Kategorie
Środowiska-zwyczaje-cywilizacja

Wiesław Misiek: Niemcy nie rozliczyli się ze zbrodni i grabieży

Tomasz Cukiernik w przełamującej historyczne tabu rozmowie o niemieckiej odpowiedzialności za zbrodnie II wojny światowej. „Niemcy przez prawie sześć lat statystycznie mordowali dziennie co najmniej trzy tysiące obywateli polskich. W ciągu jednego dnia ginęło więcej Polaków niż było wszystkich ofiar ataku na World Trade Center w 2001 roku. A działo się tak przez 2076 dni” – mówi Wiesław Misiek, prawnik ze Społecznego Komitetu 14 Czerwca 1940 r.

Tomasz Cukiernik: Czym zajmuje się Społeczny Komitet 14 Czerwca i skąd jego nazwa?

Wiesław Misiek: – 14 czerwca 1940 roku to data pierwszego transportu siedmiuset dwudziestu ośmiu Polaków do utworzonego przez Niemców obozu Auschwitz. Ta data popada w zapomnienie, ponieważ celebruje się 27 stycznia, kiedy do opuszczonego przez esesmanów obozu weszli Rosjanie. Ważne jest, aby przypominać światu, że ten obóz pierwotnie przeznaczony był do eksterminacji polskiej inteligencji i bojowników państwa podziemnego. Dopiero powstały w roku 1942 w odległości trzech kilometrów od Auschwitz obóz Birkenau stał się miejscem zagłady narodu żydowskiego i przedstawicieli ponad dwudziestu innych narodów.

 

Ilu Polaków naprawdę zginęło w czasie drugiej wojny światowej?

– Tego wciąż dokładnie nie wiemy. W roku 1938 II RP liczyła trzydzieści pięć milionów obywateli, a w roku 1946 według spisu – dwadzieścia cztery miliony, w tym dwa miliony Niemców na ziemiach odzyskanych. Zatem ubyło nas, uwzględniając zmianę granic, według różnych szacunków, od dziewięciu do jedenastu milionów.

Te liczby szokują. Bezprecedensowa skala mordów

Dlaczego właściwie Niemcy zabijali masowo Polaków?

– To było zaplanowane i w pełni świadome ludobójstwo. Polska miała zniknąć jako byt polityczny, a naród miał wyginąć, by uczynić miejsce dla Wielkich Niemiec. Generalplan Ost opracowany według wskazówek Hitlera przez „naukowców” z Uniwersytetu Berlińskiego zakładał, że osiemdziesiąt pięć procent naszego narodu zostanie eksterminowane za pomocą głodu, ciężkiej pracy i w obozach koncentracyjnych, a pozostała reszta – deportowana na Syberię. Plan ten Niemcy w dużym stopniu zrealizowali.

Nawet jeśli przyjmiemy za podstawę liczbę polskich ofiar wziętą z kapelusza przez Jakuba Bermana, czyli sześć milionów, to wychodzi, że Niemcy przez prawie sześć lat statystycznie mordowali dziennie co najmniej trzy tysiące obywateli polskich. W ciągu jednego dnia ginęło więcej Polaków niż było wszystkich ofiar ataku na Word Trade Center w 2001 roku. A działo się tak przez dwa tysiące siedemdziesiąt sześć dni. Czy ktoś dziś potrafi to sobie wyobrazić? Taka właśnie jest skala naszych strat ludzkich, pomijając pięć do sześciu milionów kalek, setki tysięcy sierot i tak dalej…

 

Jak wygląda proporcja zabitych w Auschwitz Polaków do Żydów?

– Ciągle jest wiele białych plam w naszej historii najnowszej. Muzeum Auschwitz-Birkenau jako liczbę ofiar podaje około milion Żydów, siedemdziesiąt pięć tysięcy Polaków oraz kilkanaście tysięcy Cyganów i jeńców rosyjskich. Te liczby niezbyt korespondują z raportami ruchu oporu w obozie czy danymi komisji sowieckiej i oświadczeniami komendanta obozu Rudolfa Hoessa, które szacują liczbę ofiar na cztery do pięciu milionów. Obozowe urządzenia masowej zagłady miały nawet większą potencjalną wydajność, tak więc szacunki owe nie są wzięte z sufitu, jednak z tego co wiem, nie prowadzi się badań w celu wyjaśnienia tej kwestii.

 

Jakie były różnice w traktowaniu przez Niemców Polaków oraz mieszkańców okupowanych krajów Europy Zachodniej?

– Zasadnicze. Na Zachodzie Niemcy zachowywali pozory działania zgodnie z zasadami międzynarodowego prawa wojny, a na Wschodzie puścili wodze swej barbarzyńskiej mentalności – mordowali kobiety i dzieci, grabili wszystko, co tylko wpadło im w ręce. Mały przykład: w roku 1943 służby celne Protektoratu Czech i Moraw przyłapały dentystę z Auschwitz udającego się na urlop do Niemiec z paczką kilkunastu kilogramów złotych zębów!

Trzeba też pamiętać, że w całej Europie Zachodniej istniały rządy aktywnie kolaborujące z Niemcami. A różnicę między okupacją Polski i Europy Wschodniej a okupacją krajów Zachodu doskonale ilustruje opinia Jean-Paul Sartre’a, francuskiego laureata nagrody Nobla z 1964 roku: Nigdy nie czuliśmy się bardziej wolni, jak pod niemiecką okupacją (sic!).

Straty wojenne Polski a roszczenia wobec Niemiec. Gdzie tkwi problem?

Na ile szacuje się wojenne straty Warszawy?

– Wyliczono je na około pięćdziesiąt miliardów dolarów amerykańskich w wartości z roku 2004.

 

Są różne szacunki na temat wysokości strat Polski w czasie drugiej wojny światowej. Może je Pan przytoczyć?

– Od słynnych już ośmiuset pięćdziesięciu miliardów dolarów posła Arkadiusza Mularczyka do piętnastu bilionów dolarów profesora Ryszarda Domańskiego z SGH. Ta pierwsza cyfra jest absurdalna i wielokrotnie zaniżona. Metoda dochodowa profesora jest bardziej zbliżona do faktycznych strat, jakie poniósł nasz naród wskutek okupacji bandytów z Zachodu i Wschodu.

 

Niemcy nie rozliczyli się dotychczas ze swoich zbrodni i grabieży wobec Polaków…

– Pan raczy żartować? Niedawno ambasador RFN, zresztą syn adiutanta Führera niemal do ostatnich dni, powiedział, że sprawa reparacji jest zamknięta, a Niemcy wypłacili Polsce dwa miliardy euro. Te dwa miliardy to zaledwie część procenta tego, co są nam winni.

Niemcy tuż po przegranej wojnie i powstaniu RFN skupili się na mataczeniu i odwlekaniu sprawy rozliczeń. Częściowo rozliczyli się ze społeczeństwami państw zachodnich, między innymi w tak zwanej umowie londyńskiej z roku 1953.

Do dziś nie ma i już nie będzie traktatu pokojowego z Niemcami, choć na przykład z małymi aliantami Hitlera (choćby z Finlandią czy Węgrami) takie traktaty podpisano już w roku 1946, a z Japonią w roku 1951. Traktat 2+4 z roku 1990 nie jest traktatem pokojowym, bo nie odnosi się do likwidacji skutków wojny.

Pyta Pan, czy Niemcy się rozliczyły? Jak mogły się rozliczyć, kiedy w organach demokratycznego jakoby państwa, w tym w ministerstwie sprawiedliwości (sic!) oraz prokuraturze generalnej do lat siedemdziesiątych najwyższe stanowiska zajmowali aktywiści NSDAP, a nierzadko zbrodniarze, jak choćby generał Heinz Reinefarth? To były (są?) niemieckie „elity”. Za morderstwa na Polakach żaden sąd w Niemczech nikogo nie skazał, mimo że dostarczyliśmy im kilkadziesiąt tysięcy dowodów zbrodni.

 

W jakiej wysokości odszkodowanie, Pana zdaniem, należy się Polakom od Niemców?

– Winowajca powinien co najmniej zwrócić wszelkie korzyści, jakie uzyskał, i zadośćuczynić ofiarom. A jak przeliczyć morderstwa, kalectwa, sieroctwo setek tysięcy dzieci, grabież i zniszczenie dorobku pokoleń? Wydaje mi się, że godna najwyższej uwagi jest analiza naszych strat metodą dochodową, czyli czym byłaby Polska dzisiaj, gdyby nie było wojny. Jak byśmy się rozwijali demograficznie i materialnie według przeciętnych wskaźników? Tę metodę proponuje profesor Domański. Generalnie nasze straty szacować należy w bilionach euro – jak sądzę nie mniej niż siedem czy osiem bilionów.

Wiesław Misiek: gdzie zniknęły dowody niemieckich zbrodni?

W broszurze informacyjnej Społecznego Komitetu 14 Czerwca czytamy, że polski aparat państwowy utrudnia dochodzenie odszkodowań od państwa niemieckiego. Na czym to polega?

– Sądy okręgowe uprawnione do rozstrzygania tego typu spraw są związane wykładnią, jaką podjął Sąd Najwyższy w roku 2010 w sprawie tak zwanego immunitetu sądowego, jaki jakoby przysługuje państwu niemieckiemu w Polsce nawet za zbrodnie ludobójstwa i zbrodnie wojenne. To całkowicie sprzeczne z zapisami naszej konstytucji, która gwarantuje każdemu pokrzywdzonemu prawo do sprawiedliwego sądu.

Tak więc sądy odrzucają nasze pozwy, ale to nie zamyka sprawy. Pozywamy zatem Skarb Państwa i kierujemy pozwy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Ponadto od czterech lat polski Trybunał Konstytucyjny zwleka z wydaniem orzeczenia w tej sprawie. Czy można to nazwać inaczej niż utrudnianiem?

 

Na koniec chciałbym Pana poprosić o przybliżenie bulwersującej sprawy wysyłania do Niemiec dowodów na niemieckie zbrodnie, które zaginęły bez śladu?

– Ten proceder zaczął się już w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku i trwał do początku wieku obecnego. Polskie archiwa wysłały kilkadziesiąt tysięcy oryginalnych dowodów zbrodni i ponad sto pięćdziesiąt tysięcy zdjęć. To były oryginały zeznań świadków, raporty i różnej rangi dowody rzeczowe popełnionych zbrodni. Dokumenty trafiały do centrali w Ludwigsburgu i tam rozpływały się po całych Niemczech. Dziś Niemcy twierdzą, że ich nie mają.

Z tego powodu obecnie w Polsce nie można zakończyć ponad dziesięciu tysięcy procesów, bo teczki z aktami są po prostu puste i IPN jest bezradny. Nie pofatygowano się nawet, by wykonać kopie wysłanych dokumentów, a dziś nie ma nikogo, kto przyznałby się do winy! Śledztwo podjęte przez prokuraturę na wniosek śp. Janusza Kurtyki zostało umorzone – to kolejny skandal w obszarze naszej pamięci narodowej.

Pozwoli Pan, że przytoczę zdania końcowe ze sprawozdania w przedmiocie strat i szkód wojennych Polski w latach 1939–1945, wydanego w styczniu 1947 roku przez Biuro Odszkodowań Wojennych składające się wybitnych ekspertów przedwojennych przy Prezydium Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej:

Kiedy poniżej badać będziemy cyfry strat poniesionych przez Polskę, aby ocenić całą ich potworność, musimy zdać sobie sprawę z jednego aksjomatu. Nie były one i nie mogły być dziełem zbrodniczej mentalności jednego człowieka czy nawet tak karnego zespołu ludzi, jakim była partia hitlerowska. Hitleryzm wypracował ideę i plan zniszczenia – naród niemiecki z całkowitą jednomyślnością plan ten wykonywał. Hitleryzm ujawnił tylko i spotęgował do najwyższego stopnia tendencję, która od czasów Fryderyka Wielkiego tkwiła i była starannie hodowana w narodzie niemieckim – tendencję zbudowania imperium i dobrobytu narodu niemieckiego na ziemiach polskich.

 

Dziękuję za rozmowę.

Artykuł został opublikowany w 84. numerze magazynu „Polonia Christiana”.

Kategorie
Nasze akcje

Najpierw Polska! Petycja do Trybunału Konstytucyjnego w obronie suwerenności

To petycja ogromnej wagi. Nasilona antypolska kampania organów Unii Europejskiej wkroczyła już niemal w każdą dziedzinę naszego życia. Działania na poziomie polityki i sądownictwa unijnego zagrażają nie tylko niepodległemu statusowi państwa polskiego, ale również budżetom domowym polskich rodzin. Zainicjowane przez premiera postępowanie w Trybunale Konstytucyjnym to szansa na wyznaczenie granicy ingerencji organów unijnych w sprawy państw członkowskich. Dlatego apelujemy do sędziów Trybunału Konstytucyjnego, by nie ulegali naciskom zewnętrznym i zgodnie z Konstytucją RP oraz dotychczasowym orzecznictwem uznali nadrzędność polskiej ustawy zasadniczej nad unijnym prawem.

Unia Europejska A.D. 2021 – na antypodach założeń Wspólnoty Europejskiej

Wobec niezrozumiałych i wręcz wrogich działań Unii Europejskiej przeciwko Rzeczpospolitej Polskiej trudno znaleźć racjonalne i oparte na prawie wytłumaczenie. Obecnie spełnia się ostrzeżenie tych środowisk, które w czasie referendum przed wejściem Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku ostrzegały, że instytucja ta ewoluuje w niebezpiecznym federalistycznym kierunku. Przykład nacisków na Polskę w sprawie wycofania z Trybunału Konstytucyjnego wniosku w sprawie nadrzędności polskiej konstytucji pokazuje, jak daleko jesteśmy już od pierwotnych założeń pierwszych architektów wspólnoty europejskiej.

Zamiast sięgnąć do wartości moralnych i najlepszych tradycji współpracy między narodami Europy, dzisiaj z wielkim niepokojem obserwujemy ewolucję zachowań oderwanych od rzeczywistości społecznej i gospodarczej w wykonaniu biurokratyczno-politycznej elity zasiadającej na unijnych szczytach władzy. Ci politycy sami sobie próbują nadawać uprawnienia, jakich nikt im nie przekazał. Pochodzą z politycznych nominacji i nie są poddawani weryfikacji wyborczej. Mimo tego, marzą im się uprawnienia władzy absolutnej.

Przeciwko szantażowi finansowemu i politycznemu

Przypomnijmy, że premier Mateusz Morawiecki złożył w Trybunale Konstytucyjnym wniosek po tym, jak 2 marca 2021 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł w sprawie skutków reformy sądownictwa w Polsce. Wyrok zapadł w odpowiedzi na pytanie prejudycjalne Naczelnego Sądu Administracyjnego, czy przeprowadzone z inicjatywy PiS zmiany w Krajowej Radzie Sądownictwa oznaczają utracenie skutecznej sądowej kontroli konkursów kandydatów na sędziów SN. Najważniejszym elementem tej reformy było wprowadzenie wyboru członków KRS przez Sejm zamiast dotychczasowego wyboru przez grono sędziów.

Unijny trybunał uznał wówczas, iż reforma ta stoi w sprzeczności z sądową kontrolą sposobu wyłaniania kandydatów na sędziów i stwierdził, że NSA może jej nie respektować. Po tym orzeczeniu TSUE, polski rząd uznał, że jest to ingerencja w sprawy zastrzeżone dla państw członkowskich i na tej podstawie wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie sporu.

Chodzi zatem o uznanie, czy unijne władze mogą – nie tylko w tej jednej sprawie, ale na bazie ogólnych norm prawnych – ingerować w poczynania władz państw członkowskich do tego stopnia, że wedle własnych regulacji interpretują normy konstytucyjne tych państw i wydają orzeczenia, które wiążą konstytucje tych państw bez udziału sądu odpowiedzialnego za orzekanie o zgodności aktów prawnych z konstytucją. W Polsce za takie orzecznictwo odpowiada właśnie Trybunał Konstytucyjny.

Unijne naciski na premiera Morawieckiego. Czy wycofa wniosek?

W ostatnich dniach przedstawiciele UE wystąpili z publicznymi apelami do premiera Morawieckiego o wycofanie tego wniosku z Trybunału. Polska strona jak dotąd nie uległa tym naciskom, ale wraz z postępującym szantażem polityczno-ekonomicznym, rośnie prawdopodobieństwo zmiany tej decyzji.

Organy unijne nie poprzestają bowiem na pogróżkach i apelach. Na ich „zainteresowanie” od kilku lat szczególnie mogą liczyć Polska i Węgry, którym sugeruje się uzależnienie decyzji od przyznania kolejnych dużych środków z pakietów pomocowych (w tym m.in. z wciąż niezaakceptowanego przez Brukselę Krajowego Planu Odbudowy) od respektowania przez te kraje bliżej nieokreślonej, mglistej prawnie zasady praworządności.

Niebezpieczna praktyka działania UE w wielu obszarach powoduje, że w krajach pamiętających czasy komunizmu coraz częściej pojawiają się hasła: „Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela”. Nie taką Wspólnotę Narodów wyobrażaliśmy sobie w 2004 roku, choć już wówczas słychać było głosy ostrzegające przed takimi patologiami, z jakimi mamy dzisiaj do czynienia.

Unijny dyktat zagraża nam w niemal każdej sferze życia społecznego i gospodarczego. Polsce nakazuje się w trybie środków zabezpieczających w postępowaniu sądowym (a więc w trybie nadzwyczajnym i tymczasowym) zamykać kopalnię w Turowie, ale Niemcy mogą otwierać u siebie nowe elektrownie oraz kończyć projekt Nord Stream 2, realizowany we współpracy z putinowską Rosją. W tych sprawach tematu „praworządności” liderzy Francji czy Niemiec wolą nie poruszać w obawie o prowadzone interesy.

Trybunał Konstytucyjny powinien rozstrzygnąć

Dlatego też nie możemy godzić się na odejście od wizji Europy ojczyzn na rzecz federalnego państwa europejskiego, realizującego politykę Berlina czy Paryża. Nie możemy też jako obywatele milczeć i biernie przyglądać się biegowi wydarzeń. Polityczni liderzy UE, niezrażeni decyzją Wielkiej Brytanii o wyjściu z UE, przyspieszają bowiem proces federalizacji, starając się poszerzać władzę centrali małymi precedensowymi krokami, takimi jak wydanie przez TSUE orzeczenia w sprawie NSA i dopuszczalności nieprzestrzegania przezeń przepisów ustawy o KRS.

Odkładanie w czasie opublikowania oczywistego wyroku będzie prowadzić do kolejnych ataków Unii Europejskiej na nasz kraj, łącznie z dalszym bezprawnym szantażem finansowym i pozbawianiem Polski należnych środków wynikających z członkostwa w UE – czytamy w treści petycji zamieszczonej na stronie NajpierwPolska.org.

Petycję, która jest wspólną inicjatywą Stowarzyszenia „Polonia Christiana” i SKCh im. Ks. Piotra Skargi, może podpisać każdy korzystając z podanej powyżej strony lub poniższego buttona. Wraz z każdym złożonym na stronie podpisem, treść apelu wysyłana jest bezpośrednio do Kancelarii Trybunału Konstytucyjnego. Już w pierwszych trzech dniach podpisało ją ponad 4,5 tys. osób.

Gorąco zachęcamy Państwa do udziału w akcji i wysłania własnej petycji do Trybunału. Nie możemy już dłużej milczeć wobec poczynań unijnych instytucji, które nie są atakiem wymierzonym tylko w PiS, ale w cały system konstytucyjny Polski i w niezawisłość polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Oczywisty dla Polaków wyrok o nadrzędności Konstytucji RP nad przepisami przyjmowanymi w Unii Europejskiej będzie jasnym opowiedzeniem się za suwerennością polityczną i prawną naszej Ojczyzny. I jesteśmy przekonani, że w niedalekiej perspektywie przysłuży się uzdrowieniu relacji wewnątrz Unii Europejskiej.

Kategorie
Aktualności

Życzenia na Święta Zmartwychwstania Pańskiego

Przed kamerą telewizji PCh24TV życzenia świąteczne na Wielkanoc A.D. 2021 złożył redaktor naczelny magazynu „Polonia Christiana” Jerzy Wolak. Serdecznie zapraszamy Państwa do wysłuchania bądź obejrzenia życzeń, które skierowane zostały do wszystkich Przyjaciół naszego Stowarzyszenia i Czytelników pisma „Polonia Christiana”.

 

Kategorie
Aktualności

Górale za życiem

Modlitwą, słowem, czynem – środowiska górali występują z kolejnymi inicjatywami społecznymi, propagującymi konserwatywne wartości. Tak też postąpił żywiecki oddział Związku Podhalan w Polsce im. św. Jana Pawła II, który opublikował specjalny list otwarty. Inicjatywa wpisuje się w obchodzone kolejno Narodowy Dzień Życia, Dzień Świętości Życia oraz Tydzień Modlitw o Ochronę Życia.

List podpisany przez prezesa Tadeusza Fiedora odnosi się bezpośrednio do zmian legislacyjnych w zakresie ochrony życia, jakie wprowadził wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. Jego sygnatariusze zauważają, iż zmiany z zeszłego roku są dopiero początkiem procesów, które winny zapewnić realną ochronę życia i odpowiednią jakość życia wszystkim tym, którym dane jest i dane będzie się narodzić. Mowa bowiem o wsparciu, jakiego potrzebują osoby niepełnosprawne, ich rodziny i opiekunowie w codziennym funkcjonowaniu.

Poniżej zamieszczamy cały list żywieckiego oddziału Związku Podhalan. Grafika dołączona do artykułu zawiera ilustrację, którą organizacja ta przygotowała na potrzeby akcji.

GÓRALE ZA ŻYCIEM!

PISMO WS. OCHRONY ŻYCIA

Oddział Górali Żywieckich Związku Podhalan w Polsce im. Świętego Jana Pawła II wyraża wdzięczność dla wszystkich środowisk zaangażowanych w poprawę prawnego poziomu ochrony Życia w Polsce, do której przyczynił się wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 października RP 2020, uznający aborcję eugeniczną za niezgodną z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Należy podkreślić szczególnie zasługi potężnego ruchu obrońców Życia, organizatorów zbiórek podpisów pod inicjatywami takimi jak „Stop aborcji” czy „Zatrzymaj aborcję”, parlamentarzystów kierujących wniosek o zbadanie niezgodności przesłanki eugenicznej do Trybunału Konstytucyjnego, a także sędziów Trybunału, którzy opowiedzieli się za konstytucyjnym poszanowaniem Życia.

Jednocześnie ufamy, że werdykt Trybunału przyczyni się do zapewnienia odpowiedniej pomocy dla niepełnosprawnych, ich rodzin oraz opiekunów. Wsparcie to powinno łączyć państwo wraz ze społeczeństwem wokół troski o najbardziej potrzebujących oraz przyczyniać się do zwalczania przejawów wrogości wobec osób niepełnosprawnych. Podkreślić należy także szczególną potrzebę formacji obywateli, w tym młodego pokolenia dla poszanowania ludzkiego Życia, sprawnego i niepełnosprawnego, w każdej jego fazie, od poczęcia do naturalnej śmierci.

Wierzymy, że poprzez te działania Polska stanie na czele państw, broniących wartości i godności ludzkiego Życia, do czego nawoływali i zachęcali św. Faustyna Kowalska, św. Jan Paweł II czy Sługa Boży Ksiądz Kardynał Stefan Wyszyński. Wszystkim ludziom zaangażowanym w dzieło ochrony Życia, przekazujemy serdeczne góralskie pozdrowienia, Szczęść Boże!

Z poważaniem,

prezes Oddziału Górali Żywieckich Związku Podhalan w Milówce,

Tadeusz Fiedor

Kategorie
Aktualności

Polonia Christiana nr 77: Stulecie mordowania nienarodzonych

Stulecie mordowania nienarodzonych – to temat główny 77. numeru dwumiesięcznika „Polonia Christiana”. Sto lat temu Sowiecka Rosja dekretem Lenina formalnie zalegalizowała aborcję. To jeden z największych błędów Rosji, które rozprzestrzeniły się po całym świecie – ostrzegała nas przed nim w Fatimie Matka Boża. „Aborcja to mord założycielski nowoczesnego świata, który z definicji neguje dane ludzkości przez jej Stwórcę prawa, zasady i wartości.

Czyż bowiem świat, który zakosztował masowej eksterminacji, będzie w stanie dostrzec jakąkolwiek aberrację? Gender, queer, płciową niebinarność? Żadną miarą! Gdzie brak szacunku dla samego życia, kogóż obchodzi sposób jego marnowania…” – pisze nowy redaktor naczelny najlepszego magazynu dla katolików, Jerzy Wolak.

SPIS TREŚCI NUMERU

 

EDYTORIAL

  • Jerzy Wolak Sto lat eksterminacji – dość!

KOŚCIÓŁ

  • Krystian Kratiuk Zamysły serc wielu
  • Rozmowa ze Sławomirem Olejniczakiem, prezesem Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi Ośmielamy się przypominać odwieczną praktykę Kościoła
  • Paweł Chmielewski Bicz na uczciwego kardynała
  • Mateusz Ochman Raport o stanie wwwiary

POLSKA

  • Marcin Austyn PiS, młodzi i zielony (nie)ład
  • Krzysztof Gędłek Prezes bez maski
  • Tomasz Cukiernik Budżet obywatelski: za i przeciw
  • Andrzej Pilipiuk Kłopoty z demografią
  • Piotr Relich W poszukiwaniu nowej (nie)normalności

ŚWIAT

  • Bogdan Dobosz Francuskie władze dostrzegły zagrożenie?
  • Jakub Majewski Indie – milczące mocarstwo
  • Jan Bereza Międzymorze pod presją Rosji

KU BOGU W WIEKU NIEWIARY

  • Grzegorz Górny Gdy rozum spotyka wiarę

CYWILIZACJA

  • Jakub Wozinski Nieudana reanimacja długiem
  • Andrzej Pilipiuk Głupie zasady, głupia rzeczywistość
  • Kinga Wenklar Żyrafy wychodzą z szafy, czyli lekarstwo gorsze od choroby
  • Bogdan Dobosz „Antyrasizm” jako baza rewolucji

ORDO IURIS

  • Jerzy Kwaśniewski Obrona to za mało, idziemy po zwycięstwo!
  • Marcin Austyn Tak dla rodziny, nie dla gender

FELIETONY

  • Bogusław Bajor Laikatu nadszedł czas?
  • Jan Pospieszalski Arcyważne pytanie
  • Valdis Grinsteins A o głodzie ani słowa…

CREDO

HISTORIA

  • Grzegorz Kucharczyk 1870 – annus horribilis
  • Andrzej Solak Korsarze Mahometa

NASZE DZIEDZICTWO

  • Jan Gać Święty z doliny Warty
  • Jan Bereza Królewski dar
  • Jacek Kowalski Komunia czasów zarazy

PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO

  • Tomasz A. Żak Hybryda – potwór zdalnie sterowany
  • Leonard Przybysz Karylion dusz

KRZYŻOWIEC XX WIEKU

  • Plinio Corrêa de Oliveira Głos Kościoła Walczącego

TEMAT NUMERU: STULECIE MORDOWANIA NIENARODZONYCH

  • Rozmowa z ks. Tomaszem Kancelarczykiem (Fundacja Małych Stópek) Diabeł nienawidzi życia
  • Marcin Jendrzejczak Podwójne standardy
  • Rozmowa z Karoliną Pawłowską (Ordo Iuris) Jest jeszcze wiele do zrobienia
  • Roman Motoła Warto walczyć dla najmniejszych
  • Rozmowa z Pawłem Ozdobą (CŻiR) Nasze działania zmieniają rzeczywistość
  • Łukasz Karpiel Czas na prawdę!
  • Krystian Kratiuk Krystian Kratiuk: Będziecie płonąć…
  • Jerzy Wolak Mord jak zdrowotna sałatka
  • Agnieszka Stelmach Gdyby nie było aborcji…