Kategorie
Środowiska-zwyczaje-cywilizacja

Szymon Hołownia – lider nowej prawicy?

Nie powinniśmy patrzeć na Szymona Hołownię jak na nowego przedstawiciela lewicy. Stanie się on niebawem liderem czegoś znacznie bardziej niebezpiecznego: nowej prawicy, która ani myśli powstrzymywać żądania obyczajowej rewolucji.

Ustawiliśmy sobie Szymona Hołownię w narożniku jako zwierzoluba, szalonego ekologistę, zwolennika aborcji otwartego na uznanie małżeństw jednopłciowych. Uznaliśmy go za zdecydowanego „lewaka”, dostrzegając w nim antytezę PiS, która miałaby wchłonąć wyborców PO czy Lewicy. Nic podobnego. Polityczna inicjatywa Hołowni nie nałoży się na stare podziały. To raczej sygnał, że polską scenę polityczną czeka w najbliższych miesiącach wielka rewolucja. W takim układzie niedawny tefałenowski showman będzie liderem nowej prawicy – bez Matki Bożej w klapie i Jarosława Kaczyńskiego.

Prawa wolna?

Szymon Hołownia przeszedł drogę od „katolika otwartego” do aktywisty zafiksowanego na punkcie ekologii i Matki Ziemi. Być może jednak – na co niewielu zwraca uwagę – w tym postępowaniu jest pewna metoda. Nie jest to zwykła wolta. Hołownia wskakuje w ten sposób na wznoszącą falę młodzieńczego buntu przeciwko „dziadersom”, a patrząc z punktu widzenia podziałów politycznych w Polsce: przeciwko trwającej od blisko dwóch dekad hegemonii PO i PiS.

W dodatku druga kadencja rządów partii Jarosława Kaczyńskiego, kojarzonej ze światopoglądem konserwatywnym, spowodowała gwałtowne odchylenie wahadła poglądów młodszych wyborców i ich skręt w lewo. Badania na ten temat nie są oczywiście miarodajne, wszak – jak wynika z licznych analiz – młodsze pokolenie nie potrafi zdefiniować, czym jest lewicowość i prawicowość. Zmiana światopoglądowa jest zatem przejawem niechęci do PiS, choć oczywiście przejawia się także w radykalnym oporze wobec konserwatyzmu światopoglądowego tej partii.

Hołownia wykorzystuje ten trend. Trudno jednak uznać, by licytował się na lewicowość z Adrianem Zandbergiem. Nie jest przecież lewackim ideowcem zaczytanym w książkach Slavoja Žižka. Jego intelektualne życie toczyło się raczej w środowisku „katolików otwartych”, zakompleksionych wobec intelektualnych elit ponowoczesności i dlatego chłonących niczym gąbka współczesne ideologie.

Z tego zakompleksienia wyrósł człowiek zachwycony nowoczesnymi metodami „konstruowania” polityków bezpłciowych – produktów PR ulepionych jak z gliny na podstawie rozmaitych badań ilościowych oraz jakościowej analizy docelowego elektoratu. To już nie jest polityka, której pierwotny cel stanowić ma przecież organizacja życia społecznego, ale marketing oparty na big data. Produktem tego typu analiz jest właśnie Szymon Hołownia. Skoro większość swojego życia spędził na podążaniu za ideowym nowinkarstwem, usiłując niezdarnie godzić chrześcijańskie wartości z ponowoczesną rzeczywistością, a nawet zdegenerowanym światem showbiznesu, tym łatwiej mu nagiąć kręgosłup w polityce, której wymogi są obecnie bezlitosne: albo potrafisz dostosować swoje poglądy do targetu potencjalnych wyborców, albo przegrywasz.

Co to będzie za partia?

Dlatego Hołownia gotowy jest wciągać wszystko na swojej drodze jak odkurzacz. Aborcja? Da się zrobić. Homoseksualizm? Akceptujemy. Prawa zwierząt? Najważniejsze. Ekologia? To podstawa naszego życia. Kościół? Cenimy, ale wyrzucimy z życia publicznego. Gospodarka? By żyło się lepiej wszystkim, a najlepiej młodym.

Nie oznacza to jednak, że Hołownia stał się przezroczysty. Oczywiście trochę w nim zostało z tamtych młodzieńczych lat, gdy jako „katolik otwarty” potrafił – oddajmy mu to – bronić pewnych pryncypiów. Nigdy zatem nie stanie się bojownikiem spod znaku LGBT, który owinąwszy się tęczową flagą, manifestuje radykalne przekonanie, żądając kompletnej demolki społecznego status quo. Nigdy też zapewne nie zapisze się do partii Marty Lempart ani nie stanie ramię w ramię z Robertem Biedroniem i jego partnerem Krzysztofem Śmiszkiem. Plan Hołowni na zaistnienie na polskiej scenie politycznej wydaje się być całkiem inny. On nie chce się licytować na lewacki radykalizm, bo jest świadom, że nie pozbędzie się wizerunku „grzecznego” ministranta. Ten wizerunek zawsze z nim zostanie. Pewnych rzeczy nie da się po prostu pozbyć. I można założyć, mimo wszystko, że z pewnych rzeczy Hołownia sam nie chce zrezygnować.

Jaką więc partię buduje gwiazda TVN? Wydaje się, że będzie to nowe ugrupowanie konserwatywne, które zajmie miejsce PiS, zagospodarowując przy tym częściowo polityczne centrum. Nie przez przypadek jedną z pierwszych głośnych deklaracji Hołowni była propozycja nowego otwarcia w relacjach państwo–Kościół z zawoalowanym, antyklerykalnym przekazem. Zanim bowiem zabrał się on za budowę centroprawicowego ugrupowania, musiał pokazać dystans wobec instytucji, której społeczny autorytet od wielu lat słabnie. Odpiąwszy w ten sposób wizerunek Matki Bożej z klapy marynarki współczesnej politycznej prawicy, zarzucił sieci bardzo szeroko, łowiąc polityków i wyborców z centrum, ale pamiętając, że Zandbergowsko-Biedroniowa lewica pozostaje poza jego zasięgiem.

Zakonserwować postęp

Jaka zatem będzie prawica Szymona Hołowni? I kto na nią zagłosuje? Z pewnością – a to wymyka się ludziom tradycyjnie myślącym o podziałach politycznych – jest na polskiej scenie politycznej miejsce dla ugrupowania odrzucającego konserwatyzm światopoglądowy, a z drugiej strony nie wypisującego na swych sztandarach problemów wąskich grup społecznych, jak postulaty organizacji LGBT. Jest na polskiej scenie politycznej zapotrzebowanie na partię, która nie będzie wymagać niczego od społeczeństwa (wszak nikogo nie wolno zmuszać do heroizmu), samodzielnie usiłując załatwić wszystkie bolączki współczesnego człowieka: od zapewnienia pracy i mieszkania po zażegnywanie „zagrożeń” ekologicznych.

A co z aborcją lub związkami homoseksualnymi? Tu nowe ugrupowanie Hołowni płynie z prądem społecznych zapotrzebowań. Wpisuje się więc we wspomniane hasło o nieprzymuszaniu do heroizmu. A przecież odmawianie przywilejów homoseksualistom coraz częściej uznawane jest za „utrudnianie” im życia, a zakaz aborcji to – zdaniem zwolenników zabijania nienarodzonych – opresja względem kobiet. Dlatego partia Hołowni ma zamiar konserwować postęp. To oczywiście paradoks, ale czyż paradoksem nie jest dryf brytyjskiej Partii Konserwatywnej, która zalegalizowała homozwiązki, tłumacząc tę rewolucyjną decyzję pragnieniem zachowania ładu społecznego i wspieraniem rodzin (sic!)?

Z tej kwadratury koła dobrze zdaje sobie sprawę prezes PiS Jarosław Kaczyński. Nie przypadkiem przecież dał ogromną władzę dwudziestokilkuletniemu szefowi partyjnej młodzieżówki, Michałowi Moskalowi. Szef rządzącej partii nie rozumie współczesnych realiów, dlatego postawił na młodego polityka, dla którego paradoks myślenia nowego pokolenia nie jest niczym nadzwyczajnym. Moskal nie ma problemu z opowiadaniem o konserwatywnej kulturze i prawach zwierząt. Mówi z jednej strony o potrzebie budowania silnej opozycji wobec lewicy, a z drugiej zgrabnie posługuje się jej językiem, utrzymuje, iż nadal pozostaje konserwatystą. Ale czy można pozostawać wiernym tradycyjnym wartościom, lansując zarazem projekt postulujący uznanie praw dla zwierząt?

Pamiętajmy jednak, że Moskal funkcjonuje w partii budowanej przez polityków w większości hołdujących w miarę tradycyjnej wizji świata. I ci hamują jego zapędy. Hołowni natomiast nie powstrzymuje nic. A wręcz napędzają go radykalizująca się Platforma Obywatelska i presja ze strony organizacji międzynarodowych, coraz mocniej naciskających na zniszczenie status quo ante i budowę nowego świata. Dlatego to on zbuduje nową „prawicę”.

Strachliwy konserwatyzm PiS burzy w nas czasem krew, jednak konserwatyzmu w wykonaniu Hołowni nie poznamy w ogóle. Ale to do niego może w najbliższych latach należeć rząd młodych dusz. I to on będzie wówczas postrzegany jako lider umiarkowanej, centroprawicowej partii. Nie dziwmy się więc, że już teraz trudno się w tym odnaleźć.

 

Krzysztof Gędłek

Artykuł został opublikowany w 80. numerze magazynu „Polonia Christiana”.

Kategorie
Aktualności

Polonia Christiana nr 80: Czy i wy chcecie odejść?

Nowa moda zagościła niedawno w naszych internetach i mediach, a co gorsza, w naszych domach i kościołach – alarmuje w najnowszym numerze magazynu „Polonia Christiana” ksiądz Roman Kneblewski – moda na apostazję. A ksiądz Robert Skrzypczak przestrzega przed nieuchronnie zgubnymi skutkami, jakie apostazja niesie.

Cóż znaczy ów zalatujący starzyzną termin o wyraźnie greckim źródłosłowie? Ni mniej ni więcej, tylko odejście od Kościoła. Zdradę Boga.

Zjawisku apostazji, które jest wprawdzie stare jak sam Kościół, jednak dziś szczególnie się nasila, poświęcony został temat najnowszego numeru magazynu „Polonia Christiana”.

Tak więc, Mateusz Ochman przybliża popkulturowy aspekt zrywania z Kościołem, ksiądz Ryszard Sztychmiler omawia przestępczy charakter takiego aktu, a Paweł Chmielewski ukazuje nierozerwalny związek wiary i płodności.

Z kolei Tomasz A. Żak unaocznia, jak wielką odpowiedzialność za odchodzenie wiary i moralności ma współczesna antykultura, a Jerzy Wolak dowodzi, iż nic tak Polaków nie odrywa od Boga jak szklany ekran.

Ponadto w numerze jak zwykle moc niebanalnych treści. Marcin Jendrzejczak dziwi się stopniowi zepsucia duchowego ludzi, których oburza wizerunek dziecka. Paweł Momro ostrzega, że wkrótce pieniądze, które z trudem uciułaliśmy, rozwieją się jak dym.

Bogna Białecka dzieli się spostrzeżeniami na temat koszmarnych efektów nauki online, a Jakub Wozinski nie mniej czarno – acz jakże realistycznie – maluje efekty zamrożenia gospodarki. Jan Bereza natomiast zastanawia się, w co się przyodzieje rosyjski niedźwiedź, gdyby przyszło mu do głowy, ot tak, dla niepoznaki, zmienić skórę.  A Kinga Wenklar udowadnia, że feministki nie mają zielnego pojęcia o kobiecości.

Andrzej Solak pokazuje, dlaczego trzecie powstanie śląskie, w odróżnieniu od innych polskich powstań, zakończyło się sukcesem. Na koniec zaś Dorota Matacz-Bajor proponuje kolejną smakowitość.

Ogólnie więc – smacznej lektury!

SPIS TREŚCI NUMERU

 

EDYTORIAL

            2          Jerzy Wolak Panie, do kogóż pójdziemy?

 

POLSKA

            3          Marcin Jendrzejczak Niewinność budząca nienawiść

            6          Krzysztof Gędłek Lider nowej prawicy?

            9          Tomasz A. Żak Krople  dziegciu, czyli trucie Polski

            12        Jakub Wozinski Antynarodowa kwarantanna

            15        Mateusz Ochman Raport o stanie wwwiary

            16        Andrzej Pilipiuk Skalany mundur

 

FELIETONY

            18        Bogusław Bajor Inwazja chłopobabów

            22        Piotr Doerre Dźwignia tyranii

            33        Łukasz Karpiel Mowa nie trawa

            39        x. Roman Kneblewski Wielki Brat i brojlery

            46        Valdis Grinsteins Od Pachamamy do Pachacámaca

            67        Krystian Kratiuk Ambit Króla

 

ŚWIAT

            19        Jan Bereza Alternatywa dla Putina – serio?

 

GOSPODARKA

            23        Tomasz Cukiernik Wenezuelski zwrot

            26        Paweł Momro Szaleństwo, które stało się metodą

 

CYWILIZACJA

            30        Jak gasić ogień, nie gasząc ducha? Rozmowa z ks. bryg. Władysławem Kuligiem

            34        Bogna Białecka Gdy zamknięto szkoły – konsekwencje i drogi wyjścia

            40        Kinga Wenklar Kobiecość świata

            43        Grzegorz Kucharczyk Kasa na totalitaryzm

 

ORDO IURIS

            44        Jerzy Kwaśniewski Zero tolerancji dla chrystianofobii!

 

TEMAT NUMERU: Sezon na apostazję?

            47        x. Roman Kneblewski Łabędzi śpiew mody

            48        Mateusz Ochman #Hasztag za 30 srebrników

            51        Poważne przestępstwo Rozmowa z ks. prof. Ryszardem Sztychmilerem

            53        Paweł Chmielewski Dla czego Polacy odrzucają Boga?

            55        Bogdan Dobosz Co Francuz wymyśli, to Polak polubi

            57        Apostazja wewnątrz Kościoła Rozmowa z ks. prof. Robertem Skrzypczakiem

            59        Tomasz A. Żak Cham wzorem i patronem

 

CREDO

            62        o. Jan Strumiłowski OCist Kryzys wiary, czyli czego?

 

HISTORIA

            64        Grzegorz Kucharczyk Zaraza w Niemczech – pięćset lat sejmu w Wormacji

 

NASZE DZIEDZICTWO

            68        Andrzej Solak Ognie na ziemi czarnej

            73        Jacek Kowalski Bez zmartwychpowstania. Porwanie Szesnastu, czyli Wielki Tydzień Polski Podziemnej

 

KU BOGU W WIEKU NIEWIARY

            76        Grzegorz Górny Plan doskonały

 

ŚWIAT Z INNEJ STRONY

            78        Jakub Majewski Misje wśród łowców głów

 

PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO

            82        Jan Gać Człowiek, który uratował Koloseum

            85        Piotr Relich Zabawka symbolem potęgi?

            86        Piotr Podlecki Zaćmienie czasu

            88        Leonard Przybysz To przede wszystkim kwestia smaku…

            90        Jacek Ożóg Poszukiwanie ładu w czasach aberracji

            91        Nowości wydawnicze

 

NA PRAWO OD EKRANU

            92        Jerzy Wolak Po drugiej stronie diabelskiego zwierciadła

 

WOKÓŁ KUCHNI

            94        Dorota Matacz-Bajor Kto nie pyta, ten dobrze nie je

 

KRZYŻOWIEC XX WIEKU

            96        Plinio Corrêa de Oliveira Lewica katolicka, pałka i nóż