚCIÓŁ

            16        Paweł Chmielewski Abu Zabi? Non praevalebit!

            19        Mateusz Ochman Raport o stanie wwwiary

 

GOSPODARKA

            21        Jakub Wozinski Niskoemisyjny skansen

 

ŚWIAT Z INNEJ STRONY

            24        Jerzy Zięty Płomienie

 

CYWILIZACJA

            28        Tomasz D. Kolanek To (nie) musiało się tak skończyć

            30        Agnieszka Stelmach  Co znaczy: koniec Dzikiego Zachodu w internecie?

 

WYCHOWANIE

            34        Kinga Wenklar Moda na słabość

            37        Bogna Białecka Wychowanie do zatracenia

            41        Tomasz A. Żak Dlaczego?

 

ORDO IURIS

            42        Jerzy Kwaśniewski Niemożliwe uczyńmy możliwym

 

TEMAT NUMERU: Stąd wyjdzie iskra

            45        Jerzy Wolak Z Polski wyjdzie iskra

            47        Sławomir Skiba Obudź się, Niniwo!

            49        Pozwólmy działać łasce  Rozmowa ze Sławomirem Olejniczakiem

            52        Adam Kowalik Nasze pięć minut

            54        x. Roman Kneblewski Czy powstanie jak Feniks z popiołów?

            56        Tomasz Cukiernik Jak zbudować w Polsce dobrobyt?

            58        Piotr Relich Historia, głupcze!

            60        Jakub Majewski Kto pokrzepi serca Polaków?

            63        Jacek Kowalski Wojna światów trwa

 

FELIETONY

            11        x. Roman Kneblewski Początek

            20        Bogusław Bajor Siła szaleństwa

            27        Krystian Kratiuk Jezu, ufamy Tobie?

            33        Piotr Doerre Pamięciobójstwo nie przejdzie

            44        Łukasz Karpiel Miara prawdziwej wielkości

            77        Valdis Grinsteins Gdy znika wiara w Boga

 

NASZE DZIEDZICTWO

            66        Andrzej Solak Polska odsiecz Hellady

            70        Jacek Kowalski Bar wzięty

            74        Grzegorz Kucharczyk Zmarnowana szansa

 

KU BOGU W WIEKU NIEWIARY

            78        Grzegorz Górny Powrót syna marnotrawnego

 

PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO

            80        Jan Gać  Mediolańska zaraza w Polsce

            84        Piotr Podlecki Szkoła gladiatorów

            87        Marcin Więckowski Tradycja dla współczesności

            90        Jerzy Wolak To zła kobieta była, póki się nie nawróciła

            91        Nowości wydawnicze

            92        Leonard Przybysz Ku niebu czy ku Niebu?

 

WOKÓŁ KUCHNI

            94        Dorota Matacz-Bajor O kurczę pieczone, kaczka!

 

KRZYŻOWIEC XX WIEKU

            96        Plinio Corrêa de Oliveira Kamienie wołają do nas

Kategorie
Aktualności

Polonia Christiana nr 78: Kościół musi walczyć

Każdy chrześcijanin z definicji jest żołnierzem, a Kościół walczący wcale nie odszedł w mrok niepamięci, lecz wciąż trwa na pierwszej linii zmagania o prawdę, dobro i piękno, czyli w ostateczności o zbawienie dusz. Trzeba więc odpowiedzieć sobie na pytanie, czy wybieramy kult świętego spokoju, czy kult świętego Jerzego, świętego Maurycego, Najświętszej Bożej Hetmanki żołnierza polskiego, a nade wszystko – kult naszego Pana Jezusa Chrystusa, który – nie zapominajmy – w chwili próby każe sprzedać płaszcz, a kupić miecz…

Do wojaczki wzywa nas wprost Pismo Święte. Czyż nie do bojowania podobny byt człowieka? (Hi 7,1) – pyta retorycznie Hiob, a Pan Jezus, jakby w odpowiedzi, przypomina: Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz (Mt 10, 34). Kropkę nad „i” stawia zaś w tym względzie święty Paweł słowami: Bierz udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa (2 Tm 2, 3).

Tym właśnie zagadnieniom poświęcony został w lwiej części najnowszy numer magazynu „Polonia Christiana” – pisma, które od lat stara się dostarczać chrześcijanom strawy intelektualno-duchowej, mającej im pomóc być dobrymi, skutecznymi i świadomymi żołnierzami Chrystusa Jezusa.

Czytajmy więc – i do boju!

SPIS TREŚCI NUMERU

 

EDYTORIAL

            2          Jerzy Wolak Baczność, żołnierze Chrystusa!

 

CZAS NIENORMALNOŚCI

            3          Krzysztof Warecki Epidemia kłamstwa

            6          Piotr Relich Długo wyczekiwany kryzys

            8          Agnieszka Stelmach Transhumrew 2.0

 

POLSKA

            12        Krzysztof Gędłek Ujawnione zamysły serc

            14        Andrzej Pilipiuk Pokolenie prawnuków

 

ŚWIAT

            16        Grzegorz Kucharczyk Katolik w Białym Domu?! Spokojnie, to tylko CINO…

            20        Jakub Majewski Trójkąt bliskowschodni

 

KOŚCIÓŁ

            24        Paweł Chmielewski Siódmy konsystorz Franciszka. Ku urawniłowce kolegium kardynalskiego

            27        Mateusz Ochman Raport o stanie wwwiary

            28        Raymond de Souza Skandal, nie beatyfikacja!

 

CYWILIZACJA

            30        Kinga Wenklar Katecheza bez Ducha

            34        Jan Bereza Pieniądze za nic

            37        Jakub Wozinski Imaginarium zaciśniętej pięści

 

ORDO IURIS

            40        Jerzy Kwaśniewski Nie damy się uciszyć i wyeliminować!

 

TEMAT NUMERU: Kościół musi walczyć!

            44        ks. Roman A. Kneblewski Do szabel, bracia!

            46        o. Wawrzyniec M. Waszkiewicz Pielgrzymuje – ale walcząc!

            48        Sławomir Skiba Jak ciepły barszczyk…

            50        Nie wolno ogłaszać kapitulacji! Rozmowa z Pawłem Lisickim

            53        Bogna Białecka Jak wychować wojownika?

            55        Naszym zadaniem jest walka o zbawienie Rozmowa z ks. Marcinem Kostką FSSP

            58        Stańmy murem! Rozmowa z Robertem Bąkiewiczem

            60        Tomasz A. Żak Piękne wzory

 

FELIETONY

            19        Piotr Doerre System Wszystkowiedzący

            23        Bogusław Bajor Czy to chrystocentryzm?

            33        Valdis Grinsteins Rzeki, zdrowy rozsądek i panteizm

            36        Krystian Kratiuk Ojciec, belka i głupia sprawa

            42        Łukasz Karpiel Nie żałuj, żebyś nie żałował

 

HISTORIA

            62        Andrzej Solak Rewolucja kanibali

            65        Marcin Więckowski Zapomniana przyczyna

 

KU BOGU W WIEKU NIEWIARY

            68        Grzegorz Górny Wyrwany z otchłani

 

NASZE DZIEDZICTWO

            70        Jacek Kowalski Król, poeta, rycerz Boży

            74        Tomasz Cukiernik Kawałek utraconego dziedzictwa

            77        Sławomir Piekarski Polski wkład w światowe pszczelarstwo

 

PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO

            80        Chrystian Ślusarczyk Przykład płynie z Rumunii

            82        Tomasz A. Żak Bajka czy nie bajka?

            85        Jerzy Wolak Geniusz zapomniany

            88        Jan Gać Sztuka teologii

            91        Leonard Przybysz Umiłowanie ubogich i przepych

 

WOKÓŁ KUCHNI

            94        Dorota Matacz-Bajor Co w sercu, to na talerzu

 

KRZYŻOWIEC XX WIEKU

            96        Plinio Corrêa de Oliveira Dogmat kontrrewolucyjny

Kategorie
Środowiska-zwyczaje-cywilizacja

Andrzej Pilipiuk: Pokolenie prawnuków

Przed wojną w pewnym w mieście osiadł wybitny lekarz i ceniony społecznik. Miał trochę pieniędzy uratowanych z pożogi pierwszej wojny światowej, zarabiał nieźle, wziął więc kredyt i zbudował duży dom z wielkim ogrodem. Założył rodzinę. W mieście był postacią ważną i szanowaną. Niestety, w swoich poszukiwaniach intelektualnych nadmiernie zafascynował się myślą Marksa. Zerwał z kościołem i w duchu ateizmu wychowywał trójkę dzieci.

Historia jakich wiele. Kiedy po wojnie wszechwładnie zapanował komunizm, dzieci cenionego przedwojennego społecznika, już dorosłe, wprawdzie nie wstąpiły do partii, ale już wtedy było coś nie tak. Jeszcze ukończyły uniwersytety, jeszcze podjęły normalną pracę, ale mimo niezłych zarobków głównie kombinowały na boku, jak tu się nachapać. Resztę rodziny „przekręciły” paskudnie na wspólnym przedsięwzięciu…

Wnuki lekarza miały wpojony jakiś tam etos inteligencji, zdobyły wykształcenie, ale nie przywiązywały do tego wagi – życie poświęciły na cwaniaczenie i kombinowanie z coraz bardziej zmiennym szczęściem. Gdy nie próbowały naciągać reszty rodziny, żarły się między sobą o spadek po dziadkach…

Piękny dom, będący przedmiotem sporu między siedmiorgiem spadkobierców, popadał w ruinę – nie mogli się dogadać nawet w kwestii koniecznego remontu dachu. Ogród dawał miejsce pod budowę kolejnych domów – wszyscy mogliby mieszkać w godnych warunkach – ale i o ziemię darli koty…

Ich kilkakrotne związki na kocią łapę lub krótkie małżeństwa zaowocowały spłodzeniem kolejnego pokolenia – de facto już pokolenia meneli. A piękny dom po przodku lekarzu w międzyczasie się zawalił, działkę zabrano za długi powstałe na skutek nietrafionych „interesów”, a czasem i wyroków sądowych. Dalsza rodzina nie wyciągnie do nich pomocnej ręki – z tą bandą oszustów i złodziejaszków nikt nie chce mieć nic wspólnego.

Tej rodzinie zabrakło wielu rzeczy. Zabrakło Boga. Wraz z odrzuceniem religii zabrakło wpajanej od małego uczciwości, poszanowania dla pracy, szacunku wobec krewnych. Zabrakło elementarnej moralności i przyzwoitości. Zabrakło instynktu moralnego, który nakazuje wyciągnąć pomocną dłoń do krewnych lub przyjaciół. Ci ludzie mieli wszystko podane na tacy. Dobre warunki materialne, możliwość kształcenia się. Sława powszechnie szanowanego nestora rodu otworzyłaby im niejedne drzwi. Powinni być elitą swojego miasta. Zamiast tego w ciągu trzech pokoleń stali się ropiejącym wrzodem. Mimo licznych okazji, nigdy już nie zdołali wyrwać się ze spirali śmierci, w którą cisnął ich błąd przodka.

Droga na skróty

Komuniści mieli różne pochodzenie. Część była zateizowanymi polskimi żydami, niektórzy przyjechali na sowieckich czołgach – jednak większość była Polakami, którzy zrujnowani i zdemoralizowani hitlerowską okupacją zdecydowali się iść na służbę nowego okupanta.

Funkcjonowali w świecie, w którym katolicy stanowili większość absolutną. To im dawało przewagę. Kłamali w społeczeństwie nieprzyzwyczajonym do tego, że osoba urzędowa może po prostu łgać w żywe oczy. Kradli w społeczeństwie, którego większość uważała kradzież za grzech i obciach. Mordowali w świecie, w którym ludzie mieli wpojony szacunek do życia…

Początkowo była ich garstka. Jeden promil populacji utrzymywany przy władzy tylko dzięki pomocy sowieckich bagnetów. Jednak socjalizm wytrwale budował swoim pachołkom drogi na skróty. Dawał wszystkim chętnym do służby pozycję nadludzi (a choćby talon na dużego fiata oferowany wraz z legitymacją partyjną – też nie do pogardzenia). Tylko że wstąpienie do partii było jak cyrograf podpisany z diabłem. A oni go podpisywali. Zrywali z Kościołem. Odrzucali religię, a wówczas stopniowo następowała erozja ich dusz.

Wszyscy znamy ludzi, którzy z różnych przyczyn pokłócili się z Bogiem – ale „są w porządku”. Nie kradną, nie kłamią, nie oszukują, nie biorą łapówek. Nadal żyją wedle wpojonego im niegdyś systemu wartości identycznego, lub prawie identycznego, z naszym. Nie chrzczą już dzieci, nie posyłają na religię, obchodzą jeszcze Wigilię, ale jako „świecką uroczystość”. Ale da się z nimi dogadać. Nie kradną, nie oszukują; można na nich polegać.

Mija jednak kilka lat, spotykamy ich dzieci – już dorosłe – i widzimy, że rodzicom nie dorastają one do pięt. Z ich zachowania widać wyraźnie, że lepiej z nimi nie robić żadnych interesów; lepiej nie dopuszczać ich do komitywy; a i rozmawiać nie bardzo jest o czym. Bywa, że po latach poznajemy ich wnuki i wtedy dopiero łapiemy się za głowy…

Najstraszliwsze w życiu świństwa „wycięli” mi ludzie, których uważałem za przyjaciół, a którzy byli ateistami w drugim i trzecim pokoleniu. Takie właśnie dzieci i wnuki ludzi, którzy „byli w porządku”, ale którym wraz z brakiem wiary zabrakło czegoś istotnego. Formacji moralnej? Inteligencji? Nikt ich nie nauczył rzeczy podstawowych. Żeby nie uwodzić cudzej dziewczyny. Że mając możliwości, warto pomóc koledze w znalezieniu pracy. Że za wykonaną pracę trzeba zapłacić, ile się obiecało. Że pożyczone pieniądze, nawet marne gorsze, wypada oddać. Że nie jest dobrym interesem ukraść coś jednemu kumplowi i sprzedać drugiemu.

Czy to jeszcze Polacy?

Obok nas dorasta trzecie, czasem czwarte pokolenie potomków tych „porządnych ludzi, ale ateistów”. Nie jest jeszcze bardzo liczne – ale już je widać. Jest głośne, wulgarne, agresywne. Widać ich na ulicach. Widzimy ich knajackie, ohydne i pełne nienawiści komentarze w necie.

Ci ludzie żyją w świecie kompletnie pozbawionym Boga. Nie mieli „moherowej” babci, która zaprowadziłaby ich w dzieciństwie kilka razy do kościoła. Nie mają pojęcia o naszej religii, obrzędach, zwyczajach. Mają nader nikłe pojęcie o historii Polski. Opowieści o dawnych czasach ich nudzą, bohaterstwo minionych pokoleń kompletnie ich nie obchodzi (albo uważają je za frajerstwo). Większość nie rozumie naszej symboliki narodowej – czego wymownym przykładem był przed paru laty niejadalny czekoladowy orzeł. Nowocześni rodzice zachłyśnięci modnymi aktualnie modelami wychowania nie wpoili im nawet elementarnej kindersztuby.

Czy obserwują nas całkowicie z zewnątrz – jak antropolog obserwuje życie wioski Papuasów? Nie, jest gorzej. Oni nas nawet nie obserwują. Za to o nas czytają – wyrabiają sobie opinie na podstawie tego, co im suflują media dyszące nienawiścią do Kościoła, do wiary, do naszego systemu wartości. Kościół ciągle wyciąga do nich rękę – znikomy promil korzysta z tej szansy. Większość nie. Sami żyją inaczej. Kształtuje ich moda na samorealizację i hedonistyczne skupienie na własnych przyjemnościach.

My możemy naszym życiem dawać świadectwo w nieskończoność – oni tego nie zauważają. Odeszli tak daleko, że uznają uczciwość, słowność, moralność, patriotyzm za naiwność i słabość.

Tuż obok nas, w naszym kraju i na naszych oczach rodzi się nowy naród – jeszcze polskojęzyczny, ale już nie polski. Czy jesteśmy w stanie jeszcze coś z tym zrobić?

 

Andrzej Pilipiuk – pisarz i publicysta, z wykształcenia archeolog, laureat nagrody literackiej im. Janusza A. Zajdla za rok 2002.

Artykuł został opublikowany w 78. numerze magazynu „Polonia Christiana”.

Przeczytaj także: prof. Grzegorz Kucharczyk o covidowych obostrzeniach, restrykcjach i zamkniętych kościołach. Trwoga, która odwodzi od Boga.