Kategorie
Środowiska-zwyczaje-cywilizacja

Sławomir Olejniczak – poruszające wystąpienie na otwarcie Tygodnia Życia i Wolności

To wystąpienie, które przeszło do historii dzięki temu, że zawiera wizje i oceny antycypujące przebieg wydarzeń w Polsce i na świecie. Prezes Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi Sławomir Olejniczak, otwierając zorganizowany na początku czerwca 2021 r., Tydzień Życia i Wolności, mówił o przyspieszeniu globalnych działań około pandemicznych oraz o przepowiedzianych w Fatimie błędach Rosji, które w naszych czasach powracają ze zdwojoną siłą.

Przypomnijmy, że słowa Sławomira Olejniczaka padły w czasie trwania ogłoszonego przez rząd stanu epidemii, przed propagandowym rozpropagowaniem „czwartej fali” koronawirusa, a także na wiele miesięcy przed pojawieniem się w przestrzeni publicznej informacji o projekcie nowego globalnego traktatu pandemicznego WHO i przed inwazją Rosji na Ukrainę. Wystąpienie to stanowiło jednocześnie otwarcie wielkiego, sześciodniowego kongresu pod nazwą „Tydzień Życia i Wolności”. W ramach kongresu odbyły się wykłady i debaty z udziałem ekspertów reprezentujących różne dyscypliny naukowe. Całość podzielono na sześć paneli tematycznych, z czego pierwszy dzień zogniskowany był wokół sytuacji Kościoła Powszechnego w dobie pandemii.

Poniżej prezentujemy zapis  prelekcji (wersja tekstowa oraz nagranie wideo), którą w czerwcu 2021 r. wygłosił Prezes Sławomir Olejniczak.

 

Serdecznie Państwa witam na rozpoczęciu naszego Tygodnia Życia i Wolności. Witam szczególnie w tym trudnym okresie „covidowej” rewolucji. Mamy tutaj bowiem do czynienia nie tylko ze zjawiskiem choroby, czy nawet epidemii, ale także z inżynierią społeczną, która na szeroką skalę jest z tym powiązana.

Pewne procesy historyczne znów przyspieszyły. Tak jak trzydzieści lat temu, w roku 1989, wydawało nam się, że komunizm umarł, tak teraz widzimy, że to był tylko krok wstecz. Komunizm uległ transformacji i obecnie zmierza już naprzód. Kiedyś metody działania komunistów oparte były przede wszystkim na przemocy i terrorze, przez co takiego wroga łatwo można było zidentyfikować. Teraz jednak mamy do czynienia z gigantyczną machiną propagandy i manipulacji.

Sami zresztą jesteśmy niejako podpięci do tych narzędzi propagandy. Przed trzema dekadami nie mieliśmy smartfonów, nowoczesnych telewizorów i szerokiego dostępu do internetu. To uległo zmianie i właśnie przy użyciu nowych narzędzi oddziaływania, elementy perswazji i nacisku psychologicznego wzięły górę nad elementami opartymi na przemocy.

Dziś obserwujemy odsłaniającą się przed nami tę samą antychrześcijańską rewolucję, która chce zniszczyć chrześcijański porządek i nasze społeczeństwo. Opiera się ona jednak o inne metody. W zeszłym roku niemal cały medialny przekaz budował strach. Chodziło o to, byśmy się wzajemnie o coś podejrzewali i nawzajem traktowali jako zagrożenie. Tu nasuwa się porównanie do powszechnego w poprzedniej wersji komunizmu pojęcia „wroga klasowego”. Teraz z kolei każdy teoretycznie mógł być potencjalnym zagrożeniem dla mojego zdrowia i życia.

Faktem jest też, że użyto metod pozbawiania nas twarzy. To jest wersja egalitarnej rewolucji zmierzającej do tego, by ludzie byli anonimowi i nie mogli siebie nawzajem rozpoznawać. A to właśnie twarz jest tym podstawowym elementem identyfikacji drugiego człowieka. Psychiatrzy dziecięcy już teraz podkreślają skalę szkód, jaką w umysłach dzieci wywołuje to poczucie anonimowości otoczenia i wszędobylskie zakrywanie twarzy.

Naszą uwagę musimy też zwrócić na próbę odebrania nam nadziei. Ten przekaz zmierza do wywołania zjawiska społecznego przyzwolenia na „wielki reset” i na pożegnanie się z tymi zasadami, na których ufundowane było nasze dotychczasowe życie. Zastąpić mają je nowe zasady, przypominające kolejną wersję totalitaryzmu, tym razem w kolorze tęczy lub zieleni.

Nasuwa się refleksja o tym, co Matka Boża ponad 100 lat temu mówiła w Fatimie. Wspominała wówczas o błędach Rosji. Można je rozumieć na różny sposób, niemniej jednak z pewnością nie był to tylko system oparty na przemocy wobec ludzi i totalitarnej kontroli, lecz również tworzący świat zupełnie bez Boga i bez Jego przykazań. Ten cel wyrugowania Stwórcy z życia człowieka był właśnie fundamentem błędów Rosji. I nadal nim jest. Błędy te rozprzestrzeniają się teraz na całym świecie. Poprzez marksistowski marsz przez instytucje, w tej chwili za pośrednictwem organów państwa, mediów i wielkiego biznesu, próbuje nam się ów bezbożny system w nowym wydaniu narzucić.

Z przykrością musimy też stwierdzić, że te błędy Rosji dość mocno przeniknęły do Kościoła. Nasi pasterze tak mocno są przesiąknięci doczesnością, że kapitulują wobec nacisków różnych możnych tego świata. Można powiedzieć, że zapomnieli, czym jest powołanie katolików i przede wszystkim pasterzy Kościoła. To właśnie oni w tych trudnych czasach powinni głosić i przekazywać nadzieję, a nie zamykać kościoły i utrudniać dostęp do sakramentów. To jest może najbardziej bolesne, gdyż taka postawa prowadzi wielu ludzi do zwątpienia, beznadziei i nawet niekiedy do przeświadczenia, że to są już dni ostateczne, że czekamy na koniec świata.

I w tym kontekście przede wszystkim powinniśmy zwrócić się do Matki Najświętszej, która w Fatimie zapowiedziała też triumf swojego Niepokalanego Serca. Powinniśmy pamiętać, że w naszym kraju jest Ona Królową i nikt do tej pory jej nie zdetronizował. Ona jest naszą Królową i Hetmanką, dlatego ufajmy, że poprowadzi nas do zwycięstwa. Nie gaśmy nadziei! To spotkanie jest czymś, co może nas w tej nadziei umocnić. Wszystkiego dobrego! Szczęść Boże!